ZAOLZIE - Polski Biuletyn Informacyjny nr 10/2005 (22)

Serwis  informacyjny  - historia  i  współczesność 

©2004 - 2005   WYDAWNICTWA POROZUMIENIA POLAKÓW KRAJÓW OŚCIENNYCH RP:
  
ZAOLZIE.org - SERWIS INFORMACYJNY HISTORIA I WSPÓŁCZESNOŚĆ  www.zaolzie.org  Kontakt  

Biuletyny:   1  2  3  4  5  6   7  8  9  10  11  12  /2004  1  2  3  4  5  6  7  8  9  / 2005  Nowy Biuletyn ZAOLZIE  Nr 10/2005 (22)  23 października 2005    

Pomnik Legionistom Bohaterom Ziemi Cieszyńskiej

Społeczny Komitet Odbudowy Pomnika Legionistom Bohaterom ZiemiCieszyńskiej 
 
numer konta w Banku Spółdzielczym w Cieszynie :

98 8113 0007 2001 0176 2231 0001 
z dopiskiem  POMNIK. 


W NASTĘPNYM NUMERZE BIULETYNU

 
ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 11 / 2005 (23)  23 listopada 2005


Asymilacja, czy wynarodowienie?

         W roku 1916 - pod germanizacyjnymi rządami Austrii - do polskich szkół podstawowych i średnich w części Śląska Cieszyńskiego - nazwanej później Zaolziem - uczęszczało 23 376 dzieci. Pod czechizacyjnymi rządami Pragi, po czeskim zaborze tej ziemi w r.1919, liczba ta w  r. 1932   wyniosła  już tylko, lub – jak kto woli – jeszcze 12 596 (około dwanaście i pół tysiąca!!). W zaolziańskim Głosie Ludu z 3 września 2005 czytamy: „Z dniem 1 września 2005 w  polskich  szkołach  podstawowych  na Zaolziu naukę rozpoczęło (tylko) 2 022 uczniów (dwa tysiące!!!), w polskojęzycznych szkołach średnich zaś 650 młodych ludzi, w tym 451 w gimnazjum”. Tym z czytelników naszego biuletynu, którzy nie znają zaolziańskich realiów należy się w tym miejscu wyjaśnienie – zaolziańskie gimnazjum nie jest odpowiednikiem gimnazjów wprowadzonych kilka lat temu w Polsce. Jest to szkoła na stopniu licealnym, gdzie edukacja kończy się egzaminem maturalnym.  Pozostałych 199 uczniów (650 uczniów szkół średnich, odjąć 451 gimnazjalistów) nie uczęszcza natomiast do szkół polskich, tylko do polskich klas przy szkołach czeskich - Akademii Handlowej, Średniej Szkole Medycznej (zwanej błędnie w tłumaczeniu z języka czeskiego „zdrowotną”), i Technikum Przemysłowym. Zupełnie brakuje na Zaolziu polskich szkół zawodowych. Nie ma tu nawet polskich klas przy szkołach czeskich.

            W wydanej w roku 2000 publikacji zaolziańskiego Towarzystwa Nauczycieli Polskich „Tu byliśmy, tu jesteśmy...” – dotyczącej szkolnictwa polskiego na Zaolziu w ostatniej dekadzie XX wieku, jest mowa o 30 szkołach podstawowych. Jest to prawda tylko częściowa, gdyż nie wszystkie te szkoły mają własną osobowość prawną. W kilku przypadkach chodzi tylko o polskie klasy dla uczniów klas 1-5 przy szkołach czeskich i szkołę w Bystrzycy, połączoną z miejscową podstawówką czeską i to niestety przy akceptacji i poparciu urodzonego na Zaolziu b. premiera RP Jerzego Buzka (dziś reprezentującego Platformę Obywatelską!). Niestety, gdyż – jak już pisaliśmy w jednym z naszych biuletynów – czeski dyrektor szkoły wydał rozporządzenie, iż podczas przerw nie wolno personelowi pomocniczemu szkoły rozmawiać z polskimi dziećmi nie tylko po polsku, lecz nawet miejscową, polską gwarą.

  dalej - w biuletynie nr 11/2005 (23)


TEMATY W PRZYGOTOWANIU

Stan  ochrony  praw narodowych polskiej ludności zaolziańskiej   


Prosimy o nadsyłanie interesujących informacji i aktualności, łącz do stron internetowych
na e-mail:

kontakt@zaolzie.org

  Strony historyczne


POLECAMY

 

Prof. Dr hab. Marek K. Kamiński  
Edvard  Beneš
kontra
gen. Władysław  Sikorski
 

Edvard  Beneš kontra Władysław Sikorski

 

KUP TĘ KSIĄŻKĘ przez internet
Wydawnictwo: Neriton, Kwiecień 2005
ISBN: 83-89729-11-3  liczba stron: 383
wymiary: 165 x 235 mm  okładka: twarda

 


POLECAMY

Prof. Dr hab. Marek K. Kamiński  
KONFLIKT POLSKO-CZESKI
1918 - 1921



KUP TĘ KSIĄŻKĘ przez internet
wydawnictwo: Neriton, Listopad 2001
ISBN: 83-88973-05-3 liczba stron: 466
okładka: twarda165x240 mm

NAJNOWSZY NUMER
 BIULETYNU

ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
dokumenty,  artykuły, komentarze,
 aktualności
Nr 10/2005 ( 22)   23 października 2005
wersja do druku


POWTÓRKA Z HISTORII

Można by rzec, że dla wielu naszych rodaków Czesi stali się swoistym guru. Jakże inaczej można bowiem tłumaczyć fakt, że do decydowania o uroczystości odsłonięcia na polskiej ziemi polskiego pomnika, odbudowanego ze składek polskiego społeczeństwa, upamiętniającego walkę polskich legionistów o Polskę, zniszczonego w pierwszym dniu wojny przez hitlerowców, wprasza się do cieszyńskiego ratusza i jest słuchany, wysoki przedstawiciel czeskiej dyplomacji, który bez żenady dyktuje co należy, a czego nie należy robić, kiedy odsłaniać, a kiedy nie odsłaniać. Czyżby się Panu Konsulowi Republiki Czeskiej z Katowic zamarzyły „historyczne prawa Czechów do Ziemi Cieszyńskiej”, którą w styczniu r. 1919 w całości próbowali zdradziecko oderwać od Polski, zapędzając się aż pod Skoczów? Czyżby tak wytrawny dyplomata nie wiedział, że mieszanie się w wewnętrzne sprawy suwerennego kraju pobytu jest niedopuszczalne? Nas, pomimo obiekcji pana konsula RC – cieszy, że pomnik Ślązaczki, spiżowa cieszyńska Nike, stoi już na swojej granitowej kolumnie, choć wspartej na  - nie do końca jeszcze gotowym - postumencie, u podnóża cieszyńskiej Góry Zamkowej. Wierzymy, że ofiarni członkowie Społecznego Komitetu Odbudowy tego pomnika wybiorą właściwy rangą termin jego uroczystego odsłonięcia i to bez prośby o zezwolenie konsula sąsiedniego państwa. Nas nie pytano o zdanie, gdy na Zaolziu odsłaniano pomniki czeskiego polakożercy – Petra Bezrucza...

Chętnym do wsparcia Społecznego Komitetu Odbudowy funduszami na wykończenie Pomnika Legionistom Bohaterom Ziemi Cieszyńskiej i jego otoczenia podajemy numer konta w Banku Spółdzielczym w Cieszynie :

Beneficjent: Społeczny Komitet Odbudowy Pomnika
Konto:
98 8113 0007 2001 0176 2231 0001 
z dopiskiem  POMNIK.
 

Dane przy przelewach zza granicy 
Beneficiary Name: Spoleczny Komitet Odbudowy Pomnika
Beneficiary Account #: 98811300072001017622310001 
Beneficiary Bank Name: Bank Spoldzielczy w Cieszynie
ABA#/Swift #: POLUPLPR
Beneficiary Bank Address: Kochanowskiego 4, Cieszyn, 
Poland 43400
Additional Instructions: Pomnik.....

dalej - w biuletynie nr 10/2005 (22).....


NUMERY ARCHIWALNE BIULETYNU


ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 9/2005 (21) 23 września 2005


SZLAKIEM LEGIONU ŚLĄSKIEGO

ZIEMI  CIESZYŃSKIEJ¹

..... Najgorsza rzecz, jaka może spotkać żołnierza po walce, to  krzywda   zapomnienia.  Stąd pragniemy przygarnąć do serca dziedzictwo naszych ojców i przenieść w przyszłość hart ich ducha i ofiarę ich krwi,  gdyż społeczność narodowa, gdyż naród - który traci pamięć, ginie!
..............................................

Dwie kompanie ich było, dwie kompanie poczęte w „Parku Sikory”  w dzisiejszej zaolziańskiej części Cieszyna. Dwie kompanie, które odeszły z dworca cieszyńskiego, na którym potem „brat Czech” – zacierał napisy polskie „brata Lecha”. Na którym żandarm czeski, znany z wyczynów w  całej pierwszej wojnie światowej (nota bene zwłaszcza poza frontem),  pełnił potem służbę wytrawnym okiem żandarmskim „ku chwale czechosłowackiej republiki”.

Dwie kompanie ich było, rzucone żołnierskim rozkazem poza przełęcze Karpat, aby pełniły służbę w 3 pułku piechoty Legionów polskich.

Śląskie kompanie śpiewały piosenki o Polsce. Śpiewały i prały bagnetem i kolbą „sybirskich striełków” – za grzechy praojców, za krew powstańczą, za Sybir, za łzy matek i płacz sierót, za to co było  - i co będzie!...

Śląskie kompanie nie strzelały. Starczył im bagnet i kolba,  Starczyła pogarda pieśni, starczył zaszczyt umierania polskim żołnierzem.

Śląskie kompanie brały ciosy i odpłacały ciosami z nawiązką  aż w szale ataków załamały się bataliony „sybirskich striełków”, aż zaczęły dawać jeńców i odpływać ku gardzieli Horodyszcza, gdzie czekał na nich  precyzyjnie skoncentrowany ogień zaporowy baterii górskiej Waltera ...

Legendą tych kompanii był por. Jan Łysek, komendant „Śląskiej kompanii” Legionów polskich, pośmiertnie awansowany do stopnia kapitana.

Urodzony w Jaworzynce, malowniczej wiosce górskiej pod Jabłonkowem, miastem na dzisiejszym Zaolziu, wchłonął w siebie piękno i spokój słonecznych zbocz górskich wraz z cichym życiem górali, ich wierzeniami, podaniami, bajkami – i przepuściwszy je przez pryzmat swej twórczej wyobraźni układał w rymy lub piękna prozę.

To on był autorem pięknego utworu „Śpiący rycerze”, z którego zapożyczyliśmy dla Polskiego   Biuletynu Informacyjnego – Zaolzie znamienny cytat, zamieszczony na stronie głównej naszego serwisu:

   ...”Ognisko w domach tli, jeszcze nie zgasło
  Śpiący lud w trudzie zmaga się, wysila,
 
By się obudzić. Czas, byś dawał hasło!”

Nie tylko w poezji dał wyraz swemu przywiązaniu do ludu śląskiego. Poświęcając się w życiu cywilnym literaturze i szkole pracuje intensywnie i owocnie na polu oświatowym – poza szkołą. Rzuca hasło stworzenia scautingu wśród młodzieży śląskiej.  W ostatnich latach przed wojną był śp. Jan Łysek kierownikiem prywatnej szkoły T.S.L. w Jaworzu na Śląsku, gdzie wytęża swe siły w kierunku uświadomienia narodowego wśród tamtejszych mieszkańców. Tam też zaskoczył go wybuch pierwszej wojny Światowej. Natychmiast zaciągnął się do tworzących się oddziałów Legionów Polskich na Śląsku Cieszyńskim.

 

¹Żródła: Materiały Komitetu Odbudowy Pomnika Legionistów

    Ziemi Cieszyńskiej, roczniki prasy – Dziennik Polski, Śląska Brygada

dalej - w biuletynie nr 9/2005 (21).....


ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 8/2005 (20) 23  sierpnia 2005

CIESZYŃSKICH KONFRONTACJI
CIĄG DALSZY

Zaolzie przestało być sprawą tabu...

Był to bardzo powolny proces przywracania prawdy po latach komunizmu. Wielu czeskich i polskich „znawców” historii wolało - po załamaniu się komuny w r.1989 - nadal niezgodnie z faktami powtarzać, jak to Zaolzie na podstawie decyzji konferencji monachijskiej zostało zajęte przez Polskę (o tym jaka była rzeczywistość mówią dokumenty  omawiane w nr 1/2004 PBI-Zaolzie, patrz. archiwum serwisu Zaolzie-org). Do dziś niektórzy czescy dziennikarze nadal utrzymują, że „mnichovská dohoda ze září  1938 přiřkla Těšínsko polské okupační armádě,¹ (Układ  monachijski z  września 1938 przyznał Zaolzie polskiej armii okupacyjnej – tłumaczenie  redakcji PBI-Zaolzie)

Do ujawniania prawdy o Zaolziu przyczynił się m.in. – zwłaszcza w okresie po r. 1989,  polski historyk, prof. dr hab. Marek Kazimierz Kamiński z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk. Należą Mu się za to szczególne wyrazy uznania. Uczestniczył, zwłaszcza w pierwszych latach 90-tych 20 wieku, w wielu polsko-czeskich spotkaniach i prezentował wyniki badań polskich i czeskich zasobów archiwalnych, usuwając białe plamy w historii wzajemnych stosunków obu narodów.   

Po okresie oficjalnego milczenia o Zaolziu - również deklaracja Rządu RP z 27.4.2000 w sprawie realizacji Konwencji Ramowej Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych przyczyniła się do przełamania tego tabu. Rząd RP,  zobowiązując się do zawierania umów ochronnych na rzecz Polaków w krajach ościennych stworzył naszym Rodakom za Olzą szanse na rzeczywistą  ochronę. W tym miejscu należy wyrazić nadzieję, że zarówno RP jak i RC  wywiążą się wreszcie w tej kwestii ze swych zobowiązań.

Do odmitologizowania tematu Zaolzia dołączyły niedawne wystawy w Książnicy Cieszyńskiej –  ekspozycja  o legionistach śląskich, którzy z Parku Adama Sikory  (obecnie w lewobrzeżnej części Cieszyna) wyruszyli w r. 1914 do walki o wolną Polskę – oraz zbiory dokumentów historycznych z  r. 1938 – roku wyzwolenia Zaolzia. Poniżej, poprzedzone wstępem Książnicy w internecie,  niektóre cytaty z prezentowanych na wystawie tekstów (wytłuszczenia redakcji):

       „Niewiele jest epizodów w XX-wiecznych dziejach Polski, które tak dalece uległyby zmitologizowaniu, jak wydarzenia z jesieni 1938 r. związane z wkroczeniem wojsk polskich na Zaolzie i włączeniem tego obszaru w granice Rzeczpospolitej. Nie doczekawszy się, mimo upływu wielu dziesięcioleci, rzetelnej, wszechstronnej analizy historycznej, stały się domeną publicystyki i propagandy. Już wkrótce po klęsce wrześniowej zaczęto prezentować je jako kwintesencję błędnej, tromtadrackiej polityki "sanacyjnych pułkowników". W okresie stalinowskim przypominanie wydarzeń z 1938 r. stało się jednym z najskuteczniejszych instrumentów, przy użyciu których komunistyczna propaganda mogła podejmować próby skompromitowania II Rzeczpospolitej.

  dalej - w biuletynie nr 8/2005 (20)


DALSZE NUMERY ARCHIWALNE BIULETYNU
1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  /2004  
1  2  3 
4  5  6  7 / 2005

 


..."Ognisko w domach tli, jeszcze nie zgasło. 
Śpiący lud w trudzie zmaga się, wysila, 
By się obudzić. Czas, byś dawał hasło!"
                                       Jan Łysek

Wieża Piastowska w Cieszynie
WIEŻA PIASTOWSKA
na cieszyńskim wzgórzu zamkowym nad Olzą,  w prawobrzeżnej części podzielonego miasta –  w Polsce,

 


WIAROPODOBNY  ROK ZAŁOŻENIA  MIASTA  - 810 p. Ch.

 

CIESZYN 
STOLICA  B. KSIĘSTWA PIASTOWSKIEGO

 


ZAOLZIE -  Polska część obszaru b. Księstwa Cieszyńskiego oderwana od Polski przez Czechosłowację: 
 -  w drodze zbrojnej, podstępnej napaści z  23.1.1919,
-  po  raz  drugi  z rozkazu Stalina  po 2 wojnie  światowej –  w r.1945.
 

 


... LECZ  DUCHOWEJ  WIĘZI Z  NARODEM  NIE  DA  SIĘ  ROZERWAĆ !

 


W PIERWSZYM NUMERZE
 BIULETYNU
PISALIŚMY

 


ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 1/2004 23 stycznia 2004  

 


W PRZEMILCZANĄ 85 ROCZNICĘ CZESKIEJ ZDRADZIECKIEJ NAPAŚCI

(...) W dniu 22.9.1938, a więc na cały tydzień przed „Monachium” – czyli dyktatem monachijskim,  Benesz pisał do Mościckiego:

(...)  ... przedkładam ...  propozycję ...wyrównania problemu polskiej ludności w Czechosłowacji. Pragnąłbym ułożyć tę sprawę na płaszczyźnie zasady rektyfikacji granic, zaś czeski minister spraw zagranicznych Krofta pisał do polskiego ambasadora Papee: Rząd Czechosłowacki chciałby podkreślić (chodzi o zwrot Zaolzia Polsce, przyp. red), że chodzi tu o akt dobrej  woli wynikający z jego własnej inicjatywy i własnej decyzji ...”  

.. dalej – w biuletynie nr 1/2004

  Paweł Kubisz

Polecamy tomik wierszy
 "DUKATY Z RULONU CIERPKICH LAT"  
Pawła Kubisza 
dramat człowieka  i pokolenia Zaolzian

 
P
RZED ROKIEM PISALIŚMY
 
ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr  8/2004  23 sierpnia 2004
Nr  9/2004  23 września 2004

Nr10/2004  23 października 2004
  

 


POLSKO-CZECHOSŁOWACKIE STOSUNKI POLITYCZNE PRZED KONFERENCJĄ TRZECH MOCARSTW W POCZDAMIE  
(maj-czerwiec 1945)

 Marek Kazimierz Kamiński 

...Rząd Tymczasowy RP zwracał uwagę na brak odpowiedzi na poprzednie noty polskie, na nadal trwające „brutalne metody eksterminacji żywiołu polskiego na Zaolziu, na ciągłą obecność wojsk czechosłowackich w powiecie raciborskim”. Domagał się niezwłocznego wycofania oddziałów czechosłowackich z Raciborskiego oraz odwołania jednostronnie ustanowionej administracji czechosłowackiej na Śląsku Zaolziańskim. Na jej miejsce miała być ustanowiona Mieszana Komisja Polsko-Czechosłowacka utworzona na zasadach parytetu oraz z udziałem przedstawicieli miejscowej ludności. Komisja przejęłaby tymczasowo władzę na Śląsku Zaolziańskim likwidując upośledzenie narodowościowe Polaków. Głównym jej celem byłoby przedłożenie w terminie miesięcznym propozycji „rozstrzygnięcia zagadnienia Zaolzia zgodnie ze stosunkami narodowościowymi tego terytorium”. Komisja współdziałałaby z rządem polskim i czechosłowackim. Przyjęcie polskich propozycji i mianowanie czechosłowackich przedstawicieli do Mieszanej Komisji winno było nastąpić w ciągu 48 godzin od chwili otrzymania noty przez rząd czechosłowacki. Od tego momentu w ciągu trzech dni Komisja musiałaby przejąć funkcje czechosłowackiej administracji na Zaolziu. „W razie nieprzyjęcia tych propozycji Rząd Tymczasowy RP – brzmiało ultimatum – zdejmie z siebie odpowiedzialność za dalszy bieg wypadków i będzie zmuszony zastosować wszelkie środki będące w jego dyspozycji w celu zapewnienia obrony ludności polskiej i utrzymania porządku na terenie Śląska Zaolziańskiego”.   .... 
 
.....dalej część II w biuletynie nr 9/2004 ...
...Zestawienie listy Polaków, którzy przybyli na Zaolzie po roku 1938 lub też byli wpisani na volkslistę czy też współpracowali z Niemcami, ułatwiłoby według Procházki wyjaśnienie 90 % incydentów. Słowem zakładano z góry, że odpowiedzialność za ucisk Polaków będą ponosić właśnie Polacy. Procházka otwarcie oświadczył, że wobec wyżej wymienionych kategorii ludności polskiej „będzie stosowane specjalne postępowanie”, a „co do formy tego postępowania nastąpi uzgodnienie” ................   
..................
Wszyscy mówcy czechosłowaccy utrzymywali, że na Śląsku Zaolziańskim zamieszkuje większość czeska. Dopiero Ripka odsłonił istotę zagadnienia. Przyznał bowiem pośrednio rację stronie polskiej, twierdząc, że „uznajemy skład narodowościowy tylko do września 1938 – jasne, że większość była czeska” i że „nie uznajemy i nie możemy uznać składu ludności w okresie po Monachium”. Rząd czechosłowacki – oświadczył Ripka – aby przyczynić się do rozwoju przyjaźni z Polską, proponuje przesiedlenie Polaków z terenu Zaolzia, a w każdym razie opuszczenie tego terenu przez elementy faszystowskie, które napłynęły po okupacji albo w czasie wojny zachowywały się wrogo w stosunku do Czechosłowacji. Ci Polacy, którzy zostaną, będą obywatelami równouprawnionymi z Czechami i Słowakami”. .........................
 .........................
Prasa polska nie przekazała żadnych szczegółowych danych na temat dyskusji moskiewskich. Głos Ludu  z 27 czerwca podał jedynie za ČTK informację, że czechosłowackie ministerstwo szkolnictwa i oświaty zapowiedziało otwarcie na Zaolziu polskich szkół powszechnych. Był to z polskiego punktu widzenie jedyny pozytywny skutek rozmów między przedstawicielami obu rządów.
..............
 
.
....dalej część III w biuletynie nr 10/2004 ...

     

www.zaolzie.org  Serwis  informacyjny  - historia  i  współczesność    ©2004 -  2005  Polski Biuletyn Informacyjny Zaolzie 
©2004 - 2005   WYDAWNICTWA POROZUMIENIA POLAKÓW KRAJÓW OŚCIENNYCH RP
REDAKCJA: Redaktor Naczelny Jan Leśny; Webmaster Piotr Szczuka Poczt-el. kontakt@zaolzie.org; Serwis optymalizowany dla MIE 1024x768