|
..."Ognisko w domach tli, jeszcze nie zgasło.
Śpiący lud w trudzie zmaga się, wysila,
By się obudzić. Czas, byś dawał hasło!"
Jan Łysek
WIEŻA PIASTOWSKA
na cieszyńskim wzgórzu
zamkowym nad Olzą, w
prawobrzeżnej części podzielonego
miasta – w Polsce,
|
|
Przedwojenny
HOTEL POLONIA
w Cieszynie Zachodnim
|
|

Paweł Kubisz
|
|
|
W
NASTĘPNYM NUMERZE
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
dokumenty, artykuły, komentarze, aktualności
Nr 1/2005 ( 13 )
23 Stycznia 2005
|
|
HISTORIA
LUBI SIĘ POWTARZAĆ ...
Jak
wynikało z opowiadania, Henryk Jasiczek podszedł do sprawy
ambicjonalnie. Nie przebierał w słowach. Rzucał obelgami
pod adresem Pawla Kubisza, swojego - nie tak dawno jeszcze -
bliskiego współpracownika i ... niewątpliwie także rywala
na stanowisku redaktora naczelnego miesięcznika Zwrot.
Kto dziś wie dlaczego tak postąpił? Może z tchórzostwa,
a może na skutek wybujałych ambicji? Jeśli dobrze pamiętam,
to - pod pozorem długotrwałej choroby – i jego odsunięto
już nieco wcześniej ze stanowiska redaktora naczelnego Głosu
Ludu, wówczas polskojęzycznego organu Komunistycznej Partii
Czechosłowacji w Ostrawie.
Jego miejsce zajął
„bardziej zasłużony towarzysz” Jan Szurman (Johannes
Szurman z wierszy Kubisza), absolutna miernota, kompletny ignorant w sprawach
dziennikarskich, człowiek partii, lecz nie pióra, obojętny
narodowo. Może więc Jasiczek próbował w ten sposób ratować
swoją skórę? Może próbował stanąć na czele Zwrotu? A
może bał się, że nie dostanie dyplomu ukończenia studiów,
o który od kilku lat zabiegał? Droga którą wybrał dla osiągnięcia
swojego celu w żaden sposób nie licuje jednak z treścią
jego wiersza „Zostań człowiekiem” - chyba że w sensie
przesłania „przynajmniej ty zostań człowiekiem, bo ja
wtedy w Pradze, kiedy osądzano mojego kolegę, okazałem się
tchórzem i zdrajcą”?
O tym, że
historia lubi się powtarzać, świadczą późniejsze losy
Henryka Jasiczka. W dwa lata po śmierci Pawła Kubisza, w
r.1970 i jego
usunięto ze wszystkich stanowisk, a w chwili śmierci w roku
1976, Zarząd Główny Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego
naszpikowany komisarzami z komunistycznego betonu, odciął się
nawet od udziału w jego pogrzebie. W pamięci wielu Zaolzian
Henryk Jasiczek pozostał bohaterem. Znając tamten praski
epizod, nie potrafię dołączyć do ich grona. Zastanawiam się
często, czy przypomniał mu się Paweł Kubisz i tamto
praskie zdarzenie, kiedy pisał strofę:
„Gdy
ci przyjaciel napluje w twarz,
przy
Twoich myślach postawi straż,
zostań człowiekiem!”.
Alicja Sęk
......dalej -
23 stycznia 2005
|
|
|
|
TEMATY
W PRZYGOTOWANIU
|
|
Stan
ochrony
praw narodowych polskiej ludności zaolziańskiej
Jurysdykcja
ochronna Rzeczypospolitej Polskiej
nad rdzenną ludnością Zaolzia
|
|
|
|
P
O S Ł O W I E
Do
tomiku wierszy
DUKATY
Z RULONU CIERPKICH LAT
W
krótkim życiorysie Pawła Kubisza, zamieszczonym w „Małym
leksykonie nadolziańskim” Zenona Jasińskiego, wydanym w
Opolu w r. 1990 oraz w prawie dosłownym przedruku tegoż życiorysu
w „Słowniku biograficznym Ziemi Cieszyńskiej”
Jana Golca i Stefanii Bojdy, wydanym w Cieszynie w r.
1993, podano błędnie, że Kubisz pod koniec życia nie podjął
już pracy literackiej. W latach sześćdziesiątych, w okresie
swojej banicji społecznej i zawodowej, napisał bowiem kolejny
zbiór wierszy - „Dukaty z rulonu cierpkich lat”.
Dzięki naszemu Czytelnikowi – spełniając wolę
Autora - jako pierwsi, po około 40 latach od napisania,
publikujemy te wiersze w całości, choć zdajemy sobie sprawę,
że część z nich może być dla współczesnego czytelnika
niezrozumiała, gdyż wiersze te umiejscowione zostały w
konkretnych realiach lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych
dwudziestego wieku, na Zaolziu, w Czechach i w Polsce.
Podobnie
jednak, jak całą twórczość Pawła Kubisza i ten zbiór
cechuje wrażliwość na krzywdę ludzką oraz głęboki bunt.
Śmiało można odnieść i do tych wierszy to, co
napisano o twórczości Kubisza w latach trzydziestych, po
ukazaniu się jego „Przednówka”:
„Czytając wie się od razu, że to nabrzmiałe
cierpieniem słowa tamtejszego człowieka, autochtona. Kto inny
nie czułby tak śląskich bied, mógłby im najwyżej współczuć.
[...] Ta książka jest lamentem cieszyńskim, śląskim, co
przywalony głazem grobowym nie cichnie. Jeśli o kimś można
powiedzieć, że wypowiedział rozpacz ludu tamtejszego, to
chyba o Kubiszu, ciosającym wiersze toporem, wiersze ciemne, pełne
czekania, że wreszcie będzie inaczej, pełne porywania się ku
jutru. Głoszą one nie tylko dolę śląską, ale i więcej: ludzką.”
(Józef Czechowicz, „Ateneum” 1938).
Istnieje
jednak między „Przednówkiem”, a „Dukatami z rulonu
cierpkich lat” zasadnicza różnica – różnica około 30
lat cierpkich doświadczeń. „Dukaty...” nie są już
„wierszami pełnymi czekania”. Są to prorocze wiersze,
pisane piórem trudnych doświadczeń:
Zabito
kneblem usta poety
Krew z żył
podciętych wyje i szumi,
Uderza werblem z śląskiego
getta –
Gorzki smak czasu buduje
pomnik !
Autochtoni, autochtoni
Przed pogrzebem dzwony dzwonią
Akt
oskarżenia wnoszą zaszczuci,
Akt oskarżenia wnoszą
ofiary !
Protest narasta, protest
nie ucichł –
Wyrok
już zapadł lecz nie ma kary !
Autochtoni, autochtoni
Dzwon na alarm się rozdzwonił !
Wyrok
„kapturowego sądu” na Poetę zapadł w r. 1959. Nikt z Jego
oprawców nie został nigdy osądzony, a tym bardziej nikt nie
został ukarany, chyba że przez wyższe sądy
niż ludzkie, bo dziś już prawie nikt z tamtych zdrajców
nie żyje. Zamieszczając te utwory chcieliśmy spełnić przesłanie
Autora, zawarte m.in. w wierszu „Marszruta”:
Tragarze
krzywdy dla was ten nahaj,
Haft strof i sztandar,
protest i salwa
I ten
ogarek świecy nad trumną
Tlący. Tlił będzie !
Dnia nie zapomni
Budzić współczesnych,
wołać potomnych
Dwudziestowiecza, dwudziestowiecza !
Wśród
„potomnych dwudziestowiecza” niestety nadal żyją też
przeróżni „Tragarze krzywdy”. Żyją ci co za biblijną
„miskę soczewicy” (patrz
utwór: O tym Śląsku w Europie) nadal forsują
„wyprzedaż” polskich zaolziańskich interesów narodowych i
ci co zakładają różowe okulary fałszywie rozumianej przyjaźni,
w imię której, tak jak w czasach Pawła Kubisza należy uciszać
tych, co obecnie głoszą prawdę o historii zaolziańskiego
dwudziestowiecza.
Paweł
Kubisz żył zaledwie 61 lat. Urodził się w r. 1907 w Końskiej
na Zaolziu. Już w młodości został aktywnym działaczem
polskich organizacji społecznych i kulturalnych, a
w wieku 20 lat wydał swój pierwszy tomik poezji
„Kajdany i róże”, natomiast
pojedyncze wiersze drukował też na łamach „Zarania
Śląskiego” i „Wiadomości Literackich”. W roku 1930 został korespondentem PAT w Prusach Wschodnich i
na Litwie, w r. 1937 - współzałożycielem
i prezesem Śląskiego Związku Literacko-Artystycznego. Do
literatury ogólnopolskiej wszedł w r.1937 tomikiem wierszy „Przednówek”. Pisał
na przemian literacką polszczyzną i gwarą cieszyńską, o której
wspomniany już wyżej Józef Czechowicz napisał, iż poezje
Kubisza „tu i ówdzie błyskają pięknościami
staropolszczyzny”. W r. 1938 został za swoją twórczość
uhonorowany Srebrnym Laurem przez Polską Akademię Literatury.
W r. 1940 zaaresztowało Go gestapo. Po wyjściu z więzienia w
Cieszynie przedostał się do Generalnej Guberni. Pracując
jako dozorca w składzie opału, współpracował
z konspiracyjnymi pismami „Odra-Nysa” i „Dziennik
Powszechny”. Po
wojnie zatrudnił
się w redakcji tygodnika „Wieś”. Był też współzałożycielem
Oddziału Wiejskiego Związku Zawodowego Literatów Polskich, którego
nakładem ukazało się w r. 1946 drugie wydanie „Przednówka”
Po
powrocie na Zaolzie należał do grona współzałożycieli
Polskiego Związku Kulturałno-Oświatowego, W ramach tej
organizacji był współzałożycielem i wieloletnim prezesem
Sekcji Literacko-Artystycznej. Był też założycielem i
redaktorem wychodzącego po dzień dzisiejszy
zaolziańskiego miesięcznika społeczno-kulturalnego
„Zwrot”. W tym
czasie wydał kolejne utwory: w r. 1948 „Opowieść
wydziedziczonych”, zaś w r. 1953 „Rapsod o Oszeldzie”. Dr.
Oszeldzie zamierzał również poświęcić powieść. Jej
fragmenty ukazały się w Zwrocie.
Niepokorny,
zaszczuty przez współczesnych z jednej i drugiej strony Olzy,
został w r. 1959 usunięty ze stanowiska redaktora Zwrotu i
wszystkich piastowanych funkcji. Za swoją polskość został
odseparowany od polskiego życia społeczno-kulturalnego. Po tej
banicji podjął pracę robotnika niewykwalifikowanego w hucie
trzynieckiej. Nie na długo. W r. 1961 stał się ofiarą –
według wszelkiego prawdopodobieństwa
- zaaranżowanego wypadku. Został
na chodniku potrącony przez motocyklistę, który wyszedł
z tego zdarzenia bez szwanku. Po ciężkim uszkodzeniu ciała
został przeniesiony na rentę inwalidzką. Zmarł nagle w
sierpniu 1968.
Alicja
Sęk
dalej
|
|
|
NUMERY
ARCHIWALNE BIULETYNU
1
2
3
4
5
6
7
8 9
10
11
/2004
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
dokumenty, artykuły, komentarze, aktualności
Nr 11
23 Listopada 2004
|
|
ZAWIERUCHY
WOJENNEJ CIĄG DALSZY
.....Oto
obszerne fragmenty wspomnień jednego z Zaolzian, świadka
tamtych czasów:
„ [...]
Bezpośrednio po przejściu frontu przez
Zaolzie, w pierwszych dniach
maja 1945 roku, we wszystkich miastach i wsiach Zaolzia
z entuzjazmem i spontanicznie wznawiano przedwojenną, polską
administrację i samorząd terytorialny. Na wieżach kościołów,
ratuszach, urzędach gminnych i domach prywatnych powiewały
biało-czerwone flagi. Zdawało się, że wszystko powraca do
normy, chociaż wojna się jeszcze nie skończyła, a wielu
synów i ojców tej ziemi nadal pod sztandarami Orła Białego
walczyło na wszystkich frontach z najeźdźcą i bardzo wielu
jeszcze – tych którzy przeżyli – nie wróciło z
hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Z radością jednak i
„Mazurkiem Dąbrowskiego” na ustach oraz pieśnią „Boże
coś Polskę” w kościołach dziękowano 9 maja Bogu i zwycięzcom
za pokonanie faszystowskiej bestii i za koniec straszliwej
wojny. Radość tę niebawem zamienił w trwogę marszałek
Związku Radzieckiego N.A. Bułganin oficjalnym oświadczeniem
18.V.1945, że na Zaolziu będzie się zaprowadzać czechosłowacką
administrację.
To był grom z jasnego nieba!
Od Morawskiej Ostrawy i Frydku, piechotą i na
rowerach, napływać zaczęli na Zaolzie czechosłowaccy
(raczej czescy – przyp. red.) bojówkarze po cywilnemu, z trójkolorowymi
opaskami na rękawach i uzbrojeni. Zrywali polskie chorągwie
i napisy, siłą wdzierali się do jako tako już funkcjonujących
urzędów polskiego samorządu terytorialnego. Grozili Polakom
pistoletami, pepeszami i granatami ręcznymi, a ci odgrażali
się pięściami, bo te tylko mieli. Rosjanie – póki nie
padł strzał – nie interweniowali. Czerwonoarmiejcy stali
też na posterunkach granicznych, dokładnie tam, gdzie
przebiegała granica przed 2 października 1938.
Czechosłowacko-polski spór o
Zaolzie w połowie 1945 roku zaostrzył się. Groził nawet
konfliktem zbrojnym, kiedy czołgi armii czechosłowackiej
naruszyły w pobliżu Bogumina granicę państwa”.
.................................
......dalej -
w biuletynie nr 11
|
|
WYBORY
SAMORZĄDOWE
Na
początku listopada br. odbyły się w Republice Czeskiej wybory
senackie i samorządowe. To rzecz oczywista, że kampania wyborcza
poszczególnych kandydatów zwrócona była również do obywateli
Republiki
innych narodowości niż czeska. Takie są przedwyborcze prawa
i obyczaje. Dziwią natomiast kryteria czołowych przedstawicieli
„apolitycznego” Kongresu Polaków, jakimi kierowali się udzielając
niektórym kandydatom swego „nie sponsorowanego” poparcia.........
....dalej -
w biuletynie nr 11.
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
dokumenty, artykuły, komentarze, aktualności
Nr 10
23
Pazdziernika 2004
|
|
POLSKO-CZECHOSŁOWACKIE
STOSUNKI POLITYCZNE PRZED KONFERENCJĄ
TRZECH MOCARSTW W POCZDAMIE
(maj-czerwiec 1945)
cz. 3
....Zestawienie
listy Polaków, którzy przybyli na Zaolzie po roku 1938 lub
też byli wpisani na volkslistę czy też współpracowali z
Niemcami, ułatwiłoby według Procházki wyjaśnienie 90 %
incydentów. Słowem zakładano z góry, że odpowiedzialność
za ucisk Polaków będą ponosić właśnie Polacy. Procházka
otwarcie oświadczył, że wobec wyżej wymienionych kategorii
ludności polskiej „będzie stosowane specjalne postępowanie”,
a „co do formy tego postępowania nastąpi uzgodnienie” ................
......dalej -
w biuletynie nr 10
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
dokumenty, artykuły,
komentarze, aktualności
Nr
9 23 Wrzesnia 2004
|
|
POLSKO-CZECHOSŁOWACKIE
STOSUNKI POLITYCZNE PRZED KONFERENCJĄ
TRZECH MOCARSTW W POCZDAMIE
(maj-czerwiec 1945)
cz. 2
...Rząd
Tymczasowy RP zwracał uwagę na brak odpowiedzi na poprzednie
noty polskie, na nadal trwające „brutalne metody
eksterminacji żywiołu polskiego na Zaolziu, na ciągłą
obecność wojsk czechosłowackich w powiecie raciborskim”.
Domagał się niezwłocznego wycofania oddziałów czechosłowackich
z Raciborskiego oraz odwołania jednostronnie ustanowionej
administracji czechosłowackiej na Śląsku Zaolziańskim.
....
......dalej
w biuletynie nr 9
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
dokumenty, artykuły, komentarze, aktualności
Nr 8
23
Sierpnia 2004
|
|
POLSKO-CZECHOSŁOWACKIE
STOSUNKI POLITYCZNE PRZED KONFERENCJĄ
TRZECH MOCARSTW W POCZDAMIE
(maj-czerwiec 1945)
cz. 1
....Nieoczekiwany
zupełnie obrót spraw na Śląsku Zaolziańskim zaskoczył
najwyższe czynniki polskie. Polacy zaolziańscy dodatkowo
zrozpaczeni szykanami czeskiej administracji, takimi jak
zwalnianie z pracy, wyrzucanie z mieszkań, traktowanie na równi
z Niemcami, jeśli chodzi o kolejność nabywania w sklepach
produktów żywnościowych, wysłali delegację do Katowic do
wicewojewody Wengierowa. Wengierow udał się do Warszawy,
gdzie 16 maja zapoznał prezydenta KRN Bolesława Bieruta ze złożonymi
na jego ręce skargami. Otrzymał następnie polecenie
zbadania sprawy na miejscu. Informacje zdobyte przez
wicewojewodę z jego podróży w dniach od 16 do 18 maja uświadomiły
w pełni rządowi polskiemu, iż został on postawiony
przez stronę czechosłowacką przed faktem dokonanym.
................
......dalej
- w Biuletynie nr 8......
|
|
ZAOLZIE Polski
Biuletyn Informacyjny Nr
7 23 Lipca 2004
|
|
ZAWIERUCHA
WOJENNA
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr
6 23 czerwca 2004
|
|
BRUDNA
POLITYKA EDVARDA BENEŠA
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr
5 23 Maja 2004
|
|
PRZEKLĘTE,
CZY ZDRADZONE?
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny Nr
4
23 kwietnia 2004
|
|
MIENIE
POLSKICH ORGANIZACJI ZAOLZIAŃSKICH
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny Nr
3
23 marca
2004
|
|
ZA
OLZĄ I CZANTORIĄ
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny Nr
2 23
lutego 2004
|
|
ŚLĄZAKOWSZCZYZNA
A WSPÓŁCZESNY KONFORMIZM
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny Nr
1 23
stycznia 2004
|
| W
PRZEMILCZANĄ 85 ROCZNICĘ |
|
Szczęśliwego
Nowego Roku 2005
|
|
|