ZAOLZIE - Polski Biuletyn Informacyjny nr 1/2006 (25)

Serwis  informacyjny  - historia  i  współczesność 

©2004 - 2006   WYDAWNICTWA POROZUMIENIA POLAKÓW KRAJÓW OŚCIENNYCH RP:
  
ZAOLZIE.org - SERWIS INFORMACYJNY HISTORIA I WSPÓŁCZESNOŚĆ  www.zaolzie.org  Kontakt  

Biuletyny : 1  2  3  4  5  6   7  8  9  10  11  12  / 2004  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  / 2005  1 / 2006  
Rok  2004,  biuletyny
Nr 1 Powrót Zaolzia do RP w r. 1938,  dokumenty 
Nr 2 Ślązakowszczyzna, korzenie a dzień dzisiejszy
Nr 3 Źródła polskości Zaolzia i jego  czeski zabór 
Nr 4 Rezolucja III Warszawskiej Konferencji Polon. 
Nr 5 Zabór mienia polskiego przez władze czeskie
Nr  6  Polityka Bene
ša w obliczu  „Monachium”
Nr  7 Obecność czeska  na Zaolziu za wojny i po niej 
Nr  8 Polska–Czechy przed Konferencją Poczdamska, 1 
Nr  9 Polska-Czechy przed Konferencją Poczdamską, 2
Nr 10 Polska-Czechy przed Konferencją Poczdamską, 3 
Nr 11Czeski powojenny zabór Zaolzia-dzięki sowietom  
Nr 12 Pawła Kubisza wiersze PRZECIW UCISKOWI

Rok  2005, biuletyny
Nr 1 „Gdy ci przyjaciel napluje w twarz” – Henryk Jasiczek
Nr 2 Platforma Cieślara, próba  osłony  przed  czechizacją
Nr 3 Prowokacja w Ropicy – brutalne łamanie polskości 
Nr 4 Podstawy prawne tożsamości –  zdeptane standardy
Nr 5 Zaolzie w świetle konfrontacji opinii polsko-czeskich
Nr 6  Beneš kontra gen. Sikorski – część pierwsza
Nr 7  Po gibraltarskiej katastrofie -  część druga
Nr 8  Złamanie tabu wokół Zaolzia
Nr 9  Legion Śląski  z Cieszyna  -  walka dla Polski
Nr 10 Kim są
Czesi - historia i współczesność
Nr 11  Nie ma alternatywy dla Zaolzia?
Nr 12 Głos sprzed 60 lat: czy do  trybunału praw człowieka?


TEMATY W PRZYGOTOWANIU

Stan  ochrony  praw narodowych polskiej ludności zaolziańskiej   


Prosimy o nadsyłanie interesujących informacji i aktualności, łącz do stron internetowych
na e-mail:

kontakt@zaolzie.org

  Strony historyczne


POLECAMY

 




 

KUP TĘ KSIĄŻKĘ przez internet
wydawnictwo: Neriton, Listopad 2001
ISBN: 83-88973-05-3 liczba stron: 466
okładka: twarda165x240 mm

Prof. Dr hab. Marek K. Kamiński  
KONFLIKT POLSKO-CZESKI 1918 - 1921


Niniejsza pozycja ma charakter monografii, szczegółowej analizy źródłowej. Jako cenzurę początkową autor przyjął listopad 1918 roku, zaś końcową - maj 1921, tzn. moment odejścia ze stanowiska polskiego ministra spraw zagranicznych Eustachego Sapiechy.
Praca została podzielona na osiem rozdziałów według kryterium chronologicznego. Zwieńcza ją syntetyczne zakończenie. Problematyka konfliktu polsko-czeskiego została ujęta w ten sposób, aby nie była tylko czytelna, ale także oddawała atmosferę opisywanych lat.
Autor ma nadzieje, że prezentowana pozycja pozwoli zrozumieć, dlaczego w okresie międzywojennym nie mogło dość do zbliżenia politycznego między Polską a Czechosłowacją, mimo iż interesy obu sąsiadów zdawały się tego wymagać, oraz dlaczego już w okresie drugiej wojny światowej próby stworzenia podstaw do przyszłych bliższych więzów międzypaństwowych były z góry skazane na niepowodzenie, niezależnie od postawy wrogiego wobec tych planów czynnika zewnętrznego, jakim był Związek Sowiecki.

 

 


POLECAMY

 

Edvard Beneš kontra gen Władysław Sikorski

 

KUP TĘ KSIĄŻKĘ przez internet
Wydawnictwo: Neriton, Kwiecień 2005
ISBN: 83-89729-11-3  liczba stron: 383
wymiary: 165 x 235 mm  okładka: twarda

Prof. Dr hab. Marek K. Kamiński  
Edvard  Beneš
kontra
gen. Władysław  Sikorski
 


Autor jest wybitnym specjalistą w zakresie stosunków polsko-czeskich w XX w. Jego najnowsza praca konfrontuje dotychczasowy obraz omawianych wydarzeń, przedstawiany przez czeskich historyków, z archiwaliami czeskimi i polskimi. Na ich podstawie Marek Kazimierz Kamiński prezentuje dwuznaczną grę Edvarda Benesa wobec rządu gen. Sikorskiego i wykazuje, że czechosłowacki polityk nie działał, jak to utrzymuje dotychczasowa literatura, wyłącznie w interesie swojej ojczyzny, ale dążył do zbliżenia ze Związkiem Radzieckim.

 

 

NAJNOWSZY NUMER
 BIULETYNU

ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
dokumenty,  artykuły, komentarze,
 aktualności

Nr 1/2006 ( 25)   23stycznia 2006
wersja do druku


CZESKIE ZBRODNIE
 ZAGŁADY POLSKOŚCI  ŚLĄSKA ZAOLZIAŃSKIEGO MOŻNA WYBACZYĆ, LECZ  NIE WOLNO  O  NICH  ZAPOMNIEĆ !

 

          Najpierw było długoletnie milczenie. O tej zbrodni  nie wolno było wspominać przez ponad 70 lat, z krótką przerwą na przełomie 1938/39 roku, kiedy Zaolzie na jedenaście miesięcy wróciło do Polski. Wtedy to - w dwudziestą rocznicę czeskiej zbrodni - upamiętniono ofiary bestialskiego mordu. Nad zbiorową mogiłą polskich jeńców w zaolziańskiej Stonawie - żołnierzy 12 wadowickiego pułku piechoty - zakłutych przez czeskich żołdaków bagnetami i dobijanych kolbami karabinów, odbyła się uroczystość złożenia kwiatów, podczas której przemawiał wojewoda katowicki Michał Grażyński. Odbiło się to wówczas szerokim echem nie tylko na Zaolziu. Wkrótce jednak wybuchła II wojna światowa, a po niej nowe czeskie panowanie. Choć ten fragment historii naszych stosunków z południowymi sąsiadami po wojnie wymazano nawet z polskich  podręczników historii, staraniem miejscowych polskich mieszkańców, nigdy nie zabrakło na tej mogile kwiatów, zaś w dniu Wszystkich Świętych zawsze paliły się świece.  ............

          Do akcji zbrojnej zaczęli się Czesi przygotowywać już w grudniu 1918. Do momentu uformowania się armii czechosłowackiej w oparciu o austriackie kadry dowódcze i przesłane z Włoch i Francji dywizje legionarzy, nie podjęli jednak działania. Czechosłowackie przygotowania wojskowe nie były obce Dowództwu Okręgu Wojskowego w Cieszynie, którym kierował pułkownik Franciszek Ksawery Latinik. Informował on systematycznie swoich zwierzchników w Krakowie i w Sztabie Głównym w Warszawie. Tam jednak nie doceniono należycie wieści o zagrożeniu czeskim, gdyż w tym czasie większość sił zbrojnych zaangażowana została w obronę Lwowa i Małopolski Wschodniej przed Ukraińcami (dokąd skierowano również jednostki wojskowe z Cieszyna) oraz we wsparcie Powstania Wielkopolskiego.   

         Ten tragiczny błąd, wywodzący się z - ponawianej już w historii - naiwnej wiary w uczciwość deklaracji południowego, słowiańskiego sąsiada, Czesi  skwapliwie wykorzystali. Mając ogromną przewagę w ludziach i uzbrojeniu, dokonali 23 stycznia 1919 podstępnej, zdradzieckiej napaści na Śląsk Cieszyński. Przebrani w mundury armii alianckich tegoż dnia około godz. 10.30 wezwali pułkownika Latinika do wycofania polskich wojsk za granicę Śląska Cieszyńskiego, grożąc że w przeciwnym razie siły koalicyjne przystąpią o godz. 13 do obsadzenia jego obszaru. Pułkownik Latinik nie zorientował się od razu, że chodzi o mistyfikację i nie zdążył aresztować jej aktorów. Tymczasem w wysuniętej najbardziej na północ części późniejszego Zaolzia już z samego rana, tegoż dnia, rozpoczęto zbrojny atak na bogumińską linię demarkacyjną. Również i w Boguminie próbowano podobnej mistyfikacji jak w Cieszynie, lecz dowodzący tam pułkownik Mroczkowski zorientował się, że chodzi o podstęp, skontaktował się ze swoim dowództwem i otrzymał jednoznaczny rozkaz obrony miasta, wraz z tamtejszym węzłem kolejowym. Polacy zostali jednak otoczeni przez czeskich żołnierzy, którzy już wcześniej niepostrzeżenie  przybyli do Bogumina, przekraczając granicę przebrani za cywilów i dopiero w ostatniej chwili zakładali mundury wojskowe oraz wyciągnęli ukrytą broń. Nie widząc wyjścia z tej sytuacji, pułkownik zdecydował się na wyprowadzenie swych żołnierzy z bogumińskiej pułapki. Dowodzący w Boguminie czeski major Sykora obiecał podstawienie specjalnego pociągu do wywiezienia Polaków w zamian za uwolnienie czeskich jeńców przetrzymywanych w Piotrowicach. Kiedy jednak czescy  jeńcy zostali uwolnieni, polskich żołnierzy wzięto do niewoli, zaś bogumiński węzeł kolejowy, wraz z całym miastem, został opanowany przez Czechów. .................. 
         Bestialskie morderstwa, dokonane przez czeskich zbirów w mundurach wojskowych w Stonawie, stały się swego rodzaju cichym symbolem. Choć podobnych morderstw dopuścili się Czesi i w innych miejscowościach, ta nie uległa zapomnieniu dzięki staraniom miejscowego księdza Franciszka Krzystka i okolicznej ludności. To ksiądz Krzystek zorganizował zbiórkę bielizny, by choćby w ten sposób okryć nagość zamordowanych i ogołoconych żołnierzy. To na Jego zlecenie Leo Beer,  zawodowy fotograf z niedalekiego Frysztatu wykonał zdjęcia ofiar zbrodni, to On zadbał o zapisanie  nazwisk zidentyfikowanych zwłok w księdze parafialnej, choć nie wszystkie personalia udało się ustalić. Bezwzględni czescy mordercy zdzierali bowiem ze swych ofiar i kradli odzież oraz obuwie wraz z dokumentami osobistymi. To ksiądz Krzystek, ścigany przez Czechów (patrz zdjęcie nr 4) , postarał się też o godny pochówek ofiar stonawskiej zbrodni, w czym pomagali Mu miejscowi wierni.

         W zbiorowej mogile, wyłożonej podarowanymi przez Księdza deskami, którymi nakryto również zwłoki ofiar, gdyż nie sposób było zrobić w tak krótkim czasie tylu trumien, spoczęli żołnierze 12 wadowickiego pułku piechoty. Zostali skierowani do obrony tej ziemi w chwili, gdy chłopcy spod Cieszyna walczyli na Wschodzie, dokąd wysłano ich w wierze w pokojowe deklaracje Masaryka i Beneša. Marszałek Józef Piłsudski, zdając sobie sprawę z błędu, popełnionego na skutek nieuzasadnionego zaufania wobec czeskich przywódców, oświadczył: „Dając wiarę deklaracjom Masaryka i wyraźnym zapewnieniom rządu praskiego, który wielokrotnie przyznawał nasze prawa do kwestionowanych obszarów, pozostawiłem na tych terenach jedynie drobne jednostki wojskowe. Uważam tę niespodziewaną napaść za nieopisaną zdradę ze strony Czechów”.

  dalej - w biuletynie nr 1/2006 (25)


NUMERY ARCHIWALNE BIULETYNU


ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 12/2005 (24) 23 grudnia 2005

Nieustraszony zaolziański Winkelried

Był rzecznikiem polskości Zaolzia. Za wielką niesprawiedliwość, zwłaszcza wobec tych, którzy oddali swe życie za wyzwolenie Kraju, a szczególnie zaolziańskich stron rodzinnych spod niemieckiej okupacji, uznał w r. 1945 wytyczenie granicy między Polską i Czechosłowacją według podziału z r. 1920  W r. 1946 napisał w tej sprawie dwa listy otwarte do prezydenta Edvarda Beneša. Nigdy na nie od demokratycznych, niekomunistycznych władz czeskich nie dostał odpowiedzi, został natomiast w związku z tym postawiony w r. 1947  w stan oskarżenia o działalność antypaństwową.

Prawie całkowicie sparaliżowany, przykuty do łóżka, władając w ograniczonym stopniu tylko lewą ręką, nie mógł oczywiście uczestniczyć w procesie. Stukając jednym palcem w klawisze maszyny  specjalnie przymocowanej do łóżka, tak jak tworzył uznawane prace naukowe – np.: „Rola języka polskiego na Śląsku Cieszyńskim w wiekach XVI-XVII”, „O źródła poznawcze do studiów nad ludową i historyczną kulturą Śląska Cieszyńskiego”, „Powieści ludu śląskiego w przybranej szacie mieszczańskiej”, „Płaźnik, studium z dziejów górniczej Karwiny”, „Prawidłowość w budowie dialektu cieszyńskiego” oraz inne liczne artykuły prasowe, tak napisał ponad dziewięćdziesięciostronicową „Odpowiedź w kwestii cieszyńskiej”, która miała być odczytana w sądzie.

Leon Derlich – rodowity zaolzianin, bo o nim tu mowa, piszący pod pseudonimem Andrzej Sowa, obchodziłby 28 listopada br. stulecie urodzin. Zmarł w r. 1965, po ponad 40 latach  unieruchomienia  – otoczony opieką matki i siostry Herminy, która poświęciła dla niego swe życie osobiste. Był odwiedzany przez licznych przyjaciół - w czasie okupacji, co wydaje się wprost niewiarygodne, kierował podziemną organizacją zajmującą się pomocą dla więźniów.

Uważamy ze wszech miar za wskazane, aby – dla przykładu hartu ducha i osobistej nieugiętej postawy - opublikować w internecie przynajmniej fragment wymienionej odpowiedzi, świadczącej o tym, że Leon Derlich, nawet jako oskarżony, nigdy  nie poddał się psychicznemu terrorowi ówczesnych władz. Oto część tego fragmentu:

„/.../   Dekretowane prawo czechosłowackie, realizujące zasadę narodowego państwa Czechów i Słowaków, (wytłuszczenia red.) a zawdzięczające swoją rację bytu faktowi  wspólnego zwycięstwa narodów sprzymierzonych  nad Trzecią Rzeszą, dostało się na spornym obszarze Śląska   Cieszyńskiego w ręce  wprost niepoczytalnych  zaślepieńców, dyszących pragnieniem pospiesznego zlikwidowania tego życia polskiego, którego tu nie zdążyli wytępić szaleńcy spod znaku swastyki. Na widok niespodziewanego bezprawia i odczuwanej krzywdy oburzeniem wezbrała cała Polska. Ale, co do Polski i spraw cieszyńskich, przez Ostrawę uprzedzana czeska opinia publiczna przybrała pozę gentlemana, urażonego „štvaním katovického rozhlasu“ [podjudzaniem ze strony radia katowickiego – tłum. red.]. Sami zaś likwidatorzy, przestawiając się z konieczności na dłuższą falę, stali się trochę mniej gwałtowni, ale za to bardziej wyrachowani i podstępni.

Dekrety i normy prawne Czechosłowacji, narzucone powiatom Nadolzia, przemieniły się w kamień młyński u szyi tutejszego polskiego życia. W momentach zaś, dla których nie starczyło paragrafów, jęły dopomagać zmowa patriotyczna, spryt i fakt posiadanej władzy.“

Proces w końcu się nie odbył. W lipcu 1948, a więc już po komunistycznym puczu, te same władze czechosłowackie uelastycznily się, uznając przewód sądowy  za zbyt kompromitujący i ryzykowny dla nich i wstrzymały dalsze postępowanie!

          Ecce .... !  

  dalej - w biuletynie nr 12/2005 (24)

 


DALSZE NUMERY ARCHIWALNE BIULETYNU
1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  /2004  
1  2  3 
4  5  6  7  8  9  10  11  / 2005

  Jan Łysek

..."Ognisko w domach tli,
            jeszcze nie zgasło. 
Śpiący lud w trudzie
            zmaga się, wysila, 
By się obudzić. 
Czas, byś dawał hasło!"
                         Jan Łysek

 

Wieża Piastowska w Cieszynie
WIEŻA PIASTOWSKA
na cieszyńskim wzgórzu zamkowym nad Olzą,  w prawobrzeżnej części podzielonego miasta –  w Polsce,

 


WIAROPODOBNY  ROK ZAŁOŻENIA  MIASTA  - 810 p. Ch.

 

CIESZYN 
STOLICA  B. KSIĘSTWA PIASTOWSKIEGO

 


ZAOLZIE -  Polska część obszaru b. Księstwa Cieszyńskiego oderwana od Polski przez Czechosłowację: 
 -  w drodze zbrojnej, podstępnej napaści z  23.1.1919,
-  po  raz  drugi  z rozkazu Stalina  po 2 wojnie  światowej –  w r.1945.
 

 


... LECZ  DUCHOWEJ  WIĘZI Z  NARODEM  NIE  DA  SIĘ  ROZERWAĆ !

 


W PIERWSZYM NUMERZE
 BIULETYNU
PISALIŚMY

 


ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 1/2004 23 stycznia 2004  

 


W PRZEMILCZANĄ 85 ROCZNICĘ CZESKIEJ ZDRADZIECKIEJ NAPAŚCI

(...) W dniu 22.9.1938, a więc na cały tydzień przed „Monachium” – czyli dyktatem monachijskim,  Benesz pisał do Mościckiego:

(...)  ... przedkładam ...  propozycję ...wyrównania problemu polskiej ludności w Czechosłowacji. Pragnąłbym ułożyć tę sprawę na płaszczyźnie zasady rektyfikacji granic, zaś czeski minister spraw zagranicznych Krofta pisał do polskiego ambasadora Papee: Rząd Czechosłowacki chciałby podkreślić (chodzi o zwrot Zaolzia Polsce, przyp. red), że chodzi tu o akt dobrej  woli wynikający z jego własnej inicjatywy i własnej decyzji ...”  

.. dalej – w biuletynie nr 1/2004


  Paweł Kubisz

Polecamy tomik wierszy
 "DUKATY Z RULONU CIERPKICH LAT"  
Pawła Kubisza 
dramat człowieka  i pokolenia Zaolzian

 
P
RZED ROKIEM PISALIŚMY
 
ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr1/2005 23 grudnia 2005
  

 


HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ

(...)

Henryk Jasiczek,  urodzony w roku 1919, w czasie II wojny światowej związał się z polskim  komunistycznym¹ ruchem oporu  .....   (...)

Komunista²  Jasiczek został od życia politycznego i społecznego odsunięty jako aktywny członek Komunistycznej Partii Czechosłowacji, za „błędy” niewybaczalne w oczach czeskich towarzyszy,  ....   (...)

Jak wynikało z opowiadania, Henryk Jasiczek podszedł do sprawy ambicjonalnie. Nie przebierał w słowach. Rzucał obelgami³ pod adresem Pawla Kubisza, swojego - nie tak dawno jeszcze - bliskiego współpracownika i ... niewątpliwie także rywala na stanowisku redaktora naczelnego miesięcznika Zwrot.  Kto dziś wie dlaczego tak postąpił? Może z tchórzostwa, a może na skutek wybujałych ambicji? Jeśli dobrze pamiętam, to - pod pozorem długotrwałej choroby – i jego odsunięto już nieco wcześniej ze stanowiska redaktora naczelnego Głosu Ludu, wówczas polskojęzycznego organu Komunistycznej Partii Czechosłowacji w Ostrawie.  Jego miejsce zajął  „bardziej zasłużony towarzysz” Jan Szurman (Johannes Szurman z wierszy Kubisza),  absolutna miernota, kompletny ignorant w sprawach dziennikarskich, człowiek partii, lecz nie pióra, obojętny narodowo. Może więc Jasiczek próbował w ten sposób ratować swoją skórę? Może próbował stanąć na czele Zwrotu? A może bał się, że nie dostanie dyplomu ukończenia studiów, o który od kilku lat zabiegał? Droga którą wybrał dla osiągnięcia swojego celu w żaden sposób nie licuje jednak z treścią jego wiersza „Zostań człowiekiem” - chyba że w sensie przesłania „przynajmniej ty zostań człowiekiem, bo ja wtedy w Pradze, kiedy osądzano mojego kolegę, okazałem się tchórzem i zdrajcą”?

O tym, że historia lubi się powtarzać, świadczą późniejsze losy Henryka Jasiczka. W dwa lata po śmierci Pawła Kubisza, w r.1970  i jego usunięto ze wszystkich stanowisk, a w chwili śmierci w roku 1976, Zarząd Główny Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego naszpikowany komisarzami z komunistycznego betonu, odciął się nawet od udziału w jego pogrzebie. W pamięci wielu Zaolzian Henryk Jasiczek pozostał bohaterem Znając tamten praski epizod, nie potrafię dołączyć do ich grona. Zastanawiam się często, czy przypomniał mu się Paweł Kubisz i tamto praskie zdarzenie³,  kiedy pisał strofę:

„Gdy ci przyjaciel napluje w twarz,
przy Twoich myślach postawi straż,
zostań człowiekiem!”.  

-------------------

¹ Za: Zenon Jasiński, Mały leksykon nadolziański, str. 68, WSzP, Opole 1990,

² Był Sekretarzem Komitetu Komunistycznej Partii Czechosłowacji w Czeskim Cieszynie – (wg żyjących świadków),

³  Żyje jeszcze dwóch uczestników tego zajścia na Uniwersytecie Karola, mogących to zaświadczyć.

 

... dalej – w biuletynie nr 1/2005 (13)

   

Pomnik Legionistom Bohaterom Ziemi Cieszyńskiej

Chętnym do wsparcia Społecznego Komitetu Odbudowy funduszami na wykończenie Pomnika Legionistom Bohaterom Ziemi Cieszyńskiej i jego otoczenia podajemy numer konta w Banku Spółdzielczym w Cieszynie :

Beneficjent: Społeczny Komitet Odbudowy Pomnika
Konto: 
98 8113 0007 2001 0176 2231 0001 
z dopiskiem  POMNIK.
 

Dane przy przelewach zza granicy 
Beneficiary Name: Spoleczny Komitet Odbudowy Pomnika
Beneficiary Account #:
98811300072001017622310001 
Beneficiary Bank Name: Bank Spoldzielczy w Cieszynie
ABA#/Swift #: POLUPLPR
Beneficiary Bank Address: Kochanowskiego 4, Cieszyn, 
Poland 43400
Additional Instructions: Pomnik.....

     

www.zaolzie.org  Serwis  informacyjny  - historia  i  współczesność    ©2004 -  2006  Polski Biuletyn Informacyjny Zaolzie 
©2004 - 2006   WYDAWNICTWA POROZUMIENIA POLAKÓW KRAJÓW OŚCIENNYCH RP
REDAKCJA: Redaktor Naczelny Jan Leśny; Webmaster Piotr Szczuka Poczt-el. kontakt@zaolzie.org; Serwis optymalizowany dla MIE 1024x768