ZAOLZIE - Polski Biuletyn Informacyjny nr 3/2006 (26)

Serwis  informacyjny  - historia  i  współczesność 

©2004 - 2005   WYDAWNICTWA POROZUMIENIA POLAKÓW KRAJÓW OŚCIENNYCH RP:
  
ZAOLZIE.org - SERWIS INFORMACYJNY HISTORIA I WSPÓŁCZESNOŚĆ  www.zaolzie.org  Kontakt  

Biuletyny : 1  2  3  4  5  6   7  8  9  10  11  12  / 2004  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  / 2005  1  2  3  / 2006  


PAŃSTWO
"NARODU CZECHOSŁOWACKIEGO"

MAPA PAŃSTWA "NARODU CZECHOSŁOWACKIEGO"
Mapa Republiki Czechosłowackiej z 1936 roku
pochodząca z wydanego w Czechosłowacji atlasu, obrazująca oficjalne dane na temat stosunków narodowościowych na terenie Republiki Czechosłowackiej. 


GRANICE
ZAKŁAMANIA I PRAWDY  


Cieszyn, przejście graniczne na Olzie, pocztówka z 1930 roku


Pomnik Legionistom Bohaterom Ziemi Cieszyńskiej

Chętnym do wsparcia Społecznego Komitetu Odbudowy funduszami na wykończenie Pomnika Legionistom Bohaterom Ziemi Cieszyńskiej i jego otoczenia podajemy numer konta w Banku Spółdzielczym w Cieszynie :

Beneficjent: Społeczny Komitet Odbudowy Pomnika
Konto: 

98 8113 0007 2001 0176 2231 0001 
z dopiskiem  POMNIK.
 

Dane przy przelewach zza granicy 
Beneficiary Name: Spoleczny Komitet Odbudowy Pomnika
Beneficiary Account #:
98811300072001017622310001 
Beneficiary Bank Name: Bank Spoldzielczy w Cieszynie
ABA#/Swift #: POLUPLPR
Beneficiary Bank Address: Kochanowskiego 4, Cieszyn, 
Poland 43400
Additional Instructions: Pomnik.....


POLECAMY

 




 

KUP TĘ KSIĄŻKĘ przez internet
wydawnictwo: Neriton, Listopad 2001
ISBN: 83-88973-05-3 liczba stron: 466
okładka: twarda165x240 mm

Prof. Dr hab. Marek K. Kamiński  
KONFLIKT POLSKO-CZESKI 1918 - 1921


Niniejsza pozycja ma charakter monografii, szczegółowej analizy źródłowej. Jako cenzurę początkową autor przyjął listopad 1918 roku, zaś końcową - maj 1921, tzn. moment odejścia ze stanowiska polskiego ministra spraw zagranicznych Eustachego Sapiechy.
Praca została podzielona na osiem rozdziałów według kryterium chronologicznego. Zwieńcza ją syntetyczne zakończenie. Problematyka konfliktu polsko-czeskiego została ujęta w ten sposób, aby nie była tylko czytelna, ale także oddawała atmosferę opisywanych lat.
Autor ma nadzieje, że prezentowana pozycja pozwoli zrozumieć, dlaczego w okresie międzywojennym nie mogło dość do zbliżenia politycznego między Polską a Czechosłowacją, mimo iż interesy obu sąsiadów zdawały się tego wymagać, oraz dlaczego już w okresie drugiej wojny światowej próby stworzenia podstaw do przyszłych bliższych więzów międzypaństwowych były z góry skazane na niepowodzenie, niezależnie od postawy wrogiego wobec tych planów czynnika zewnętrznego, jakim był Związek Sowiecki.

 

 


POLECAMY

 

Edvard Beneš kontra gen Władysław Sikorski

 

KUP TĘ KSIĄŻKĘ przez internet
Wydawnictwo: Neriton, Kwiecień 2005
ISBN: 83-89729-11-3  liczba stron: 383
wymiary: 165 x 235 mm  okładka: twarda

Prof. Dr hab. Marek K. Kamiński  
Edvard  Beneš
kontra
gen. Władysław  Sikorski
 


Autor jest wybitnym specjalistą w zakresie stosunków polsko-czeskich w XX w. Jego najnowsza praca konfrontuje dotychczasowy obraz omawianych wydarzeń, przedstawiany przez czeskich historyków, z archiwaliami czeskimi i polskimi. Na ich podstawie Marek Kazimierz Kamiński prezentuje dwuznaczną grę Edvarda Benesa wobec rządu gen. Sikorskiego i wykazuje, że czechosłowacki polityk nie działał, jak to utrzymuje dotychczasowa literatura, wyłącznie w interesie swojej ojczyzny, ale dążył do zbliżenia ze Związkiem Radzieckim.

 

 


POLECAMY

 
Paweł Kubisz

Polecamy tomik wierszy
 "DUKATY Z RULONU CIERPKICH LAT"  
Pawła Kubisza 
dramat człowieka  i pokolenia Zaolzian

 

 


POLECAMY

 

  Strony historyczne

  HISTORIA - RELIGIA - GENEALOGIA

  KRESY - śladami naszych przodków

 

NAJNOWSZY NUMER
 BIULETYNU

 

ZAOLZIE

 


Polski Biuletyn Informacyjny 
dokumenty,  artykuły, komentarze,
 aktualności


Nr 3/2006 ( 27)   23 marca 2006


PRZEPROSINY,
CZY KONTYNUACJA POLITYKI BENEŠA ?

[...]

Ostatni układ ČSFR-RP z r.1991 mógł  zostać przez polskiego prezydenta podpisany i jednocześnie przez niego ratyfikowany, bez uprzedniego wyrażenia zgody przez Sejm  tylko wtedy, gdyby pomiędzy tymi krajami nie istniały nieuregulowane sprawy majątkowe. Stało się inaczej – przy zawieraniu tego układu w ogóle pominięto te problemy. 

 Czy w świetle powyższych danych taka polityka, prowadzona na zasadzie faktów dokonanych, będzie nadal kontynuowana w relacjach między obu krajami? 

Za co należą się przeprosiny

            Przeprosiny ze strony władz czeskich należą się Polakom zaolziańskim z powodu prześladowania  ich w  r. 1945 za polskość i za wierność polskiej Ojczyźnie. Tak było w istocie. Te przeprosiny należą im się, jako byłym obywatelom polskim, których obywatelstwo polskie zostało w r. 1945  siłą faktów - w wyniku dyktatu Stalina - bezprawnie unieważnione. Przedwojenne, skonfiskowane mienie społeczne powinno być społeczeństwu zaolziańskiemu  bezwarunkowo zwrócone w całości, jako mienie polskie. Traktowanie tego mienia polskiego „jako poniemieckiego“ jest finezyjnym absurdem, sprzecznym z pierwotnym stanem prawnym. Należą się też przeprosiny Polsce za szkody moralne i za oderwanie od niej Zaolzia przy współpracy z okupantem sowieckim w r. 1945. To są niepodważalne fakty. Niezbędne jest też bezwarunkowe  wdrożenie w życie wiążącej Polskę i Republikę Czeską umowy międzynarodowej tj. Konwencji ramowej o ochronie mniejszości narodowych, zawartej przez te kraje z Radą Europy – konkretnie w odniesieniu do postanowień art. 18  konwencji. 

            Pan Premier Paroubek, twierdząc iż Polacy zaolziańscy winni czuć się przeproszeni,  poprzez przeprosiny skierowane do Niemcow, jako wierni w czasie wojny republice „obywatele czechosłowaccy“, walczący za Czechosłowację (co nie odpowiada rzeczywistości), dopuścił się niezgodnej z prawdą interpretacji faktów historycznych sprzed II wojny światowej, z  czasu  jej trwania oraz okresu powojennego. Jest to kierunek myśłenia, idący tropem niechętnego stosunku prezydenta Republiki Czechosłowackiej Edvarda Beneša do Polski i Polaków. 

Mamy  nadzieję, że ci z naszych korespondentów, którzy w swej poczcie elektronicznej do redakcji wyrażali swoją wątpliwość, co do prawdziwości treści dokumentów w przedmiotowej sprawie, zamieszczonych w naszym biuletynie PBI-Z nr 1/2004 z 23.1.2004, dowiedzieli się  - dlaczego prezydent Beneš – w piśmie do prezydenta Mościckiego z datą 22.9.1938 i korespondencji towarzyszącej – proponował Polsce zwrot Zaolzia w listopadzie 1938 (czyli już po swej zaplanowanej wcześniej ucieczce z kraju), jako „przyjazne uregulowanie kwestii czesko-polskiej“, zaś przejęcie tej ziemi miesiąc wcześniej - zanim zdążyli to zrobić Niemcy - określił, za „nie do przyjęcia“

Alicja  Sęk    k

  dalej - w biuletynie nr 3/2006 (27)


NUMERY ARCHIWALNE BIULETYNU

 

ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 2/2006 (26) 23 lutego 2006


GRANICE
ZAKŁAMANIA I PRAWDY
 

         Granicę państwową - również i przed wiekami - przenoszono tu ponad głowami mieszkańców. Granicę etniczną stanowiły jednak dziewicze lasy. Odgradzały one przez stulecia tereny Księstwa Cieszyńskiego od osiadłych dalej na zachód i południe Morawian, mówiących nieco innym językiem, związanych z nieco inną kulturą. Bez względu na to, po czyjej stronie była władza, jedynym językiem jakim posługiwała się miejscowa ludność, była polska gwara śląska. Inne języki - a zwłaszcza niemiecki i szczątkowo czeski - jako napływowe - zaczęto tu szerzyć odgórnie, po tym jak cieszyńska gałąź książąt piastowskich uległa zniemczeniu, a w konsekwencji weszły te tereny w bezpośrednie władanie Habsburgów.
..................................
         Ten pas zaoranej ziemi skojarzył mi się wówczas z obrazami z dzieciństwa. To też była granica między „bratnimi” krajami, nasza granica południowa. Przemknął mi przed oczyma pas zaoranej ziemi i budki strażnicze wyglądające jak ambony myśliwskie, służące do podglądania dzikiej zwierzyny. Rozmieszczono je tak, by każda piędź ziemi granicznej była w zasięgu wzroku, by nic na tym terenie nie mogło umknąć uwadze obserwatorów. Tu miejscami nawet kot nie mógłby być posłańcem, gdyż wiadomo - kot rzeki nie przepłynie, zaś przygraniczna oranina ciągnęła się nawet wzdłuż brzegu Olzy. Ta graniczna rzeka, poza okresami wezbrania wód płynąca dość leniwie, nie była dla ówczesnych czeskich włodarzy Zaolzia wystarczającą ochroną przed kontaktowaniem się ze sobą ludności polskiej, mieszkającej nad jej obydwoma brzegami. 
...................................

  dalej - w biuletynie nr 2/2006 (26)


ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 1/2006 (25) 23 stycznia 2006


CZESKIE ZBRODNIE
 ZAGŁADY POLSKOŚCI  ŚLĄSKA ZAOLZIAŃSKIEGO MOŻNA WYBACZYĆ, LECZ  NIE WOLNO  O  NICH  ZAPOMNIEĆ !

            Najpierw było długoletnie milczenie. O tej zbrodni  nie wolno było wspominać przez ponad 70 lat, z krótką przerwą na przełomie 1938/39 roku, kiedy Zaolzie na jedenaście miesięcy wróciło do Polski. Wtedy to - w dwudziestą rocznicę czeskiej zbrodni - upamiętniono ofiary bestialskiego mordu. Nad zbiorową mogiłą polskich jeńców w zaolziańskiej Stonawie - żołnierzy 12 wadowickiego pułku piechoty - zakłutych przez czeskich żołdaków bagnetami i dobijanych kolbami karabinów, odbyła się uroczystość złożenia kwiatów, podczas której przemawiał wojewoda katowicki Michał Grażyński. Odbiło się to wówczas szerokim echem nie tylko na Zaolziu. Wkrótce jednak wybuchła II wojna światowa, a po niej nowe czeskie panowanie. Choć ten fragment historii naszych stosunków z południowymi sąsiadami po wojnie wymazano nawet z polskich  podręczników historii, staraniem miejscowych polskich mieszkańców, nigdy nie zabrakło na tej mogile kwiatów, zaś w dniu Wszystkich Świętych zawsze paliły się świece.  ............

          Do akcji zbrojnej zaczęli się Czesi przygotowywać już w grudniu 1918. Do momentu uformowania się armii czechosłowackiej w oparciu o austriackie kadry dowódcze i przesłane z Włoch i Francji dywizje legionarzy, nie podjęli jednak działania. Czechosłowackie przygotowania wojskowe nie były obce Dowództwu Okręgu Wojskowego w Cieszynie, którym kierował pułkownik Franciszek Ksawery Latinik. Informował on systematycznie swoich zwierzchników w Krakowie i w Sztabie Głównym w Warszawie. Tam jednak nie doceniono należycie wieści o zagrożeniu czeskim, gdyż w tym czasie większość sił zbrojnych zaangażowana została w obronę Lwowa i Małopolski Wschodniej przed Ukraińcami (dokąd skierowano również jednostki wojskowe z Cieszyna) oraz we wsparcie Powstania Wielkopolskiego.   

         Ten tragiczny błąd, wywodzący się z - ponawianej już w historii - naiwnej wiary w uczciwość deklaracji południowego, słowiańskiego sąsiada, Czesi  skwapliwie wykorzystali. Mając ogromną przewagę w ludziach i uzbrojeniu, dokonali 23 stycznia 1919 podstępnej, zdradzieckiej napaści na Śląsk Cieszyński. Przebrani w mundury armii alianckich tegoż dnia około godz. 10.30 wezwali pułkownika Latinika do wycofania polskich wojsk za granicę Śląska Cieszyńskiego, grożąc że w przeciwnym razie siły koalicyjne przystąpią o godz. 13 do obsadzenia jego obszaru. Pułkownik Latinik nie zorientował się od razu, że chodzi o mistyfikację i nie zdążył aresztować jej aktorów. Tymczasem w wysuniętej najbardziej na północ części późniejszego Zaolzia już z samego rana, tegoż dnia, rozpoczęto zbrojny atak na bogumińską linię demarkacyjną. Również i w Boguminie próbowano podobnej mistyfikacji jak w Cieszynie, lecz dowodzący tam pułkownik Mroczkowski zorientował się, że chodzi o podstęp, skontaktował się ze swoim dowództwem i otrzymał jednoznaczny rozkaz obrony miasta, wraz z tamtejszym węzłem kolejowym. Polacy zostali jednak otoczeni przez czeskich żołnierzy, którzy już wcześniej niepostrzeżenie  przybyli do Bogumina, przekraczając granicę przebrani za cywilów i dopiero w ostatniej chwili zakładali mundury wojskowe oraz wyciągnęli ukrytą broń. Nie widząc wyjścia z tej sytuacji, pułkownik zdecydował się na wyprowadzenie swych żołnierzy z bogumińskiej pułapki. Dowodzący w Boguminie czeski major Sykora obiecał podstawienie specjalnego pociągu do wywiezienia Polaków w zamian za uwolnienie czeskich jeńców przetrzymywanych w Piotrowicach. Kiedy jednak czescy  jeńcy zostali uwolnieni, polskich żołnierzy wzięto do niewoli, zaś bogumiński węzeł kolejowy, wraz z całym miastem, został opanowany przez Czechów. .................. 
         Bestialskie morderstwa, dokonane przez czeskich zbirów w mundurach wojskowych w Stonawie, stały się swego rodzaju cichym symbolem. Choć podobnych zbrodni dopuścili się Czesi i w innych miejscowościach, ta nie uległa zapomnieniu dzięki staraniom miejscowego księdza Franciszka Krzystka i okolicznej ludności. To ksiądz Krzystek zorganizował zbiórkę bielizny, by choćby w ten sposób okryć nagość zamordowanych i ogołoconych żołnierzy. To na Jego zlecenie Leo Beer,  zawodowy fotograf z niedalekiego Frysztatu wykonał zdjęcia ofiar zbrodni, to On zadbał o zapisanie  nazwisk zidentyfikowanych zwłok w księdze parafialnej, choć nie wszystkie personalia udało się ustalić. Bezwzględni czescy mordercy zdzierali bowiem ze swych ofiar i kradli odzież oraz obuwie wraz z dokumentami osobistymi. To ksiądz Krzystek, ścigany przez Czechów, postarał się też o godny pochówek ofiar stonawskiej zbrodni, w czym pomagali Mu miejscowi wierni. .......

     dalej - w biuletynie nr 1/2006 (25)


DALSZE NUMERY ARCHIWALNE BIULETYNU
1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  /2004
1  2  3 
4  5  6  7  8  9  10  11  12  /2005

  Jan Łysek

..."Ognisko w domach tli,
            jeszcze nie zgasło. 
Śpiący lud w trudzie
            zmaga się, wysila, 
By się obudzić. 
Czas, byś dawał hasło!"
                         Jan Łysek

 

Wieża Piastowska w Cieszynie
WIEŻA PIASTOWSKA
na cieszyńskim wzgórzu zamkowym nad Olzą,  w prawobrzeżnej części podzielonego miasta –  w Polsce,

 


WIAROPODOBNY  ROK ZAŁOŻENIA  MIASTA  - 810 p. Ch.

 

CIESZYN 
STOLICA  B. KSIĘSTWA PIASTOWSKIEGO

 


ZAOLZIE -  Polska część obszaru b. Księstwa Cieszyńskiego oderwana od Polski przez Czechosłowację: 
 -  w drodze zbrojnej, podstępnej napaści z  23.1.1919,
-  po  raz  drugi  z rozkazu Stalina  po 2 wojnie  światowej –  w r.1945.
 

 


... LECZ  DUCHOWEJ  WIĘZI Z  NARODEM  NIE  DA  SIĘ  ROZERWAĆ !

 


W PIERWSZYM NUMERZE
 BIULETYNU
PISALIŚMY

 


ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr 1/2004 23 stycznia 2004  

 


W PRZEMILCZANĄ 85 ROCZNICĘ CZESKIEJ ZDRADZIECKIEJ NAPAŚCI

(...) W dniu 22.9.1938, a więc na cały tydzień przed „Monachium” – czyli dyktatem monachijskim,  Benesz pisał do Mościckiego:

(...)  ... przedkładam ...  propozycję ...wyrównania problemu polskiej ludności w Czechosłowacji. Pragnąłbym ułożyć tę sprawę na płaszczyźnie zasady rektyfikacji granic, zaś czeski minister spraw zagranicznych Krofta pisał do polskiego ambasadora Papee: Rząd Czechosłowacki chciałby podkreślić (chodzi o zwrot Zaolzia Polsce, przyp. red), że chodzi tu o akt dobrej  woli wynikający z jego własnej inicjatywy i własnej decyzji ...”  

.. dalej – w biuletynie nr 1/2004


 
P
RZED ROKIEM PISALIŚMY
 
ZAOLZIE
Polski Biuletyn Informacyjny 
Nr3/2005 23 marca 2005
  

 


PROWOKACJA W STARYM MŁYNIE 

       Nie mieli żadnych szans obrony ani ratunku 
       Znaleźli się na celowniku skrytego zamachu na swoją wolność, a nawet życie ze strony czeskich służb specjalnych, które nie pozostawiły im najmniejszego pola manewru. 
        Mogli zaryzykować życiem - grożono im jego odebraniem. O fakcie tej groźby te służby dobrze wiedziały, gdyż była elementem ich prowokacji. Oni natomiast nie mieli pojęcia, że chodzi o spisek. Mieli do wyboru – zginąć na miejscu, lub narażać się na więzienie. Dopiero wiele lat później okazało się, że to wszystko zostało skrupulatnie zaaranżowane przez czeską ubecję.
       Byli więc bez wyjścia. Gdyby ofiary w najśmielszej wyobraźni przewidywały, że chodzi o zdradziecki atak na ich życie i wolność ze strony legalnych czeskich organów władzy, mogłyby jeszcze w ostateczności próbować ratunku w ucieczce z Zaolzia, zabranego Polsce za przyzwoleniem Stalina w r. 1945 („ostateczne” granice Zaolzia, w myśl czes.- pol. traktatu z  r. 1947, zostały po rektyfikacji określone aż w r. 1958).
       W razie powodzenia takiej ucieczki – dwu z nich nie czekałaby przedwczesna, okropna śmierć na skutek napromieniowania uranem ... Jak jednak miałaby np. 63-letnia kobieta uciekać z pilnie strzeżonego państwa, ogrodzonego w dodatku od zachodu kolczastym drutem?  Jak uciekać z jedenastomiesięcznym dzieckiem?
       To wszystko działo się już w okresie pełnego désintéressment komunistycznej Warszawy o losy zaolziańskich Polaków, czyli na początku lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, kiedy ludowo-demokratyczna Czechosłowacja dumnie wkraczała na drogę rozwoju socjalistycznego. Niezłomna polskość bohaterów opisywanych zdarzeń była w oczach nowych zarządców tego skrawka ziemi cieszyńskiej przewinieniem, które – ku przestrodze innych – należało bezwzględnie ukarać. Należeli przecież do tej grupy zaolziańskich autochtonów, którzy swoim dorobkiem i intelektem chętnie wspierali polskie życie społeczne stron ojczystych.
        Jadąc do Cieszyna od strony Trzyńca, tuż przed granicami miasta - w miejscowości Ropica - do przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia można było zauważyć pokaźny obiekt  starego młyna, ze sklepem i piekarnią, będącego ongiś ostoją polskości. Dziś - jak na urągowisko - stoi tam sporych rozmiarów tablica z czeskim napisem „Starý mlýn”,  reklamująca sprzedaż żwiru, piasku i kamieni dekoracyjnych. Ani śladu historycznych murów, wśród których rozegrała się na początku lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku jedna z największych antypolskich, komunistycznych prowokacji na Zaolziu, murów które były świadkami tragedii zacnej rodziny Brannych i Brzusków oraz  kilku innych, postronnych osób.

dalej - w biuletynie nr 3/2005 (15)

 
Rok  2004,  biuletyny

Nr 1 Powrót Zaolzia do RP w r. 1938,  dokumenty 
Nr 2 Ślązakowszczyzna, korzenie a dzień dzisiejszy
Nr 3 Źródła polskości Zaolzia i jego  czeski zabór 
Nr 4 Rezolucja III Warszawskiej Konferencji Polon. 
Nr 5 Zabór mienia polskiego przez władze czeskie
Nr  6  Polityka Bene
ša w obliczu  „Monachium”
Nr  7 Obecność czeska  na Zaolziu za wojny i po niej 
Nr  8 Polska–Czechy przed Konferencją Poczdamska, 1 
Nr  9 Polska-Czechy przed Konferencją Poczdamską, 2
Nr 10 Polska-Czechy przed Konferencją Poczdamską, 3 
Nr 11Czeski powojenny zabór Zaolzia-dzięki sowietom  
Nr 12 Pawła Kubisza wiersze PRZECIW UCISKOWI

Rok  2005, biuletyny
Nr 1 „Gdy ci przyjaciel napluje w twarz” – Henryk Jasiczek
Nr 2 Platforma Cieślara, próba  osłony  przed  czechizacją
Nr 3 Prowokacja w Ropicy – brutalne łamanie polskości 
Nr 4 Podstawy prawne tożsamości –  zdeptane standardy
Nr 5 Zaolzie w świetle konfrontacji opinii polsko-czeskich
Nr 6  Beneš kontra gen. Sikorski – część pierwsza
Nr 7  Po gibraltarskiej katastrofie -  część druga
Nr 8  Złamanie tabu wokół Zaolzia
Nr 9  Legion Śląski  z Cieszyna  -  walka dla Polski
Nr 10 Kim są
Czesi - historia i współczesność
Nr 11  Nie ma alternatywy dla Zaolzia?
Nr 12 Głos sprzed 60 lat: czy do  trybunału praw człowieka?

 
TEMATY W PRZYGOTOWANIU
  Stan  ochrony  praw narodowych polskiej ludności zaolziańskiej   
 
Prosimy o nadsyłanie interesujących informacji i aktualności, łącz do stron internetowych
na e-mail:

kontakt@zaolzie.org
     

www.zaolzie.org  Serwis  informacyjny  - historia  i  współczesność    ©2004 -  2006  Polski Biuletyn Informacyjny Zaolzie 
©2004 - 2006   WYDAWNICTWA POROZUMIENIA POLAKÓW KRAJÓW OŚCIENNYCH RP
REDAKCJA: Redaktor Naczelny Jan Leśny; Webmaster Piotr Szczuka Poczt-el. kontakt@zaolzie.org; Serwis optymalizowany dla MIE 1024x768

 

 

Katalog dobrych stron - Dodaj.pl