|
INFORMACJE
|
|
WYSTAWA
W KSIĄŻNICY CIESZYŃSKIEJ
ZAOLZIE
1938
DOKUMENTY - RELACJE -
OPINIE
|
|
Wieści
z Cieszyna:
Cieszyńska
Nike odrodzona
|
|
POLECAMY
|
|
Tomik wierszy
"DUKATY
Z RULONU CIERPKICH LAT"
Pawła
Kubisza
dramat człowieka i
pokolenia Zaolzian
|
|
W
PIERWSZYM NUMERZE
BIULETYNU PISALIŚMY
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr
1/2004 23 stycznia 2004
|
|
W
PRZEMILCZANĄ 85 ROCZNICĘ CZESKIEJ ZDRADZIECKIEJ NAPAŚCI
(...) W dniu 22.9.1938,
a więc na cały tydzień przed „Monachium” – czyli
dyktatem monachijskim, Benesz
pisał do Mościckiego:
(...)
... przedkładam ... propozycję
...wyrównania problemu polskiej ludności w Czechosłowacji.
Pragnąłbym ułożyć tę sprawę na
płaszczyźnie
zasady rektyfikacji granic,
zaś czeski minister spraw zagranicznych Krofta pisał do
polskiego ambasadora Papee:
Rząd Czechosłowacki chciałby podkreślić (chodzi
o zwrot Zaolzia Polsce, przyp. red),
że chodzi tu o akt dobrej
woli wynikający
z jego własnej inicjatywy i własnej decyzji
...”
..
dalej – w biuletynie nr 1/2004
|
|

|
|

|
|
WIAROPODOBNY ROK ZAŁOŻENIA MIASTA - 810 p. Ch.
|
|
|
CIESZYN
STOLICA B. KSIĘSTWA PIASTOWSKIEGO
|
|
..."Ognisko w domach tli, jeszcze nie zgasło.
Śpiący lud w trudzie zmaga się, wysila,
By się obudzić. Czas, byś dawał hasło!"
Jan Łysek
WIEŻA
PIASTOWSKA
na
cieszyńskim wzgórzu zamkowym nad Olzą, w
prawobrzeżnej części podzielonego
miasta – w Polsce,
|
|
Przedwojenny
HOTEL POLONIA
w Cieszynie Zachodnim
|
|
ZAOLZIE -
Polska część obszaru b. Księstwa
Cieszyńskiego oderwana od Polski przez Czechosłowację:
-
w
drodze zbrojnej, podstępnej napaści z 23.1.1919,
-
po
raz drugi z rozkazu Stalina
po 2 wojnie światowej –
w r.1945.
|
|
...
LECZ DUCHOWEJ
WIĘZI Z NARODEM NIE DA
SIĘ ROZERWAĆ !
|
|
Mapa
zaolziańskiej części Śląska Cieszyńskiego przedstawiająca
stosunki narodowościowe według austriackiego spisu
ludności z r.1900.
|
|
|
NAJNOWSZY
NUMER
BIULETYNU
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
dokumenty, artykuły,
komentarze,
aktualności
Nr
3/2005 ( 15 ) 23 marca 2005
|
|
PROWOKACJA
W STARYM MŁYNIE
Nie
mieli żadnych szans obrony ani ratunku
Znaleźli się na celowniku
skrytego zamachu na swoją wolność, a nawet życie ze strony
czeskich służb specjalnych, które nie pozostawiły im
najmniejszego pola manewru.
Mogli zaryzykować życiem
- grożono im jego odebraniem. O fakcie tej groźby te służby
dobrze wiedziały, gdyż była elementem ich prowokacji. Oni
natomiast nie mieli pojęcia, że chodzi o spisek. Mieli do wyboru
– zginąć na miejscu, lub narażać się na więzienie. Dopiero
wiele lat później okazało się, że to wszystko zostało
skrupulatnie zaaranżowane przez czeską ubecję.
Byli więc bez wyjścia.
Gdyby ofiary w najśmielszej wyobraźni przewidywały, że chodzi
o zdradziecki atak na ich życie i wolność ze strony legalnych
czeskich organów władzy, mogłyby jeszcze w ostateczności próbować
ratunku w ucieczce z Zaolzia, zabranego Polsce za przyzwoleniem
Stalina w r. 1945 („ostateczne” granice Zaolzia, w myśl
czes.- pol. traktatu z r. 1947, zostały po rektyfikacji
określone aż w r. 1958).
W razie powodzenia takiej
ucieczki – dwu z nich nie czekałaby przedwczesna, okropna śmierć
na skutek napromieniowania uranem ... Jak jednak miałaby np.
63-letnia kobieta uciekać z pilnie strzeżonego państwa,
ogrodzonego w dodatku od zachodu kolczastym drutem? Jak
uciekać z jedenastomiesięcznym dzieckiem?
To wszystko działo się już
w okresie pełnego désintéressment komunistycznej Warszawy o
losy zaolziańskich Polaków, czyli na początku lat pięćdziesiątych
ubiegłego stulecia, kiedy ludowo-demokratyczna Czechosłowacja
dumnie wkraczała na drogę rozwoju socjalistycznego. Niezłomna
polskość bohaterów opisywanych zdarzeń była w oczach nowych
zarządców tego skrawka ziemi cieszyńskiej przewinieniem, które
– ku przestrodze innych – należało bezwzględnie ukarać.
Należeli przecież do tej grupy zaolziańskich autochtonów, którzy
swoim dorobkiem i intelektem chętnie wspierali polskie życie społeczne
stron ojczystych.
Jadąc do Cieszyna od
strony Trzyńca, tuż przed granicami miasta - w miejscowości
Ropica - do przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych
ubiegłego stulecia można było zauważyć pokaźny obiekt
starego młyna, ze sklepem i piekarnią, będącego ongiś ostoją
polskości. Dziś - jak na urągowisko - stoi tam sporych rozmiarów
tablica z czeskim napisem „Starý mlýn”, reklamująca
sprzedaż żwiru, piasku i kamieni dekoracyjnych. Ani śladu
historycznych murów, wśród których rozegrała się na początku
lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku jedna z największych
antypolskich, komunistycznych prowokacji na Zaolziu, murów które
były świadkami tragedii zacnej rodziny Brannych i Brzusków oraz
kilku innych, postronnych osób.

........dalej w
biuletynie nr 3/2005 (15)....
|
|
NUMERY
ARCHIWALNE BIULETYNU
1
2
3
4
5
6
7
8 9
10
11
12
/2004
1
2
/2005
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
dokumenty, artykuły,
komentarze,
aktualności
Nr
1/2005 (13) 23 stycznia 2005
|
|
PLATFORMA
CIEŚLARA
– PRÓBA OBRONY
(...)
Paweł
Cieślar jako jedyny miał odwagę w tym czasie nasilającego się
czeskiego terroru komunistycznego firmować swym nazwiskiem ten
program ratowania polskości na Zaolziu, nazwany ideologicznie i
prowokacyjnie „O bolszewicką politykę narodowościową na Śląsku
Cieszyńskim”, wygłoszony na VI powiatowej konferencji
partyjnej Komunistycznej Partii Czechosłowacji w Cz. Cieszynie w
kwietniu r. 1950. Dowodził
w nim (cytujemy treści,
a nie sformułowania), że:
a/
kwestia narodowościowa
pozostaje na Zaolziu, wbrew
opinii czeskich komunistów, nadal nie rozwiązana.
b/
pogląd, jakoby kwestię tę na Zaolziu
( na r. 1949) rozwiązano już pozytywnie, bierze się
stąd, że „czescy towarzysze” mają podczas jej
omawiania i głosowania na ten temat w organach partyjnych,
przewagę liczebną nad „towarzyszami polskimi”.
c/
nieprawdą jest, że każdy
inny punkt widzenia, niż arbitralnie prezentowane poglądy
czeskich towarzyszy, jest fałszywy.
d/
tego rodzaju podejście – dowodził Cieślar – jest dla
czeskiej partii komunistycznej szkodliwe.
I
tu zaczynało się zanosić na sytuację, przypominającą
powiedzenie: złapał kozak tatarzyna... – a tatarzyn za łeb
trzyma!...
Nie
było bowiem wiadomo, kto kogo skutecznie i bezapelacyjnie mógł
przechytrzyć w oczach Moskwy, czy czescy towarzysze Cieślara,
albo czy pognębić czeskich towarzyszy mógł Cieślar -
absolwent komunistycznych
kursów agitatorów w szkole partyjnej w Moskwie w latach
1926-1931?
dalej
- w biuletynie nr 2/2005 (14)
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
dokumenty, artykuły,
komentarze,
aktualności
Nr
1/2005 (13) 23 stycznia 2005
|
|
ZNÓW
POD ZABOREM
.............Na
Zaolziu trwały bowiem nieustające prześladowania Polaków. Czesi znów,
jak po 1 wojnie światowej, postawili na podstęp i politykę
faktów dokonanych. Pod osłoną Armii Czerwonej zaprowadzili na
Zaolziu czeską administrację, sprowadzając uprzednio z głębi
Czech tysiące swoich urzędników i milicjantów. Zaolziańscy Polacy
nie posiadający obywatelstwa czechosłowackiego z międzywojennego
dwudziestolecia zaczęli otrzymywać wezwania do wyjazdu z granic
republiki w terminie nawet do dwu tygodni. Usunięcia wielu tysięcy
polskich obywateli, będących w większości wypędzonymi po 1 wojnie
światowej zaolziańskimi autochtonami, którzy po 2.10.1938 wrócili
w rodzinne strony - domagał się m.in. w czeskim parlamencie
poseł Pavlík z partii ludowej, argumentując, jak podaje w cytowanej
książce prof. M.K.Kamiński, iż można w ten sposób uzyskać wiele
mieszkań dla czechosłowackich urzędników”.............
..
dalej – w biuletynie nr 1/2005 (13)
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr 12
23 Grudnia 2004
|
|
PRZECIW
UCISKOWI ...
[...]
„Nie
należałem do grona Jego bliskich przyjaciół, a jednak - po tej
rozmowie - obdarzył mnie
dużym zaufaniem. Po pewnym czasie wręczył mi tomik swoich nie
wydrukowanych wierszy, które nie miały wówczas szans ujrzenia światła
dziennego. Przekazał mi je z nadzieją, że może kiedyś uda się je
wydrukować. To było Jego wielkim życzeniem.
......dalej
- w biuletynie nr 12/2004
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr 11
23 Listopada 2004
|
|
ZAWIERUCHY
WOJENNEJ CIĄG DALSZY
.....
Radość tę niebawem zamienił w trwogę marszałek Związku
Radzieckiego N.A. Bułganin oficjalnym oświadczeniem 18.V.1945, że
na Zaolziu będzie się zaprowadzać czechosłowacką administrację.
To był grom z jasnego nieba!
Od Morawskiej Ostrawy i Frydku, piechotą i na
rowerach, napływać zaczęli na Zaolzie czechosłowaccy (raczej
czescy – przyp. red.) bojówkarze po cywilnemu, z trójkolorowymi
opaskami na rękawach i uzbrojeni. Zrywali polskie chorągwie i
napisy, siłą wdzierali się do jako tako już funkcjonujących urzędów
polskiego samorządu terytorialnego. Grozili Polakom pistoletami,
pepeszami i granatami ręcznymi, a ci odgrażali się pięściami, bo
te tylko mieli. Rosjanie – póki nie padł strzał – nie
interweniowali. Czerwonoarmiejcy stali też na posterunkach
granicznych, dokładnie tam, gdzie przebiegała granica przed 2 października
1938.
.............................
......dalej
- w biuletynie nr 11/2004
|
|
DALSZE
NUMERY
ARCHIWALNE
BIULETYNU
1
2
3
4
5
6
7
8 9
10
/2004
|
|
|
Spokojnych i pogodnych
Świąt Wiekanocnych
pełnych miłości
i rodzinnego ciepła
życzy Redakcja PBI Zaolzie
|
|
W
NASTĘPNYM NUMERZE BIULETYNU
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr
4/2005 ( 16 ) 23 kwietnia 2005
|
|
JURYSDYKCJA
OCHRONNA RP NAD RDZENNĄ LUDNOŚCIĄ
ZAOLZIA
[...]
1
lutego 1995 Rada Europy (RE) przedstawiła krajom członkowskim do
podpisu Konwencję
ramową (RE) o ochronie mniejszości narodowych. [...]
Konwencja
obowiązuje zarówno Rzeczpospolitą Polską jak i Republikę
Czeską – ratyfikowały ją
oba państwa.
[...]
Konwencję opublikowano
w Polsce [...] 15.3.2002
w Dz.U. nr 22, poz. 209. [...]
. Dołączono do niej
DEKLARACJĘ
RZĄDU POLSKI Z 27.4.2000 W SPRAWIE REALIZACJI KONWENCJI
RAMOWEJ O OCHRONIE MNIEJSZOŚCI NARODOWYCH
o
treści (cytat
fragmentu):
Rzeczpospolita
Polska będzie realizowała konwencję ramową [...] w trybie art.
18 konwencji, zawierając umowy międzynarodowe, [...] których
celem jest ochrona [...]
mniejszości [...]
polskich w innych państwach.
[...]
Artykul
18, ust 1 konwencji:
Strony będą starać się
zawierać, tam gdzie to konieczne, dwustronne i wielostronne
porozumienia z innymi państwami, w szczególności z państwami
sąsiedzkimi, w celu zapewnienia ochrony osobom należącym
do mniejszości narodowych.
Komentarz
PBI:
To postanowienie z art. 18 konwencji stanowi fundament,
na którym oparto cytowaną na wstępie deklarację Rządu
Rzeczypospolitej Polskiej do niniejszej konwencji. Decyduje o
zakresie jurysdykcji ochronnej RP nad Polakami zaolziańskimi.
Jest punktem wyjścia do zapewnienia:
1.
gwarancji
ochrony praw narodowych
Polakom, m.in. na Zaolziu,
2.
monitoringu
dotrzymywania
tych praw oraz co najważniejsza
3.
rękojmi
wyegzekwowania tych praw.
Czynniki
czeskie, pomimo ratyfikacji również przez RC tej konwencji, wiążacej
to państwo, wszelkimi sposobami pozorują tylko jej rzeczywiste
wdrażanie w życie, zwłaszcza art. 18. Dążą do fikcyjnego
tylko uregulowania swych zobowiązań. Sprawy poszły jednak za
daleko. Równolegle do tej konwencji istnieją inne regulacje
prawne, ujmujące analogiczne problemy w nieco innej płaszczyźnie.
Państwa pozostające w określonych cywilizowanych relacjach z innymi
nie mogą tego
lekceważyć. Ta sprawa jest obecnie w trakcie rowiązywania.
[...]
|
|
TEMATY
W PRZYGOTOWANIU
|
|
Stan
ochrony
praw narodowych polskiej ludności zaolziańskiej
|
|
PRZED
ROKIEM PISALIŚMY
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr
2/2004 23 lutego 2004
|
|
ZA
OLZ Ą I CZANTORIĄ
Według
austriackiego spisu ludności z r. 1910 były to tereny tak
bardzo polskie, że trudno byłoby znaleźć podobne w całej
Polsce. Na przykład w jabłonkowskim powiecie sądowym około
98 proc. ludności deklarowało swoją polskość, zaś do
czeskich korzeni przyznawało się mniej niż 1 proc.
mieszkańców. We wsi Sucha Górna, w ówczesnym powiecie
frysztackim, żyło natomiast 96 proc. Polaków oraz
4 proc. Niemców i Austriaków.
Czechów nie było. Były to polskie wsie i
miasteczka. ...
dalej
w Biuletynie 3/2004 ...
|
|
|
|
|
|
|
POLONIA
ŚWIATA
www.polonia.org
|
|
Prosimy o
nadsyłanie interesujących informacji i aktualności, łącz do
stron internetowych
na e-mail:
kontakt@zaolzie.org
|
|