|
POLECAMY
|
|
|

|
|
|
KUP
TĘ KSIĄŻKĘ
przez
internet
wydawnictwo: Neriton, Listopad 2001
ISBN: 83-88973-05-3 liczba stron: 466
okładka: twarda165x240 mm
Prof. Dr hab. Marek K. Kamiński
KONFLIKT
POLSKO-CZESKI 1918
- 1921
Niniejsza pozycja ma charakter monografii, szczegółowej analizy źródłowej. Jako cenzurę początkową autor przyjął listopad 1918 roku, zaś końcową - maj 1921, tzn. moment odejścia ze stanowiska polskiego ministra spraw zagranicznych Eustachego Sapiechy.
Praca została podzielona na osiem rozdziałów według kryterium chronologicznego. Zwieńcza ją syntetyczne zakończenie. Problematyka konfliktu polsko-czeskiego została ujęta w ten sposób, aby nie była tylko czytelna, ale także oddawała atmosferę opisywanych lat.
Autor ma nadzieje, że prezentowana pozycja pozwoli zrozumieć, dlaczego w okresie międzywojennym nie mogło dość do zbliżenia politycznego między Polską a Czechosłowacją, mimo iż interesy obu sąsiadów zdawały się tego wymagać, oraz dlaczego już w okresie drugiej wojny światowej próby stworzenia podstaw do przyszłych bliższych więzów międzypaństwowych były z góry skazane na niepowodzenie, niezależnie od postawy wrogiego wobec tych planów czynnika zewnętrznego, jakim był Związek Sowiecki.
|
|
|
W
NASTĘPNYM NUMERZE BIULETYNU
|
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr
10/2005 (22) 23
października 2005
|
|
Uroczyste
odsłonięcie pomnika spodziewane jest pod cieszyńskim zamkiem w październiku
br. Składamy hołd tym,
którzy przelali swą krew w obronie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej,
zaś serdeczne podziękowanie tym, którzy włożyli wiele wysiłku w
to, by pomnik upamiętniający ich poświęcenie znów stanął na
pierwotnym miejscu i był świadectwem pamięci także dla przyszłych
pokoleń, by przypominał im o bohaterskich dziejach ludności Ziemi
Cieszyńskiej z jednej i drugiej strony Olzy.
oprac.
Alicja Sęk
dalej - w biuletynie nr
10/2005 (22)
|
|
|
TEMATY
W PRZYGOTOWANIU
|
|
|
Stan
ochrony
praw narodowych polskiej ludności zaolziańskiej
|
|
|
Prosimy o
nadsyłanie interesujących informacji i aktualności, łącz do
stron internetowych
na e-mail:
kontakt@zaolzie.org
|
|
|
|
|
POLONIA
ŚWIATA
www.polonia.org
|
|
|
POLECAMY
|
|
|
|
|
|
KUP
TĘ KSIĄŻKĘ
przez
internet
Wydawnictwo:
Neriton, Kwiecień 2005
ISBN: 83-89729-11-3 liczba stron: 383
wymiary: 165 x 235 mm okładka: twarda
Prof. Dr hab. Marek K. Kamiński
Edvard
Beneš
kontra
gen. Władysław Sikorski
Autor jest wybitnym specjalistą w zakresie stosunków polsko-czeskich w XX w. Jego najnowsza praca konfrontuje dotychczasowy obraz omawianych wydarzeń, przedstawiany przez czeskich historyków, z archiwaliami czeskimi i polskimi. Na ich podstawie Marek Kazimierz Kamiński prezentuje dwuznaczną grę Edvarda Benesa wobec rządu gen. Sikorskiego i wykazuje, że czechosłowacki polityk nie działał, jak to utrzymuje dotychczasowa literatura, wyłącznie w interesie swojej ojczyzny, ale dążył do zbliżenia ze Związkiem Radzieckim.
|
|
|
|
NAJNOWSZY
NUMER
BIULETYNU
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
dokumenty, artykuły,
komentarze,
aktualności
Nr
9/2005 ( 21) 23 września 2005
wersja
do druku
|
|
SZLAKIEM
LEGIONU ŚLĄSKIEGO
ZIEMI
CIESZYŃSKIEJ¹
.....
Najgorsza
rzecz, jaka może spotkać żołnierza po walce, to krzywda zapomnienia.
Stąd pragniemy przygarnąć do serca dziedzictwo naszych ojców
i przenieść w przyszłość hart ich ducha i ofiarę ich krwi,
gdyż społeczność narodowa, gdyż naród - który traci pamięć,
ginie!
..............................................
Dwie
kompanie ich było, dwie kompanie poczęte w „Parku Sikory”
w dzisiejszej zaolziańskiej części Cieszyna. Dwie kompanie,
które odeszły z dworca cieszyńskiego, na którym potem „brat
Czech” – zacierał napisy polskie „brata Lecha”. Na którym żandarm
czeski, znany z wyczynów w całej pierwszej wojnie światowej (nota bene zwłaszcza poza
frontem), pełnił potem
służbę wytrawnym okiem żandarmskim „ku chwale czechosłowackiej
republiki”.
Dwie
kompanie ich było, rzucone żołnierskim rozkazem poza przełęcze
Karpat, aby pełniły służbę w 3 pułku piechoty Legionów
polskich.
Śląskie
kompanie śpiewały piosenki o Polsce. Śpiewały i prały bagnetem i
kolbą „sybirskich striełków” – za grzechy praojców, za krew
powstańczą, za Sybir, za łzy matek i płacz sierót, za to co było
- i co będzie!...
Śląskie
kompanie nie strzelały. Starczył im bagnet i kolba,
Starczyła pogarda pieśni, starczył zaszczyt umierania
polskim żołnierzem.
Śląskie
kompanie brały ciosy i odpłacały ciosami z nawiązką
aż w szale ataków załamały się bataliony „sybirskich
striełków”, aż zaczęły dawać jeńców i odpływać ku
gardzieli Horodyszcza, gdzie czekał na nich
precyzyjnie skoncentrowany ogień zaporowy baterii górskiej
Waltera ...
Legendą
tych kompanii był por. Jan Łysek, komendant „Śląskiej
kompanii” Legionów polskich, pośmiertnie awansowany do stopnia
kapitana.
Urodzony
w Jaworzynce, malowniczej wiosce górskiej pod Jabłonkowem, miastem
na dzisiejszym Zaolziu, wchłonął w siebie piękno i spokój słonecznych
zbocz górskich wraz z cichym życiem górali, ich wierzeniami,
podaniami, bajkami – i przepuściwszy je przez pryzmat swej twórczej
wyobraźni układał w rymy lub piękna prozę.
To
on był autorem pięknego utworu „Śpiący rycerze”, z którego
zapożyczyliśmy dla Polskiego
Biuletynu Informacyjnego – Zaolzie znamienny cytat,
zamieszczony na stronie głównej naszego serwisu:
...”Ognisko
w domach tli, jeszcze nie zgasło
Śpiący lud w trudzie zmaga się, wysila,
By
się obudzić. Czas, byś dawał hasło!”
Nie
tylko w poezji dał wyraz swemu przywiązaniu do ludu śląskiego. Poświęcając
się w życiu cywilnym literaturze i szkole pracuje intensywnie i
owocnie na polu oświatowym – poza szkołą. Rzuca hasło stworzenia
scautingu wśród młodzieży śląskiej.
W ostatnich latach przed wojną był śp. Jan Łysek
kierownikiem prywatnej szkoły T.S.L. w Jaworzu na Śląsku, gdzie wytęża
swe siły w kierunku uświadomienia narodowego wśród tamtejszych
mieszkańców. Tam też zaskoczył go wybuch pierwszej wojny Światowej.
Natychmiast zaciągnął się do tworzących się oddziałów Legionów
Polskich na Śląsku Cieszyńskim.
¹Żródła:
Materiały Komitetu Odbudowy Pomnika Legionistów Ziemi Cieszyńskiej,
roczniki prasy – Dziennik Polski, Śląska Brygada
dalej - w biuletynie nr
9/2005 (21).....
|
|
NUMERY
ARCHIWALNE BIULETYNU
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr
8/2005 (20) 23 sierpnia 2005
|
|
CIESZYŃSKICH
KONFRONTACJI
CIĄG
DALSZY
Zaolzie
przestało być sprawą tabu...
Był
to bardzo powolny proces przywracania prawdy po latach komunizmu.
Wielu czeskich i polskich „znawców” historii wolało - po załamaniu
się komuny w r.1989 - nadal niezgodnie z faktami powtarzać, jak to Zaolzie
na podstawie decyzji konferencji monachijskiej zostało zajęte przez
Polskę (o tym jaka była rzeczywistość mówią dokumenty
omawiane w nr 1/2004 PBI-Zaolzie, patrz. archiwum serwisu
Zaolzie-org). Do dziś niektórzy czescy dziennikarze nadal utrzymują,
że „mnichovská
dohoda ze září
1938 přiřkla Těšínsko polské okupační armádě,¹
(Układ
monachijski z września 1938 przyznał Zaolzie polskiej
armii okupacyjnej – tłumaczenie
redakcji PBI-Zaolzie)
Do
ujawniania prawdy o Zaolziu przyczynił się m.in. – zwłaszcza w
okresie po r. 1989, polski
historyk, prof. dr hab. Marek Kazimierz Kamiński z Instytutu Historii
Polskiej Akademii Nauk. Należą Mu się za to szczególne wyrazy
uznania. Uczestniczył, zwłaszcza w pierwszych latach 90-tych 20
wieku, w wielu polsko-czeskich spotkaniach i prezentował wyniki badań
polskich i czeskich zasobów archiwalnych, usuwając białe plamy w
historii wzajemnych stosunków obu narodów.
Po
okresie oficjalnego milczenia o Zaolziu - również deklaracja Rządu
RP z 27.4.2000 w sprawie realizacji Konwencji Ramowej Rady Europy o
ochronie mniejszości narodowych przyczyniła się do przełamania
tego tabu. Rząd RP, zobowiązując
się do zawierania umów ochronnych na rzecz Polaków w krajach ościennych
stworzył naszym Rodakom za Olzą szanse na rzeczywistą
ochronę. W tym miejscu należy wyrazić nadzieję, że zarówno
RP jak i RC wywiążą się
wreszcie w tej kwestii ze swych zobowiązań.
Do
odmitologizowania tematu Zaolzia dołączyły niedawne wystawy w Książnicy
Cieszyńskiej – ekspozycja
o legionistach śląskich, którzy z Parku Adama Sikory
(obecnie w lewobrzeżnej części Cieszyna) wyruszyli w r. 1914
do walki o wolną Polskę – oraz zbiory dokumentów historycznych z r. 1938 – roku wyzwolenia Zaolzia. Poniżej,
poprzedzone wstępem Książnicy w internecie,
niektóre cytaty z prezentowanych na wystawie tekstów (wytłuszczenia redakcji):
„Niewiele jest epizodów w XX-wiecznych dziejach Polski, które tak
dalece uległyby zmitologizowaniu, jak wydarzenia z jesieni 1938 r.
związane z wkroczeniem wojsk polskich na Zaolzie i włączeniem tego
obszaru w granice Rzeczpospolitej. Nie doczekawszy się, mimo upływu
wielu dziesięcioleci, rzetelnej, wszechstronnej analizy historycznej,
stały się domeną publicystyki i propagandy. Już wkrótce po klęsce
wrześniowej zaczęto prezentować je jako kwintesencję błędnej,
tromtadrackiej polityki "sanacyjnych pułkowników". W
okresie stalinowskim przypominanie wydarzeń z 1938 r. stało się
jednym z najskuteczniejszych instrumentów, przy użyciu których
komunistyczna propaganda mogła podejmować próby skompromitowania II
Rzeczpospolitej.
dalej - w biuletynie nr
8/2005 (20)
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr
7/2005 (19) 23 lipca 2005
|
|
NOWY
ROZDZIAŁ W STOSUNKACH POLSKO-CZESKICH
PO
ŚMIERCI GEN. W. SIKORSKIEGO
(Z
aneksów do książki prof. M.K. Kamińskiego „E. Beneš kontra gen.
W. Sikorski”)
„12
grudnia 1943 r., został podpisany przez Mołotowa i
Fierlingera (ambasadora czechosłowackiego w Moskwie – przyp. red.) Układ
o przyjaźni, wzajemnej pomocy i współpracy powojennej między
Związkiem Sowieckim i Czechosłowacją, wraz z protokołem przewidującym
przystąpienie do traktatu trzeciego państwa graniczącego ze Związkiem
Sowieckim lub Czechosłowacją i będącego przedmiotem agresji
niemieckiej. Władze polskie, jak było do przewidzenia, nie zostały
dopuszczone do układu, gdyż Związek Sowiecki nie wznowił z nimi
stosunków dyplomatycznych. Zawarte w artykule 4 traktatu zobowiązanie
sowieckie do respektowania niezawisłości i suwerenności Czechosłowacji
oraz do nie- mieszania się w jej wewnętrzne sprawy pozostało na
papierze¹. Tyle tylko, że ostateczny wyrok na Czechosłowację
został nieco odwleczony w czasie – do lutego 1948 r., kiedy to
czechosłowaccy komuniści dokonali zamachu stanu, podporządkowując
bez reszty Republikę Czechosłowacką Kremlowi i czyniąc z niej państwo
satelickie. Spełniły się polskie ostrzeżenia pod adresem
Edwarda Beneša” (wytłuszczenie redakcji).
¹Dokumenty
a materiály k dějinám československo-sovětských
vztahů, t.4, cz. 1, s.455-457, Praha 1982
dalej - w biuletynie nr
7/2005 (19).............
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr
6/2005 (18) 23 czerwca 2005
|
|
Edvard
Beneš
kontra
gen. Władysław Sikorski
[...]
Beneš, choć z jednej strony zabiegał o uznanie przez gen.
Sikorskiego i polski rząd
w Angers CzKN za rząd (czego odmówili mu Francuzi), z drugiej strony
prowadził antypolską politykę proradziecką. W kilka dni po
sowieckiej agresji na Polskę we wrześniu 1939, zaprosił do siebie
sowieckiego ambasadora w Londynie Iwana Majskiego i oświadczył mu,
że fakt inwazji Armii Czerwonej na Polskę ocenia „z pełną
aprobatą” i że „nie wyobraża sobie dalszego historycznego
istnienia Czechosłowacji bez bliskiego, najbardziej nierozerwalnego
związku z ZSRR. Jego gorącym pragnieniem było zmniejszenie o ponad
połowę przedwojennej „wielkiej Polski” i utworzenie okrojonej o
ziemie wschodnie „małej Polski”, którą nazwał „państwem
buforowym” między Związkiem Radzieckim a Niemcami. Mówił, że
jak długo będą Polacy śnić o wielkiej Polsce, tak długo nie może
być mowy o przyszłych stosunkach między Polską a Czechosłowacją, bo tylko „mniejsza
etnograficzna Polska” nie byłaby „przedmiotem rosyjskiej wrogości”
i tylko z takim państwem polskim wyrażał gotowość „wejścia w
najściślejsze stosunki”. I dalej: „Jeśli Rosja będzie
usatysfakcjonowana z faktu, iż małe etnograficzne państwo polskie
zjednoczone na zasadach federacyjnych z Czechosłowacją nie będzie
dla Rosji niebezpieczeństwem i zrezygnuje ono z ambicji pójścia
dalej w kierunku wschodnim, to on Beneš ma powód, by sądzić, że
Rosja będzie faworyzowała taki blok”. W
rozmowie z ambasadorem Majskim zadeklarował też gotowość
opowiedzenia się po stronie sowietów w ich ewentualnym konflikcie z
Zachodem
(DWP.
t. 22, km 2, s. 326-327;
M.K.Kamiński, czy Edvard
Beneš, s.126-136).
[...]
dalej - w biuletynie nr
6/2005 (18)..............
|
|
DALSZE
NUMERY
ARCHIWALNE BIULETYNU
1
2
3
4
5
6
7
8 9
10
11
12
/2004
1
2 3
4
5
/ 2005
|
|
|
|

Ś.P. Jan
Łysek
Komendant
„Śląskiej Kompanii” Leg. Pol.
|
|
|
..."Ognisko w domach tli, jeszcze nie zgasło.
Śpiący lud w trudzie zmaga się, wysila,
By się obudzić. Czas, byś dawał hasło!"
Jan Łysek

WIEŻA
PIASTOWSKA
na
cieszyńskim wzgórzu zamkowym nad Olzą,
w
prawobrzeżnej części podzielonego
miasta – w Polsce,
|
|
|
WIAROPODOBNY ROK ZAŁOŻENIA MIASTA - 810 p. Ch.
|
|
|
|
CIESZYN
STOLICA B. KSIĘSTWA PIASTOWSKIEGO
|
|
|
ZAOLZIE
-
Polska część obszaru b. Księstwa
Cieszyńskiego oderwana od Polski przez Czechosłowację:
-
w
drodze zbrojnej, podstępnej napaści z 23.1.1919,
-
po
raz drugi z rozkazu Stalina
po 2 wojnie światowej –
w r.1945.
|
|
|
...
LECZ DUCHOWEJ
WIĘZI Z NARODEM NIE DA
SIĘ ROZERWAĆ !
|
|
|
W
PIERWSZYM NUMERZE
BIULETYNU PISALIŚMY
|
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr
1/2004 23 stycznia 2004
|
|
|
W
PRZEMILCZANĄ 85 ROCZNICĘ CZESKIEJ ZDRADZIECKIEJ NAPAŚCI
(...) W dniu 22.9.1938,
a więc na cały tydzień przed „Monachium” – czyli
dyktatem monachijskim, Benesz
pisał do Mościckiego:
(...)
... przedkładam ... propozycję
...wyrównania problemu polskiej ludności w Czechosłowacji.
Pragnąłbym ułożyć tę sprawę na
płaszczyźnie
zasady rektyfikacji granic,
zaś czeski minister spraw zagranicznych Krofta pisał do
polskiego ambasadora Papee:
Rząd Czechosłowacki chciałby podkreślić (chodzi
o zwrot Zaolzia Polsce, przyp. red),
że chodzi tu o akt dobrej
woli wynikający
z jego własnej inicjatywy i własnej decyzji
...”
..
dalej – w biuletynie nr 1/2004
|
|
|
|
Polecamy
tomik wierszy
"DUKATY
Z RULONU CIERPKICH LAT"
Pawła
Kubisza
dramat człowieka i
pokolenia Zaolzian
|
|
|
PRZED
ROKIEM PISALIŚMY
|
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr
8/2004 23 sierpnia 2004
Nr 9/2004 23 września 2004
Nr10/2004 23 października 2004
|
|
|
POLSKO-CZECHOSŁOWACKIE
STOSUNKI POLITYCZNE PRZED KONFERENCJĄ
TRZECH MOCARSTW W POCZDAMIE
(maj-czerwiec 1945)
Marek Kazimierz Kamiński
...Nieoczekiwany
zupełnie obrót spraw na Śląsku Zaolziańskim zaskoczył
najwyższe czynniki polskie. Polacy zaolziańscy dodatkowo
zrozpaczeni szykanami czeskiej administracji, takimi jak
zwalnianie z pracy, wyrzucanie z mieszkań, traktowanie na równi
z Niemcami, jeśli chodzi o kolejność nabywania w sklepach
produktów żywnościowych, wysłali delegację do Katowic do
wicewojewody Wengierowa. Wengierow udał się do Warszawy,
gdzie 16 maja zapoznał prezydenta KRN Bolesława Bieruta ze złożonymi
na jego ręce skargami. Otrzymał następnie polecenie
zbadania sprawy na miejscu. Informacje zdobyte przez
wicewojewodę z jego podróży w dniach od 16 do 18 maja uświadomiły
w pełni rządowi polskiemu, iż został on postawiony
przez stronę czechosłowacką przed faktem dokonanym.
Granica sprzed roku 1938 oddzielająca
Zaolzie od reszty Śląska Cieszyńskiego była obsadzona
przez straż czeską. Właśnie 18 maja dotarło do
miejscowych władz sowieckich rozporządzenie gen. Nikołaja
Bułganina, aby zachować administrację czeską na Śląsku
Zaolziańskim. Sowieckie wojska pograniczne dostały również
rozkaz szczelnego zamknięcia granicy. Pozostawało to w związku
z kursującą plotką, że wojsko polskie szykuje się do zajęcia
Zaolzia przemocą. W rzeczywistości na Śląsku Cieszyńskim
nie było nawet jeszcze polskich jednostek. Rozpowszechnianie
mylnych pogłosek było bardzo na rękę władzom czeskim, którym
udało się zresztą osiągnąć zamierzony efekt. Oddzieliły
się dodatkowo od północnego sąsiada sowieckim
kordonem........
.....dalej
część I w biuletynie nr 8/2004 ...
...Rząd
Tymczasowy RP zwracał uwagę na brak odpowiedzi na poprzednie
noty polskie, na nadal trwające „brutalne metody
eksterminacji żywiołu polskiego na Zaolziu, na ciągłą
obecność wojsk czechosłowackich w powiecie raciborskim”.
Domagał się niezwłocznego wycofania oddziałów czechosłowackich
z Raciborskiego oraz odwołania jednostronnie ustanowionej
administracji czechosłowackiej na Śląsku Zaolziańskim. Na
jej miejsce miała być ustanowiona Mieszana Komisja
Polsko-Czechosłowacka utworzona na zasadach parytetu oraz z
udziałem przedstawicieli miejscowej ludności. Komisja przejęłaby
tymczasowo władzę na Śląsku Zaolziańskim likwidując upośledzenie
narodowościowe Polaków. Głównym jej celem byłoby przedłożenie
w terminie miesięcznym propozycji „rozstrzygnięcia
zagadnienia Zaolzia zgodnie ze stosunkami narodowościowymi
tego terytorium”. Komisja współdziałałaby z rządem
polskim i czechosłowackim. Przyjęcie polskich propozycji i
mianowanie czechosłowackich przedstawicieli do Mieszanej
Komisji winno było nastąpić w ciągu 48 godzin od chwili
otrzymania noty przez rząd czechosłowacki. Od tego momentu w
ciągu trzech dni Komisja musiałaby przejąć funkcje czechosłowackiej
administracji na Zaolziu. „W razie nieprzyjęcia tych
propozycji Rząd Tymczasowy RP – brzmiało ultimatum –
zdejmie z siebie odpowiedzialność za dalszy bieg wypadków i
będzie zmuszony zastosować wszelkie środki będące w jego
dyspozycji w celu zapewnienia obrony ludności polskiej i
utrzymania porządku na terenie Śląska Zaolziańskiego”.
....
.....dalej
część II
w biuletynie nr 9/2004 ...
...Zestawienie
listy Polaków, którzy przybyli na Zaolzie po roku 1938 lub
też byli wpisani na volkslistę czy też współpracowali z
Niemcami, ułatwiłoby według Procházki wyjaśnienie 90 %
incydentów. Słowem zakładano z góry, że odpowiedzialność
za ucisk Polaków będą ponosić właśnie Polacy. Procházka
otwarcie oświadczył, że wobec wyżej wymienionych kategorii
ludności polskiej „będzie stosowane specjalne postępowanie”,
a „co do formy tego postępowania nastąpi uzgodnienie” ................
..................Wszyscy mówcy czechosłowaccy
utrzymywali, że na Śląsku Zaolziańskim zamieszkuje większość
czeska. Dopiero Ripka odsłonił istotę zagadnienia. Przyznał
bowiem pośrednio rację stronie polskiej, twierdząc, że
„uznajemy skład narodowościowy tylko do września 1938 –
jasne, że większość była czeska” i że „nie uznajemy
i nie możemy uznać składu ludności w okresie po
Monachium”. Rząd czechosłowacki – oświadczył
Ripka – aby przyczynić się do rozwoju przyjaźni z Polską,
proponuje przesiedlenie Polaków z terenu Zaolzia,
a w każdym razie opuszczenie tego terenu przez elementy
faszystowskie, które napłynęły po okupacji albo w czasie
wojny zachowywały się wrogo w stosunku do Czechosłowacji.
Ci Polacy, którzy zostaną, będą obywatelami równouprawnionymi
z Czechami i Słowakami”.
.........................
......................... Prasa polska nie
przekazała żadnych szczegółowych danych na temat dyskusji
moskiewskich. Głos Ludu z
27 czerwca podał jedynie za ČTK informację, że czechosłowackie
ministerstwo szkolnictwa i oświaty zapowiedziało otwarcie
na Zaolziu polskich szkół powszechnych. Był to z
polskiego punktu widzenie jedyny pozytywny skutek rozmów
między przedstawicielami obu rządów.
..............
.....dalej część III
w biuletynie nr 10/2004 ...
|
|