ZAOLZIE - Polski Biuletyn Informacyjny nr 8/2005 (20)

Serwis  informacyjny  - historia  i  współczesność 

©2004 - 2005   WYDAWNICTWA POROZUMIENIA POLAKÓW KRAJÓW OŚCIENNYCH RP:
  
ZAOLZIE.org - SERWIS INFORMACYJNY HISTORIA I WSPÓŁCZESNOŚĆ  www.zaolzie.org  Kontakt  

Biuletyny:   1  2  3  4  5  6   7  8  9  10  11  12  /2004  1  2  3  4  5  6  7  / 2005  Nowy Biuletyn ZAOLZIE  Nr 8/2005 (20)  23 sierpnia 2005    


POLECAMY

 




 

KUP TĘ KSIĄŻKĘ przez internet
wydawnictwo: Neriton, Listopad 2001
ISBN: 83-88973-05-3 liczba stron: 466
okładka: twarda165x240 mm

Prof. Dr hab. Marek K. Kamiński  
KONFLIKT POLSKO-CZESKI 1918 - 1921


Niniejsza pozycja ma charakter monografii, szczegółowej analizy źródłowej. Jako cenzurę początkową autor przyjął listopad 1918 roku, zaś końcową - maj 1921, tzn. moment odejścia ze stanowiska polskiego ministra spraw zagranicznych Eustachego Sapiechy.
Praca została podzielona na osiem rozdziałów według kryterium chronologicznego. Zwieńcza ją syntetyczne zakończenie. Problematyka konfliktu polsko-czeskiego została ujęta w ten sposób, aby nie była tylko czytelna, ale także oddawała atmosferę opisywanych lat.
Autor ma nadzieje, że prezentowana pozycja pozwoli zrozumieć, dlaczego w okresie międzywojennym nie mogło dość do zbliżenia politycznego między Polską a Czechosłowacją, mimo iż interesy obu sąsiadów zdawały się tego wymagać, oraz dlaczego już w okresie drugiej wojny światowej próby stworzenia podstaw do przyszłych bliższych więzów międzypaństwowych były z góry skazane na niepowodzenie, niezależnie od postawy wrogiego wobec tych planów czynnika zewnętrznego, jakim był Związek Sowiecki.

 

 


W NASTĘPNYM NUMERZE BIULETYNU

 

 
ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 9/2005 (21)   23 września 2005

 


SZLAKIEM LEGIONU ŚLĄSKIEGO

ZIEMI  CIESZYŃSKIEJ¹

..... Najgorsza rzecz, jaka może spotkać żołnierza po walce, to  krzywda   zapomnienia.  Stąd pragniemy przygarnąć do serca dziedzictwo naszych ojców i przenieść w przyszłość hart ich ducha i ofiarę ich krwi,  gdyż społeczność narodowa, gdyż naród - który traci pamięć, ginie!
..............................................

Dwie kompanie ich było, dwie kompanie poczęte w „Parku Sikory”  w dzisiejszej zaolziańskiej części Cieszyna. Dwie kompanie, które odeszły z dworca cieszyńskiego, na którym potem „brat Czech” – zacierał napisy polskie „brata Lecha”. Na którym żandarm czeski, znany z wyczynów w  całej pierwszej wojnie światowej (nota bene zwłaszcza poza frontem),  pełnił potem służbę wytrawnym okiem żandarmskim „ku chwale czechosłowackiej republiki”.

Dwie kompanie ich było, rzucone żołnierskim rozkazem poza przełęcze Karpat, aby pełniły służbę w 3 pułku piechoty Legionów polskich.

Śląskie kompanie śpiewały piosenki o Polsce. Śpiewały i prały bagnetem i kolbą „sybirskich striełków” – za grzechy praojców, za krew powstańczą, za Sybir, za łzy matek i płacz sierót, za to co było  - i co będzie!...

Śląskie kompanie nie strzelały. Starczył im bagnet i kolba,  Starczyła pogarda pieśni, starczył zaszczyt umierania polskim żołnierzem.

Śląskie kompanie brały ciosy i odpłacały ciosami z nawiązką  aż w szale ataków załamały się bataliony „sybirskich striełków”, aż zaczęły dawać jeńców i odpływać ku gardzieli Horodyszcza, gdzie czekał na nich  precyzyjnie skoncentrowany ogień zaporowy baterii górskiej Waltera ...

Legendą tych kompanii był por. Jan Łysek, komendant „Śląskiej kompanii” Legionów polskich, pośmiertnie awansowany do stopnia kapitana.

Urodzony w Jaworzynce, malowniczej wiosce górskiej pod Jabłonkowem, miastem na dzisiejszym Zaolziu, wchłonął w siebie piękno i spokój słonecznych zbocz górskich wraz z cichym życiem górali, ich wierzeniami, podaniami, bajkami – i przepuściwszy je przez pryzmat swej twórczej wyobraźni układał w rymy lub piękna prozę.

To on był autorem pięknego utworu „Śpiący rycerze”, z którego zapożyczyliśmy dla Polskiego   Biuletynu Informacyjnego – Zaolzie znamienny cytat, zamieszczony na stronie głównej naszego serwisu:

   ...”Ognisko w domach tli, jeszcze nie zgasło
  Śpiący lud w trudzie zmaga się, wysila,
 
By się obudzić. Czas, byś dawał hasło!”

Nie tylko w poezji dał wyraz swemu przywiązaniu do ludu śląskiego. Poświęcając się w życiu cywilnym literaturze i szkole pracuje intensywnie i owocnie na polu oświatowym – poza szkołą. Rzuca hasło stworzenia scautingu wśród młodzieży śląskiej.  W ostatnich latach przed wojną był śp. Jan Łysek kierownikiem prywatnej szkoły T.S.L. w Jaworzu na Śląsku, gdzie wytęża swe siły w kierunku uświadomienia narodowego wśród tamtejszych mieszkańców. Tam też zaskoczył go wybuch pierwszej wojny Światowej. Natychmiast zaciągnął się do tworzących się oddziałów Legionów Polskich na Śląsku Cieszyńskim.

 

¹Żródła: Materiały Komitetu Odbudowy Pomnika Legionistów

    Ziemi Cieszyńskiej, roczniki prasy – Dziennik Polski, Śląska Brygada

  dalej - w biuletynie nr 9/2005 (21)

 


TEMATY W PRZYGOTOWANIU

 

Stan  ochrony  praw narodowych polskiej ludności zaolziańskiej   

 


Prosimy o nadsyłanie interesujących informacji i aktualności, łącz do stron internetowych
na e-mail:

kontakt@zaolzie.org

 
 

POLONIA ŚWIATA
www.polonia.org

 

NAJNOWSZY NUMER
 BIULETYNU

ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
dokumenty,  artykuły, komentarze,
 aktualności
Nr 8/2005 ( 20)   23 sierpnia 2005
wersja do druku

 


CIESZYŃSKICH KONFRONTACJI
CIĄG DALSZY

Zaolzie przestało być sprawą tabu...

Był to bardzo powolny proces przywracania prawdy po latach komunizmu. Wielu czeskich i polskich „znawców” historii wolało - po załamaniu się komuny w r.1989 - nadal niezgodnie z faktami powtarzać, jak to Zaolzie na podstawie decyzji konferencji monachijskiej zostało zajęte przez Polskę (o tym jaka była rzeczywistość mówią dokumenty  omawiane w nr 1/2004 PBI-Zaolzie, patrz. archiwum serwisu Zaolzie-org). Do dziś niektórzy czescy dziennikarze nadal utrzymują, że „mnichovská dohoda ze září  1938 přiřkla Těšínsko polské okupační armádě,¹ (Układ  monachijski z  września 1938 przyznał Zaolzie polskiej armii okupacyjnej – tłumaczenie  redakcji PBI-Zaolzie)

Do ujawniania prawdy o Zaolziu przyczynił się m.in. – zwłaszcza w okresie po r. 1989,  polski historyk, prof. dr hab. Marek Kazimierz Kamiński z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk. Należą Mu się za to szczególne wyrazy uznania. Uczestniczył, zwłaszcza w pierwszych latach 90-tych 20 wieku, w wielu polsko-czeskich spotkaniach i prezentował wyniki badań polskich i czeskich zasobów archiwalnych, usuwając białe plamy w historii wzajemnych stosunków obu narodów.   

Po okresie oficjalnego milczenia o Zaolziu - również deklaracja Rządu RP z 27.4.2000 w sprawie realizacji Konwencji Ramowej Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych przyczyniła się do przełamania tego tabu. Rząd RP,  zobowiązując się do zawierania umów ochronnych na rzecz Polaków w krajach ościennych stworzył naszym Rodakom za Olzą szanse na rzeczywistą  ochronę. W tym miejscu należy wyrazić nadzieję, że zarówno RP jak i RC  wywiążą się wreszcie w tej kwestii ze swych zobowiązań.

Do odmitologizowania tematu Zaolzia dołączyły niedawne wystawy w Książnicy Cieszyńskiej –  ekspozycja  o legionistach śląskich, którzy z Parku Adama Sikory  (obecnie w lewobrzeżnej części Cieszyna) wyruszyli w r. 1914 do walki o wolną Polskę – oraz zbiory dokumentów historycznych z  r. 1938 – roku wyzwolenia Zaolzia. Poniżej, poprzedzone wstępem Książnicy w internecie,  niektóre cytaty z prezentowanych na wystawie tekstów (wytłuszczenia redakcji):

       „Niewiele jest epizodów w XX-wiecznych dziejach Polski, które tak dalece uległyby zmitologizowaniu, jak wydarzenia z jesieni 1938 r. związane z wkroczeniem wojsk polskich na Zaolzie i włączeniem tego obszaru w granice Rzeczpospolitej. Nie doczekawszy się, mimo upływu wielu dziesięcioleci, rzetelnej, wszechstronnej analizy historycznej, stały się domeną publicystyki i propagandy. Już wkrótce po klęsce wrześniowej zaczęto prezentować je jako kwintesencję błędnej, tromtadrackiej polityki "sanacyjnych pułkowników". W okresie stalinowskim przypominanie wydarzeń z 1938 r. stało się jednym z najskuteczniejszych instrumentów, przy użyciu których komunistyczna propaganda mogła podejmować próby skompromitowania II Rzeczpospolitej.

  dalej - w biuletynie nr 8/2005 (20)


NUMERY ARCHIWALNE BIULETYNU


ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 7/2005 (19) 23 lipca 2005


NOWY ROZDZIAŁ W STOSUNKACH POLSKO-CZESKICH
 

PO ŚMIERCI GEN. W. SIKORSKIEGO

(Z aneksów do książki prof. M.K. Kamińskiego „E. Beneš kontra gen. W. Sikorski”)

            12 grudnia 1943 r., został podpisany przez Mołotowa i Fierlingera (ambasadora czechosłowackiego w Moskwie – przyp. red.) Układ o przyjaźni, wzajemnej pomocy i współpracy powojennej między Związkiem Sowieckim i Czechosłowacją, wraz z protokołem przewidującym przystąpienie do traktatu trzeciego państwa graniczącego ze Związkiem Sowieckim lub Czechosłowacją i będącego przedmiotem agresji niemieckiej. Władze polskie, jak było do przewidzenia, nie zostały dopuszczone do układu, gdyż Związek Sowiecki nie wznowił z nimi stosunków dyplomatycznych. Zawarte w artykule 4 traktatu zobowiązanie sowieckie do respektowania niezawisłości i suwerenności Czechosłowacji oraz do nie- mieszania się w jej wewnętrzne sprawy pozostało na papierze¹. Tyle tylko, że ostateczny wyrok na Czechosłowację został nieco odwleczony w czasie – do lutego 1948 r., kiedy to czechosłowaccy komuniści dokonali zamachu stanu, podporządkowując bez reszty Republikę Czechosłowacką Kremlowi i czyniąc z niej państwo satelickie. Spełniły się polskie ostrzeżenia pod adresem Edwarda Beneša” (wytłuszczenie redakcji).

  ¹Dokumenty a materiály k dějinám československo-sovětských vztahů, t.4, cz. 1, s.455-457, Praha 1982

  dalej - w biuletynie nr 7/2005 (19).............


ZAOLZIE

Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 6/2005 (18) 23 czerwca 2005


Edvard  Beneš
kontra
gen. Władysław  Sikorski

[...]  Beneš, choć z jednej strony zabiegał o uznanie przez gen. Sikorskiego i polski  rząd w Angers CzKN za rząd (czego odmówili mu Francuzi), z drugiej strony prowadził antypolską politykę proradziecką. W kilka dni po sowieckiej agresji na Polskę we wrześniu 1939, zaprosił do siebie sowieckiego ambasadora w Londynie Iwana Majskiego i oświadczył mu, że fakt inwazji Armii Czerwonej na Polskę ocenia „z pełną aprobatą” i że „nie wyobraża sobie dalszego historycznego istnienia Czechosłowacji bez bliskiego, najbardziej nierozerwalnego związku z ZSRR. Jego gorącym pragnieniem było zmniejszenie o ponad połowę przedwojennej „wielkiej Polski” i utworzenie okrojonej o ziemie wschodnie „małej Polski”, którą nazwał „państwem buforowym” między Związkiem Radzieckim a Niemcami. Mówił, że jak długo będą Polacy śnić o wielkiej Polsce, tak długo nie może być mowy o przyszłych stosunkach  między Polską a Czechosłowacją, bo tylko „mniejsza etnograficzna Polska” nie byłaby „przedmiotem rosyjskiej wrogości” i tylko z takim państwem polskim wyrażał gotowość „wejścia w najściślejsze stosunki”. I dalej: „Jeśli Rosja będzie usatysfakcjonowana z faktu, iż małe etnograficzne państwo polskie zjednoczone na zasadach federacyjnych z Czechosłowacją nie będzie dla Rosji niebezpieczeństwem i zrezygnuje ono z ambicji pójścia dalej w kierunku wschodnim, to on Beneš ma powód, by sądzić, że Rosja będzie faworyzowała taki blok”. W rozmowie z ambasadorem Majskim zadeklarował też gotowość opowiedzenia się po stronie sowietów w ich ewentualnym konflikcie z Zachodem 

 (DWP. t.  22, kn 2, s. 326-327; M.K.Kamiński, czy Edvard Beneš, s.126-136).   [...]

  dalej - w biuletynie nr 6/2005 (18)..............


ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 5/2005 (17) 23maja 2005


CIESZYŃSKIE  KONFRONTACJE

Cytaty z pracy Kazimierza Karnkowskiego – POLSKA A CZECHY¹
(wytłuszczenia -  autor opracowania tekstu CIESZYŃSKIE KONFRONTACJE)

[...]  Beneš – zorientowawszy się, że Stalin nie życzy sobie żadnej „federacji”, że jest nastawiony do Polaków wrogo [...]  odwrócił się stopniowo od idei planowanego sojuszu i federacji z Polską, oddając się całkowicie służbie Stalina.

Jest to chyba jedna z najmniej chlubnych kart z czechosłowackiej polityki zagranicznej,  niestety pozostaje ona dziedzictwem Czechów, którzy ponownie zdradzili Polskę dla mirażu Rosji. Beneš  [...]  płacić będzie swą służalczością i donosicielstwem na Polskę, Słowaków i innych swych sąsiadów. W swych rozmowach ze Stalinem sugerował np., jak należałoby odbudować powojenną Polskę (w żadnym przypadku w jej przedwojennym kształcie***).   [...]

(*** czyli m.in.  bez Zaolzia. Tu tkwi źródło ponownego oderwania tej ziemi od Macierzy w r.1945.

Dzięki  służalczości Beneša wobec Stalina nie stacjonowały też po wojnie aż do r. 1968 na terenie Czechosłowacji żadne sowieckie wojska, w przeciwieństwie np. do Polski, którą Armia Czerwona okupowała od  1945 do 1993 r. Przypomnijmy tutaj tytułem dygresji, że to tylko dzięki wieloletnim  (1980-1989) zmaganiom polskiego ruchu narodowego Solidarność z komunizmem mogła wybuchnąć Aksamitna Rewolucja w Pradze.

Za te szczególne przywileje dla Czechów jednak i  następcy Stalina żądali lojalności i posłuszeństwa. Dali temu należny wyraz w r. 1968, kiedy tego posłuszeństwa zabrakło!  A mieli za co żądać!!! Przecież zaledwie dwadzieścia kilka lat wcześniej towarzysze czescy mogli pod osłoną sowieckich bagnetów wkroczyć zwycięsko m.in. na Zaolzie po „ bohaterskich  zmaganiach z Niemcami”, do pokonania  których wystarczyły im zaledwie  4 dni praskiego powstania²  w maju 1945 r. W pamiętnym roku „inwazji” (r.1968) nie pamiętali już jednak i do dziś nie chcą pamiętać, że to dzięki wielkiemu Stalinowi i Benešowi mogli od maja 1945 r. rozkręcać na Zaolziu przeciw Polakom znacznie większy terror, niż Ruscy u nich w 1968 r... przypis redakcji    -:))

 [...]  Denuncjacje i złośliwości Beneša pod adresem Polaków szły tak daleko, że aż sam Stalin musiał go hamować³ 

[...]  mamy prawo oczekiwać, że to bezprecedensowe donosicielstwo Beneša do Stalina znajdzie odbicie w oficjalnej czeskiej historiografii na tematy polskie. [...]

Kazimierz  KARNKOWSKI

-------------------------------------

¹ Polska a Czechy, Kultura Paryska 1/532 – 2/533, r. 1992,  Kazimierz Karnkowski  
²
patrz m.in.:   Zbabělci  -  Škvoreckiego! 
³
Vojtěch Mastný, Columbia University, New York, The Beneš-Stalin-Molotov Conversation in December 1943;  New Documents..

  dalej - w biuletynie nr 5/2005 (17).............


DALSZE NUMERY ARCHIWALNE BIULETYNU
1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  /2004  
1  2  3 
4  / 2005

 


..."Ognisko w domach tli, jeszcze nie zgasło. 
Śpiący lud w trudzie zmaga się, wysila, 
By się obudzić. Czas, byś dawał hasło!"
                                       Jan Łysek

Wieża Piastowska w Cieszynie
WIEŻA PIASTOWSKA
na cieszyńskim wzgórzu zamkowym nad Olzą,  w prawobrzeżnej części podzielonego miasta –  w Polsce,

 


WIAROPODOBNY  ROK ZAŁOŻENIA  MIASTA  - 810 p. Ch.

 

CIESZYN 
STOLICA  B. KSIĘSTWA PIASTOWSKIEGO

 


ZAOLZIE -  Polska część obszaru b. Księstwa Cieszyńskiego oderwana od Polski przez Czechosłowację: 
 -  w drodze zbrojnej, podstępnej napaści z  23.1.1919,
-  po  raz  drugi  z rozkazu Stalina  po 2 wojnie  światowej –  w r.1945.
 

 


... LECZ  DUCHOWEJ  WIĘZI Z  NARODEM  NIE  DA  SIĘ  ROZERWAĆ !

 


Protest przeciwko wydaniu Śląska Cieszyńskiego Czechom 1920

 


Mapa zaolziańskiej części Śląska Cieszyńskiego przedstawiająca stosunki narodowościowe według austriackiego spisu  ludności z r.1900.

 


W PIERWSZYM NUMERZE
 BIULETYNU
PISALIŚMY

 


ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 1/2004 23 stycznia 2004  

 


W PRZEMILCZANĄ 85 ROCZNICĘ CZESKIEJ ZDRADZIECKIEJ NAPAŚCI

(...) W dniu 22.9.1938, a więc na cały tydzień przed „Monachium” – czyli dyktatem monachijskim,  Benesz pisał do Mościckiego:

(...)  ... przedkładam ...  propozycję ...wyrównania problemu polskiej ludności w Czechosłowacji. Pragnąłbym ułożyć tę sprawę na płaszczyźnie zasady rektyfikacji granic, zaś czeski minister spraw zagranicznych Krofta pisał do polskiego ambasadora Papee: Rząd Czechosłowacki chciałby podkreślić (chodzi o zwrot Zaolzia Polsce, przyp. red), że chodzi tu o akt dobrej  woli wynikający z jego własnej inicjatywy i własnej decyzji ...”  

.. dalej – w biuletynie nr 1/2004

  Paweł Kubisz

Polecamy tomik wierszy
 "DUKATY Z RULONU CIERPKICH LAT"  
Pawła Kubisza 
dramat człowieka  i pokolenia Zaolzian

 
P
RZED ROKIEM PISALIŚMY
 
ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr  8/2004  23 sierpnia 2004
Nr  9/2004  23 września 2004

Nr10/2004  23 października 2004
  

 


POLSKO-CZECHOSŁOWACKIE STOSUNKI POLITYCZNE PRZED KONFERENCJĄ TRZECH MOCARSTW W POCZDAMIE  
(maj-czerwiec 1945)

 Marek Kazimierz Kamiński 

       ...Nieoczekiwany zupełnie obrót spraw na Śląsku Zaolziańskim zaskoczył najwyższe czynniki polskie. Polacy zaolziańscy dodatkowo zrozpaczeni szykanami czeskiej administracji, takimi jak zwalnianie z pracy, wyrzucanie z mieszkań, traktowanie na równi z Niemcami, jeśli chodzi o kolejność nabywania w sklepach produktów żywnościowych, wysłali delegację do Katowic do wicewojewody Wengierowa. Wengierow udał się do Warszawy, gdzie 16 maja zapoznał prezydenta KRN Bolesława Bieruta ze złożonymi na jego ręce skargami. Otrzymał następnie polecenie zbadania sprawy na miejscu. Informacje zdobyte przez wicewojewodę z jego podróży w dniach od 16 do 18 maja uświadomiły w pełni rządowi polskiemu, iż został on postawiony przez stronę czechosłowacką przed faktem dokonanym.  
     Granica sprzed roku 1938 oddzielająca Zaolzie od reszty Śląska Cieszyńskiego była obsadzona przez straż czeską. Właśnie 18 maja dotarło do miejscowych władz sowieckich rozporządzenie gen. Nikołaja Bułganina, aby zachować administrację czeską na Śląsku Zaolziańskim. Sowieckie wojska pograniczne dostały również rozkaz szczelnego zamknięcia granicy. Pozostawało to w związku z kursującą plotką, że wojsko polskie szykuje się do zajęcia Zaolzia przemocą. W rzeczywistości na Śląsku Cieszyńskim nie było nawet jeszcze polskich jednostek. Rozpowszechnianie mylnych pogłosek było bardzo na rękę władzom czeskim, którym udało się zresztą osiągnąć zamierzony efekt. Oddzieliły się dodatkowo od północnego sąsiada sowieckim kordonem........
.....dalej część I w biuletynie nr 8/2004 ...
...Rząd Tymczasowy RP zwracał uwagę na brak odpowiedzi na poprzednie noty polskie, na nadal trwające „brutalne metody eksterminacji żywiołu polskiego na Zaolziu, na ciągłą obecność wojsk czechosłowackich w powiecie raciborskim”. Domagał się niezwłocznego wycofania oddziałów czechosłowackich z Raciborskiego oraz odwołania jednostronnie ustanowionej administracji czechosłowackiej na Śląsku Zaolziańskim. Na jej miejsce miała być ustanowiona Mieszana Komisja Polsko-Czechosłowacka utworzona na zasadach parytetu oraz z udziałem przedstawicieli miejscowej ludności. Komisja przejęłaby tymczasowo władzę na Śląsku Zaolziańskim likwidując upośledzenie narodowościowe Polaków. Głównym jej celem byłoby przedłożenie w terminie miesięcznym propozycji „rozstrzygnięcia zagadnienia Zaolzia zgodnie ze stosunkami narodowościowymi tego terytorium”. Komisja współdziałałaby z rządem polskim i czechosłowackim. Przyjęcie polskich propozycji i mianowanie czechosłowackich przedstawicieli do Mieszanej Komisji winno było nastąpić w ciągu 48 godzin od chwili otrzymania noty przez rząd czechosłowacki. Od tego momentu w ciągu trzech dni Komisja musiałaby przejąć funkcje czechosłowackiej administracji na Zaolziu. „W razie nieprzyjęcia tych propozycji Rząd Tymczasowy RP – brzmiało ultimatum – zdejmie z siebie odpowiedzialność za dalszy bieg wypadków i będzie zmuszony zastosować wszelkie środki będące w jego dyspozycji w celu zapewnienia obrony ludności polskiej i utrzymania porządku na terenie Śląska Zaolziańskiego”.   .... 
 
.....dalej część II w biuletynie nr 9/2004 ...
...Zestawienie listy Polaków, którzy przybyli na Zaolzie po roku 1938 lub też byli wpisani na volkslistę czy też współpracowali z Niemcami, ułatwiłoby według Procházki wyjaśnienie 90 % incydentów. Słowem zakładano z góry, że odpowiedzialność za ucisk Polaków będą ponosić właśnie Polacy. Procházka otwarcie oświadczył, że wobec wyżej wymienionych kategorii ludności polskiej „będzie stosowane specjalne postępowanie”, a „co do formy tego postępowania nastąpi uzgodnienie” ................   
..................
Wszyscy mówcy czechosłowaccy utrzymywali, że na Śląsku Zaolziańskim zamieszkuje większość czeska. Dopiero Ripka odsłonił istotę zagadnienia. Przyznał bowiem pośrednio rację stronie polskiej, twierdząc, że „uznajemy skład narodowościowy tylko do września 1938 – jasne, że większość była czeska” i że „nie uznajemy i nie możemy uznać składu ludności w okresie po Monachium”. Rząd czechosłowacki – oświadczył Ripka – aby przyczynić się do rozwoju przyjaźni z Polską, proponuje przesiedlenie Polaków z terenu Zaolzia, a w każdym razie opuszczenie tego terenu przez elementy faszystowskie, które napłynęły po okupacji albo w czasie wojny zachowywały się wrogo w stosunku do Czechosłowacji. Ci Polacy, którzy zostaną, będą obywatelami równouprawnionymi z Czechami i Słowakami”. .........................
 .........................
Prasa polska nie przekazała żadnych szczegółowych danych na temat dyskusji moskiewskich. Głos Ludu  z 27 czerwca podał jedynie za ČTK informację, że czechosłowackie ministerstwo szkolnictwa i oświaty zapowiedziało otwarcie na Zaolziu polskich szkół powszechnych. Był to z polskiego punktu widzenie jedyny pozytywny skutek rozmów między przedstawicielami obu rządów.
..............
 
.
....dalej część III w biuletynie nr 10/2004 ...

     

www.zaolzie.org  Serwis  informacyjny  - historia  i  współczesność    ©2004 -  2005  Polski Biuletyn Informacyjny Zaolzie 
©2004 - 2005   WYDAWNICTWA POROZUMIENIA POLAKÓW KRAJÓW OŚCIENNYCH RP
REDAKCJA: Redaktor Naczelny Jan Leśny; Webmaster Piotr Szczuka Poczt-el. kontakt@zaolzie.org; Serwis optymalizowany dla MIE 1024x768