|
23
sierpnia 2010
MIRAŻE
EUROPEJSKIEJ DEMOKRACJI
W
SZEŚĆ LAT PO AKCESJI RZECZYPOSPOLITEJ DO UE
System
komunistyczny w Europie Środkowo-Wschodniej upadł w zasadzie już w
r. 1989. Pozostała jednak znamienna dla systemu dwulicowość
polityczna. Jej miarą może być m.in. poziom ochrony praw człowieka.
Zakres łamania praw polskich mniejszości narodowych na obszarze
Litwy (L), Czech (C), Ukrainy (U) i Białorusi (B) podczas okupacji
sowieckiej prowadził do przyśpieszonej depolonizacji ludności
polskiej w tych krajach. Niestety, po roku 1989 nic się w tej
dziedzinie nie zmieniło na lepsze.
W
świetle powyższego trudno więc bona fide zrozumieć motywy, skłaniające
decydentów RP do przyjęcia po krachu komuny Koncepcji byłego
redaktora Paryskiej Kultury – Jerzego Giedroycia, która dotyczyła
ułożenia po r. 1990 relacji powstającej niepodległej Polski z
krajami ULB bez zapewnienia naszym Rodakom za granicą ich praw, o
czym szerzej pisze się dopiero od niedawna.
Wiadomo,
że w Koncepcji nominalnie pominięto Republikę Czechosłowacką. Po
r. 1945 stała się ona „oczkiem w głowie” sowieckich mocodawców
i nie przeszkodził temu nawet, zaistniały na życzenie komunistów z
Pragi, głośny incydent czesko-sowiecki z sierpnia 1968. W nietrafnej
ocenie redaktora Giedroycia stosunki RP – RC po upadku komunizmu
bowiem potencjalnie nie powinny były stwarzać najmniejszych problemów.
Zamiast
Konwencji RE - Koncepcja
Giedroycia
Choć jeszcze wówczas trwał
na całym obszarze bloku sowieckiego proces jego demontażu, sterowany
z inspiracji najwyższych czynników partyjnych w Moskwie,
prawdopodobnie skonsultowany również z Zachodem, w polskiej polityce
zagranicznej od zaraz zaczęła obowiązywać Koncepcja Jerzego
Giedroycia. A może, po przegranej przez komunistów „zimnej
wojnie”, została ona uprzednio uzgodniona z partnerami zza oceanu?
Strofowano więc w konsulacie polskim w Ostrawie autorów postulatów
autochtonicznych Polaków z nie włączonego do Koncepcji dla ULB
obszaru C (Republiki Czeskiej), domagających się swych praw. Ich
działanie określano po prostu jako piasek rzucany w tryby dobrosąsiedzkich
stosunków polsko-czeskich. Gorliwie temu wtórowały niektóre, do
dziś uważane za politycznie poprawne, głosy osób z Zaolzia związanych
wówczas z Sekcją Polską czeskiego Forum Obywatelskiego, późniejszych
działaczy nowopowstałej Rady Polaków.
dalej
....
Bronisław
Wrzos
|