ZAOLZIE - Polski Biuletyn Informacyjny nr 11/2005 (23)

Serwis  informacyjny  - historia  i  współczesność 

©2004 - 2005   WYDAWNICTWA POROZUMIENIA POLAKÓW KRAJÓW OŚCIENNYCH RP:
  
ZAOLZIE.org - SERWIS INFORMACYJNY HISTORIA I WSPÓŁCZESNOŚĆ  www.zaolzie.org  Kontakt  

Biuletyny : 1  2  3  4  5  6   7  8  9  10  11  12  / 2004  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  / 2005
Wersja do druku  : 1  2  3  4  5  6   7  8  9  10  11  12  / 2004  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  / 2005 

Pomnik Legionistom Bohaterom Ziemi Cieszyńskiej
Chętnym do wsparcia Społecznego Komitetu Odbudowy funduszami na wykończenie Pomnika Legionistom Bohaterom Ziemi Cieszyńskiej i jego otoczenia podajemy numer konta w Banku Spółdzielczym w Cieszynie :

Beneficjent: Społeczny Komitet Odbudowy Pomnika
Konto: 
98 8113 0007 2001 0176 2231 0001 
z dopiskiem  POMNIK.
 

Dane przy przelewach zza granicy 
Beneficiary Name: Spoleczny Komitet Odbudowy Pomnika
Beneficiary Account #: 98811300072001017622310001 
Beneficiary Bank Name: Bank Spoldzielczy w Cieszynie
ABA#/Swift #: POLUPLPR
Beneficiary Bank Address: Kochanowskiego 4, Cieszyn, 
Poland 43400
Additional Instructions: Pomnik.....


W NASTĘPNYM NUMERZE BIULETYNU

 
ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 12 / 2005 (24)  23 grudnia 2005


Nieustraszony zaolziański  Winkelried

Był rzecznikiem polskości Zaolzia. Za wielką niesprawiedliwość, zwłaszcza wobec tych, którzy oddali swe życie za wyzwolenie Kraju, a szczególnie zaolziańskich stron rodzinnych spod niemieckiej okupacji, uznał w r. 1945 wytyczenie granicy między Polską i Czechosłowacją według podziału z r. 1920  W r. 1946 napisał w tej sprawie dwa listy otwarte do prezydenta Edvarda Beneša. Nigdy na nie od demokratycznych, niekomunistycznych władz czeskich nie dostał odpowiedzi, został natomiast w związku z tym postawiony w r. 1947  w stan oskarżenia o działalność antypaństwową.

Prawie całkowicie sparaliżowany, przykuty do łóżka, władając w ograniczonym stopniu tylko lewą ręką, nie mógł oczywiście uczestniczyć w procesie. Stukając jednym palcem w klawisze maszyny  specjalnie przymocowanej do łóżka, tak jak tworzył uznawane prace naukowe – np.: „Rola języka polskiego na Śląsku Cieszyńskim w wiekach XVI-XVII”, „O źródła poznawcze do studiów nad ludową i historyczną kulturą Śląska Cieszyńskiego”, „Powieści ludu śląskiego w przybranej szacie mieszczańskiej”, „Płaźnik, studium z dziejów górniczej Karwiny”, „Prawidłowość w budowie dialektu cieszyńskiego” oraz inne liczne artykuły prasowe, tak napisał ponad dziewięćdziesięciostronicową „Odpowiedź w kwestii cieszyńskiej”, która miała być odczytana w sądzie.

Leon Derlich – rodowity zaolzianin, bo o nim tu mowa, piszący pod pseudonimem Andrzej Sowa, obchodziłby 28 listopada br. stulecie urodzin. Zmarł w r. 1965, po ponad 40 latach  unieruchomienia  – otoczony opieką matki i siostry Herminy, która poświęciła dla niego swe życie osobiste. Był odwiedzany przez licznych przyjaciół - w czasie okupacji, co wydaje się wprost niewiarygodne, kierował podziemną organizacją zajmującą się pomocą dla więźniów.

Uważamy ze wszech miar za wskazane, aby – dla przykładu hartu ducha i osobistej nieugiętej postawy - opublikować w internecie przynajmniej fragment wymienionej odpowiedzi, świadczącej o tym, że Leon Derlich, nawet jako oskarżony, nigdy  nie poddał się psychicznemu terrorowi ówczesnych władz. Oto część tego fragmentu:

„/.../   Dekretowane prawo czechosłowackie, realizujące zasadę narodowego państwa Czechów i Słowaków, (wytłuszczenia red.) a zawdzięczające swoją rację bytu faktowi  wspólnego zwycięstwa narodów sprzymierzonych  nad Trzecią Rzeszą, dostało się na spornym obszarze Śląska   Cieszyńskiego w ręce  wprost niepoczytalnych  zaślepieńców, dyszących pragnieniem pospiesznego zlikwidowania tego życia polskiego, którego tu nie zdążyli wytępić szaleńcy spod znaku swastyki. Na widok niespodziewanego bezprawia i odczuwanej krzywdy oburzeniem wezbrała cała Polska. Ale, co do Polski i spraw cieszyńskich, przez Ostrawę uprzedzana czeska opinia publiczna przybrała pozę gentlemana, urażonego „štvaním katovického rozhlasu“ [podjudzaniem ze strony radia katowickiego – tłum. red.]. Sami zaś likwidatorzy, przestawiając się z konieczności na dłuższą falę, stali się trochę mniej gwałtowni, ale za to bardziej wyrachowani i podstępni.

Dekrety i normy prawne Czechosłowacji, narzucone powiatom Nadolzia, przemieniły się w kamień młyński u szyi tutejszego polskiego życia. W momentach zaś, dla których nie starczyło paragrafów, jęły dopomagać zmowa patriotyczna, spryt i fakt posiadanej władzy.“

Proces w końcu się nie odbył. W lipcu 1948, a więc już po komunistycznym puczu, te same władze czechosłowackie uelastycznily się, uznając przewód sądowy  za zbyt kompromitujący i ryzykowny dla nich i wstrzymały dalsze postępowanie!

          Ecce .... !  

    

  dalej - w biuletynie nr 12/2005 (24)


TEMATY W PRZYGOTOWANIU

Stan  ochrony  praw narodowych polskiej ludności zaolziańskiej   


Prosimy o nadsyłanie interesujących informacji i aktualności, łącz do stron internetowych
na e-mail:

kontakt@zaolzie.org

  Strony historyczne

NAJNOWSZY NUMER
 BIULETYNU

ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
dokumenty,  artykuły, komentarze,
 aktualności
Nr 11/2005 ( 23)   23 listopada 2005
wersja do druku


Asymilacja, czy wynarodowienie?

         W roku 1916 - pod germanizacyjnymi rządami Austrii - do polskich szkół podstawowych i średnich w części Śląska Cieszyńskiego - nazwanej później Zaolziem - uczęszczało 23 376 dzieci. Pod czechizacyjnymi rządami Pragi, po czeskim zaborze tej ziemi w r.1919, liczba ta w  r. 1932   wyniosła  już tylko, lub – jak kto woli – jeszcze 12 596 (około dwanaście i pół tysiąca!!). W zaolziańskim Głosie Ludu z 3 września 2005 czytamy: „Z dniem 1 września 2005 w  polskich  szkołach  podstawowych  na Zaolziu naukę rozpoczęło (tylko) 2 022 uczniów (dwa tysiące!!!), w polskojęzycznych szkołach średnich zaś 650 młodych ludzi, w tym 451 w gimnazjum”. Tym z czytelników naszego biuletynu, którzy nie znają zaolziańskich realiów należy się w tym miejscu wyjaśnienie – zaolziańskie gimnazjum nie jest odpowiednikiem gimnazjów wprowadzonych kilka lat temu w Polsce. Jest to szkoła na stopniu licealnym, gdzie edukacja kończy się egzaminem maturalnym.  Pozostałych 199 uczniów (650 uczniów szkół średnich, odjąć 451 gimnazjalistów) nie uczęszcza natomiast do szkół polskich, tylko do polskich klas przy szkołach czeskich - Akademii Handlowej, Średniej Szkole Medycznej (zwanej błędnie w tłumaczeniu z języka czeskiego „zdrowotną”), i Technikum Przemysłowym. Zupełnie brakuje na Zaolziu polskich szkół zawodowych. Nie ma tu nawet polskich klas przy szkołach czeskich.

            W wydanej w roku 2000 publikacji zaolziańskiego Towarzystwa Nauczycieli Polskich „Tu byliśmy, tu jesteśmy...” – dotyczącej szkolnictwa polskiego na Zaolziu w ostatniej dekadzie XX wieku, jest mowa o 30 szkołach podstawowych. Jest to prawda tylko częściowa, gdyż nie wszystkie te szkoły mają własną osobowość prawną. W kilku przypadkach chodzi tylko o polskie klasy dla uczniów klas 1-5 przy szkołach czeskich i szkołę w Bystrzycy, połączoną z miejscową podstawówką czeską i to niestety przy akceptacji i poparciu urodzonego na Zaolziu b. premiera RP Jerzego Buzka (dziś reprezentującego Platformę Obywatelską!). Niestety, gdyż – jak już pisaliśmy w jednym z naszych biuletynów – czeski dyrektor szkoły wydał rozporządzenie, iż podczas przerw nie wolno personelowi pomocniczemu szkoły rozmawiać z polskimi dziećmi nie tylko po polsku, lecz nawet miejscową, polską gwarą.

  dalej - w biuletynie nr 11/2005 (23)


NUMERY ARCHIWALNE BIULETYNU


ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 10/2005 (22) 23 października 2005

Można by rzec, że dla wielu naszych rodaków Czesi stali się swoistym guru. Jakże inaczej można bowiem tłumaczyć fakt, że do decydowania o uroczystości odsłonięcia na polskiej ziemi polskiego pomnika, odbudowanego ze składek polskiego społeczeństwa, upamiętniającego walkę polskich legionistów o Polskę, zniszczonego w pierwszym dniu wojny przez hitlerowców, wprasza się do cieszyńskiego ratusza i jest słuchany, wysoki przedstawiciel czeskiej dyplomacji, który bez żenady dyktuje co należy, a czego nie należy robić, kiedy odsłaniać, a kiedy nie odsłaniać. Czyżby się Panu Konsulowi Republiki Czeskiej z Katowic zamarzyły „historyczne prawa Czechów do Ziemi Cieszyńskiej”, którą w styczniu r. 1919 w całości próbowali zdradziecko oderwać od Polski, zapędzając się aż pod Skoczów? Czyżby tak wytrawny dyplomata nie wiedział, że mieszanie się w wewnętrzne sprawy suwerennego kraju pobytu jest niedopuszczalne? Nas, pomimo obiekcji pana konsula RC – cieszy, że pomnik Ślązaczki, spiżowa cieszyńska Nike, stoi już na swojej granitowej kolumnie, choć wspartej na  - nie do końca jeszcze gotowym - postumencie, u podnóża cieszyńskiej Góry Zamkowej. Wierzymy, że ofiarni członkowie Społecznego Komitetu Odbudowy tego pomnika wybiorą właściwy rangą termin jego uroczystego odsłonięcia i to bez prośby o zezwolenie konsula sąsiedniego państwa. Nas nie pytano o zdanie, gdy na Zaolziu odsłaniano pomniki czeskiego polakożercy – Petra Bezrucza...

Chętnym do wsparcia Społecznego Komitetu Odbudowy funduszami na wykończenie Pomnika Legionistom Bohaterom Ziemi Cieszyńskiej i jego otoczenia podajemy numer konta w Banku Spółdzielczym w Cieszynie :

98 8113 0007 2001 0176 2231 0001 
z dopiskiem  POMNIK.

dalej - w biuletynie nr 10/2005 (22).....


ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 9/2005 (21) 23 września 2005

SZLAKIEM LEGIONU ŚLĄSKIEGO

ZIEMI  CIESZYŃSKIEJ¹

..... Najgorsza rzecz, jaka może spotkać żołnierza po walce, to  krzywda   zapomnienia.  Stąd pragniemy przygarnąć do serca dziedzictwo naszych ojców i przenieść w przyszłość hart ich ducha i ofiarę ich krwi,  gdyż społeczność narodowa, gdyż naród - który traci pamięć, ginie!
..............................................

Dwie kompanie ich było, dwie kompanie poczęte w „Parku Sikory”  w dzisiejszej zaolziańskiej części Cieszyna. Dwie kompanie, które odeszły z dworca cieszyńskiego, na którym potem „brat Czech” – zacierał napisy polskie „brata Lecha”. Na którym żandarm czeski, znany z wyczynów w  całej pierwszej wojnie światowej (nota bene zwłaszcza poza frontem),  pełnił potem służbę wytrawnym okiem żandarmskim „ku chwale czechosłowackiej republiki”.

Dwie kompanie ich było, rzucone żołnierskim rozkazem poza przełęcze Karpat, aby pełniły służbę w 3 pułku piechoty Legionów polskich.
...........................................

Legendą tych kompanii był por. Jan Łysek, komendant „Śląskiej kompanii” Legionów polskich, pośmiertnie awansowany do stopnia kapitana.
..........................................

To on był autorem pięknego utworu „Śpiący rycerze”, z którego zapożyczyliśmy dla Polskiego   Biuletynu Informacyjnego – Zaolzie znamienny cytat, zamieszczony na stronie głównej naszego serwisu:

   ...”Ognisko w domach tli, jeszcze nie zgasło
  Śpiący lud w trudzie zmaga się, wysila,
 
By się obudzić. Czas, byś dawał hasło"

¹Żródła: Materiały Komitetu Odbudowy Pomnika Legionistów Ziemi Cieszyńskiej, roczniki prasy – Dziennik Polski, Śląska Brygada

dalej - w biuletynie nr 9/2005 (21).....


ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 8/2005 (20) 23  sierpnia 2005

CIESZYŃSKICH KONFRONTACJI
CIĄG DALSZY

Zaolzie przestało być sprawą tabu...

Był to bardzo powolny proces przywracania prawdy po latach komunizmu. Wielu czeskich i polskich „znawców” historii wolało - po załamaniu się komuny w r.1989 - nadal niezgodnie z faktami powtarzać, jak to Zaolzie na podstawie decyzji konferencji monachijskiej zostało zajęte przez Polskę (o tym jaka była rzeczywistość mówią dokumenty  omawiane w nr 1/2004 PBI-Zaolzie, patrz. archiwum serwisu Zaolzie-org). Do dziś niektórzy czescy dziennikarze nadal utrzymują, że „mnichovská dohoda ze září  1938 přiřkla Těšínsko polské okupační armádě,¹ (Układ  monachijski z  września 1938 przyznał Zaolzie polskiej armii okupacyjnej – tłumaczenie  redakcji PBI-Zaolzie)

Do ujawniania prawdy o Zaolziu przyczynił się m.in. – zwłaszcza w okresie po r. 1989,  polski historyk, prof. dr hab. Marek Kazimierz Kamiński z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk. Należą Mu się za to szczególne wyrazy uznania. Uczestniczył, zwłaszcza w pierwszych latach 90-tych 20 wieku, w wielu polsko-czeskich spotkaniach i prezentował wyniki badań polskich i czeskich zasobów archiwalnych, usuwając białe plamy w historii wzajemnych stosunków obu narodów.   

  dalej - w biuletynie nr 8/2005 (20)


DALSZE NUMERY ARCHIWALNE BIULETYNU
1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  /2004  
1  2  3 
4  5  6  7 / 2005

  Jan Łysek

..."Ognisko w domach tli,
            jeszcze nie zgasło. 
Śpiący lud w trudzie
            zmaga się, wysila, 
By się obudzić. 
Czas, byś dawał hasło!"
                         Jan Łysek

 

Wieża Piastowska w Cieszynie
WIEŻA PIASTOWSKA
na cieszyńskim wzgórzu zamkowym nad Olzą,  w prawobrzeżnej części podzielonego miasta –  w Polsce,

 


WIAROPODOBNY  ROK ZAŁOŻENIA  MIASTA  - 810 p. Ch.

 

CIESZYN 
STOLICA  B. KSIĘSTWA PIASTOWSKIEGO

 


ZAOLZIE -  Polska część obszaru b. Księstwa Cieszyńskiego oderwana od Polski przez Czechosłowację: 
 -  w drodze zbrojnej, podstępnej napaści z  23.1.1919,
-  po  raz  drugi  z rozkazu Stalina  po 2 wojnie  światowej –  w r.1945.
 

 


... LECZ  DUCHOWEJ  WIĘZI Z  NARODEM  NIE  DA  SIĘ  ROZERWAĆ !

 


W PIERWSZYM NUMERZE
 BIULETYNU
PISALIŚMY

 


ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 1/2004 23 stycznia 2004  

 


W PRZEMILCZANĄ 85 ROCZNICĘ CZESKIEJ ZDRADZIECKIEJ NAPAŚCI

(...) W dniu 22.9.1938, a więc na cały tydzień przed „Monachium” – czyli dyktatem monachijskim,  Benesz pisał do Mościckiego:

(...)  ... przedkładam ...  propozycję ...wyrównania problemu polskiej ludności w Czechosłowacji. Pragnąłbym ułożyć tę sprawę na płaszczyźnie zasady rektyfikacji granic, zaś czeski minister spraw zagranicznych Krofta pisał do polskiego ambasadora Papee: Rząd Czechosłowacki chciałby podkreślić (chodzi o zwrot Zaolzia Polsce, przyp. red), że chodzi tu o akt dobrej  woli wynikający z jego własnej inicjatywy i własnej decyzji ...”  

.. dalej – w biuletynie nr 1/2004

  Paweł Kubisz

Polecamy tomik wierszy
 "DUKATY Z RULONU CIERPKICH LAT"  
Pawła Kubisza 
dramat człowieka  i pokolenia Zaolzian

 
P
RZED ROKIEM PISALIŚMY
 
ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr11/2004  23 listopada 2004
  

 


.....Oto obszerne fragmenty wspomnień jednego z Zaolzian, świadka tamtych czasów:        „ [...]   Bezpośrednio po przejściu frontu przez Zaolzie, w pierwszych dniach  maja 1945 roku, we wszystkich miastach i wsiach Zaolzia z entuzjazmem i spontanicznie wznawiano przedwojenną, polską administrację i samorząd terytorialny. Na wieżach kościołów, ratuszach, urzędach gminnych i domach prywatnych powiewały biało-czerwone flagi. Zdawało się, że wszystko powraca do normy, chociaż wojna się jeszcze nie skończyła, a wielu synów i ojców tej ziemi nadal pod sztandarami Orła Białego walczyło na wszystkich frontach z najeźdźcą i bardzo wielu jeszcze – tych którzy przeżyli – nie wróciło z hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Z radością jednak i „Mazurkiem Dąbrowskiego” na ustach oraz pieśnią „Boże coś Polskę” w kościołach dziękowano 9 maja Bogu i zwycięzcom za pokonanie faszystowskiej bestii i za koniec straszliwej wojny. Radość tę niebawem zamienił w trwogę marszałek Związku Radzieckiego N.A. Bułganin oficjalnym oświadczeniem 18.V.1945, że na Zaolziu będzie się zaprowadzać czechosłowacką administrację.
         To był grom z jasnego nieba!
         Od Morawskiej Ostrawy i Frydku, piechotą i na rowerach, napływać zaczęli na Zaolzie czechosłowaccy (raczej czescy – przyp. red.) bojówkarze po cywilnemu, z trójkolorowymi opaskami na rękawach i uzbrojeni. Zrywali polskie chorągwie i napisy, siłą wdzierali się do jako tako już funkcjonujących urzędów polskiego samorządu terytorialnego. Grozili Polakom pistoletami, pepeszami i granatami ręcznymi, a ci odgrażali się pięściami, bo te tylko mieli. Rosjanie – póki nie padł strzał – nie interweniowali. Czerwonoarmiejcy stali też na posterunkach granicznych, dokładnie tam, gdzie przebiegała granica przed 2 października 1938.
         Czechosłowacko-polski spór o Zaolzie w połowie 1945 roku zaostrzył się. Groził nawet konfliktem zbrojnym, kiedy czołgi armii czechosłowackiej naruszyły w pobliżu Bogumina granicę państwa”.
            ..................                                     
.
....dalej w biuletynie nr 11/2004 ...

 
Most "Przyjaźni" na Olzie z przejściem granicznym na Zaolzie, Widok z Wieży Piastowskiej
Most "Przyjaźni" na Olzie z przejściem granicznym na Zaolzie, widok z Wieży Piastowskiej
   
     

www.zaolzie.org  Serwis  informacyjny  - historia  i  współczesność    ©2004 -  2005  Polski Biuletyn Informacyjny Zaolzie 
©2004 - 2005   WYDAWNICTWA POROZUMIENIA POLAKÓW KRAJÓW OŚCIENNYCH RP
REDAKCJA: Redaktor Naczelny Jan Leśny; Webmaster Piotr Szczuka Poczt-el. kontakt@zaolzie.org; Serwis optymalizowany dla MIE 1024x768