|
DIVIDE
ET IMPERA

Podróż
po gminach przed wyborami cz. 3
|
|

marszałek Śmigły
Rydz i generał Bortnowski, który w październiku 1938 r. wyzwalał
Zaolzie spod czeskiej okupacji
|
|
PAŃSTWO
"NARODU
CZECHOSŁOWACKIEGO"
|
|

Mapa Republiki Czechosłowackiej
z 1936
roku
pochodząca z wydanego w Czechosłowacji atlasu, obrazująca
oficjalne dane na temat stosunków narodowościowych na terenie
Republiki Czechosłowackiej.
|
|

Chętnym
do wsparcia Społecznego Komitetu Odbudowy funduszami na wykończenie
Pomnika Legionistom Bohaterom Ziemi Cieszyńskiej i jego otoczenia
podajemy numer konta w Banku Spółdzielczym w Cieszynie :
Beneficjent:
Społeczny Komitet Odbudowy Pomnika
Konto:
98
8113 0007 2001 0176 2231 0001
z dopiskiem
POMNIK.
Dane przy przelewach zza granicy
Beneficiary Name: Spoleczny Komitet
Odbudowy Pomnika
Beneficiary Account #:
98811300072001017622310001
Beneficiary Bank Name: Bank Spoldzielczy w Cieszynie
ABA#/Swift #: POLUPLPR
Beneficiary Bank Address: Kochanowskiego 4, Cieszyn,
Poland 43400
Additional Instructions: Pomnik.....
|
|
POLECAMY
|
|
|

|
|
|
KUP
TĘ KSIĄŻKĘ
przez
internet
wydawnictwo: Neriton, Listopad 2001
ISBN: 83-88973-05-3 liczba stron: 466
okładka: twarda165x240 mm
Prof. Dr hab. Marek K. Kamiński
KONFLIKT
POLSKO-CZESKI 1918
- 1921
Niniejsza pozycja ma charakter monografii, szczegółowej analizy źródłowej. Jako cenzurę początkową autor przyjął listopad 1918 roku, zaś końcową - maj 1921, tzn. moment odejścia ze stanowiska polskiego ministra spraw zagranicznych Eustachego
Sapiechy.
Praca została podzielona na osiem rozdziałów według kryterium chronologicznego. Zwieńcza ją syntetyczne zakończenie. Problematyka konfliktu polsko-czeskiego została ujęta w ten sposób, aby nie była tylko czytelna, ale także oddawała atmosferę opisywanych lat.
Autor ma nadzieje, że prezentowana pozycja pozwoli zrozumieć, dlaczego w okresie międzywojennym nie mogło dość do zbliżenia politycznego między Polską a Czechosłowacją, mimo iż interesy obu sąsiadów zdawały się tego wymagać, oraz dlaczego już w okresie drugiej wojny światowej próby stworzenia podstaw do przyszłych bliższych więzów międzypaństwowych były z góry skazane na niepowodzenie, niezależnie od postawy wrogiego wobec tych planów czynnika zewnętrznego, jakim był Związek Sowiecki.
|
|
|
POLECAMY
|
|
|
|
|
|
KUP
TĘ KSIĄŻKĘ
przez
internet
Wydawnictwo:
Neriton, Kwiecień 2005
ISBN: 83-89729-11-3 liczba stron: 383
wymiary: 165 x 235 mm okładka: twarda
Prof. Dr hab. Marek K. Kamiński
Edvard
Beneš
kontra
gen. Władysław Sikorski
Autor jest wybitnym specjalistą w zakresie stosunków polsko-czeskich w XX w. Jego najnowsza praca konfrontuje dotychczasowy obraz omawianych wydarzeń, przedstawiany przez czeskich historyków, z archiwaliami czeskimi i polskimi. Na ich podstawie Marek Kazimierz Kamiński prezentuje dwuznaczną grę Edvarda Benesa wobec rządu gen. Sikorskiego i wykazuje, że czechosłowacki polityk nie działał, jak to utrzymuje dotychczasowa literatura, wyłącznie w interesie swojej ojczyzny, ale dążył do zbliżenia ze Związkiem Radzieckim.
|
|
|
POLECAMY
|
|
|
Polecamy
tomik wierszy
"DUKATY
Z RULONU CIERPKICH LAT"
Pawła
Kubisza
dramat człowieka i
pokolenia Zaolzian
|
|
|
|
POLECAMY
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
KRESY - śladami naszych przodków
|
|
|
|
NAJNOWSZY
NUMER
BIULETYNU
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
dokumenty, artykuły,
komentarze,
aktualności
Nr
5/2006 ( 29) 23 maja 2006
|
|
DIVIDE
ET IMPERA
-
jak długo
jeszcze?
[...}
Wprowadzenie
programu Wilsona oznaczało koniec zasady DZIEL I PANUJ, lecz
– mówiąc językiem użytkowników
interenetu – tylko w sferze wirtualnej. Przekonali nas o tym
internauci z forum internetowego Księstwo Cieszyńskie, przesyłając
nam równolegle do interesującego i poniżej
zamieszczonego przyczynku pt. „Przedolzie”
– jak nas widzą?!, – fragmenty dyskusji zainicjowanej
przez lekturę naszego tegorocznego, kwietniowego Biuletynu. Niektóre
z postów - a zwłaszcza te czeskojęzyczne - są najwyraźniej
efektem komunistycznej edukacji, pokłosiem swoistego, sowieckiego
sposobu myślenia. Jak tu bowiem wyjaśnić kryteria postu
przytoczonego przez fk5 z
26.04.06, 9:32 „Praha objevila Polsko!!!” (Księstwo Cieszyńskie)·
Zaolzie przed wyborami[...] skoro wiadomo, jak skwapliwie T.G. Masaryk
(późniejszy prezydent Czechosłowacji) skorzystał z 10
punktu ww. programu prezydenta
Wilsona, przy tworzeniu państwa czechosłowackiego a równocześnie w
drodze militarnej przemocy i zdradzieckiej napaści uniemożliwił
zastosowanie tego punktu w odniesieniu do ludności polskiej Księstwa
Cieszyńskiego? Dosłowne
tłumaczenie fragmentu tego postu (jeśli chodzi o Śląsk Cieszyński
jako części Śląska austriackiego) brzmi: „ [...] sytuacja
była dokładnie następująca: Polacy zgłosili roszczenia do obszaru
odwiecznie czeskiego Śląska Cieszyńskiego ze względu na tamtejszą
ludność polską” (stanowiącą
tam wówczas ponad 70 % mieszkańców – przyp. red). Aby było
ciekawiej: Polacy na zabranym przez Czechów Zaolziu - w skali
obszaru, do którego zgłaszali roszczenia - stanowili ponad 70 %
ludności, natomiast Czesi w skali całej Republiki Czechosłowackiej
w okresie międzywojennym tworzyli ok. 49 % mniejszość narodową(!).
A więc typowo wybiórcze stosowanie 10 punktu programu Wilsona: dla
Polaków - nie, dla Czechów - tak. Czyż nie jest to
ewidentny wyraz komunistycznej mentalności?
Dewiza
DIVIDE ET IMPERA -
jak wynika z zaolziańskich realiów - nadal tam obowiązuje, jak
przed wiekami. Dość przypomnieć zagrabione w r. 1945
przez władze czeskie i do dziś nie oddane mienie polskich
organizacji społecznych i gospodarczych oraz akceptujące ten stan
rzeczy pismo ówczesnego premiera a obecnego prezydenta Republiki
Czeskiej Doc. Ing. Václava
Klausa
z 5.4.1993 (patrz skan oryginału tego pisma
PBI – Zaolzie nr 5/2004 str 8 i komentarz str. 4). Dla
pociechy można tylko przytoczyć stare przysłowie: kradzione nie
tuczy!
[...]
dalej - w biuletynie nr 5/2006 (29)
|
|
NUMERY
ARCHIWALNE BIULETYNU
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr
4/2006 (28) 23 kwietnia 2006
|
|
Protest
wobec próby fałszowania historii
[....]
Obok
niemieckiego określenia „polnische Konzentrationslager” pojawiło
się niedawno także czeskie zaproszenie na wycieczkę do „polských
koncentračních táborů v Osvětimi
a Březince” (polskich obozów koncentracyjnych w Oświęcimiu i
Brzezince). Z korespondencji naszych Czytelników dowiadujemy się, że
takiego określenia użył czeski, lokalny tygodnik Horizont, wydawany
w Trzyńcu (Zaolzie) przez spółkę PROREPO. Jak podkreślają
autorzy skierowanej m.in. do nas korespondencji, to obraźliwe sformułowanie
uwłacza pamięci ofiar nazizmu.
Podzielamy
ich oburzenie. Hitlerowski obóz koncentracyjny Auschwitz był - obok
obozów w Dachau i Mauthausen-Gusen – jednym z trzech niemieckich
obozów koncentracyjnych, w których osadzano największą liczbę
zaolziańskich Polaków, na których wykonywano tam również liczne
wyroki śmierci przez rozstrzelanie, wydawane często przez
niemieckich okupantów poza obozem.
Jesteśmy
przekonani, że nikt z naszych rodaków nie użyłby określenia
„czeski obóz śmierci” w
odniesieniu do hitlerowskiego obozu zagłady w czeskim Terezinie,
gdzie Niemcy osadzali i mordowali Żydów z całej Europy.
Protestujemy więc z całą stanowczością przeciwko fałszowaniu
przez Czechów naszej historii i określaniu niemieckich obozów
Auschwitz i Auschwitz-Birkenau, zlokalizowanych przez hitlerowców w
czasie okupacji na polskiej ziemi, mianem polskich obozów
koncentracyjnych, bo w pierwszej kolejności ginęli tam nasi, polscy
Przodkowie. Ginęli za to, że byli Polakami i nie dali się
hitlerowcom dobrowolnie
zniewolić. Cześć Ich Pamięci!
(za
Redakcję PBI-Zaolzie
-
Alicja Sęk)
dalej - w biuletynie nr 4/2006 (28)
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr
3/2006 (27) 23 marca 2006
|
|
PRZEPROSINY,
CZY
KONTYNUACJA POLITYKI BENEŠA
?
[...]
Ostatni
układ ČSFR-RP z r.1991 mógł
zostać przez polskiego prezydenta podpisany i jednocześnie
przez niego ratyfikowany, bez uprzedniego wyrażenia zgody przez Sejm
tylko wtedy, gdyby pomiędzy tymi krajami nie istniały
nieuregulowane sprawy majątkowe. Stało się inaczej – przy
zawieraniu tego układu w ogóle pominięto te problemy.
Czy
w świetle powyższych danych taka polityka, prowadzona na zasadzie
faktów dokonanych, będzie nadal kontynuowana w relacjach między obu
krajami?
Za
co należą się przeprosiny
Przeprosiny ze
strony władz czeskich należą się Polakom zaolziańskim z powodu
prześladowania ich w
r. 1945 za polskość i za wierność polskiej Ojczyźnie. Tak
było w istocie. Te przeprosiny należą im się,
jako byłym obywatelom polskim, których obywatelstwo polskie
zostało w r. 1945 siłą
faktów - w wyniku dyktatu Stalina - bezprawnie unieważnione.
Przedwojenne, skonfiskowane mienie społeczne powinno być społeczeństwu
zaolziańskiemu bezwarunkowo
zwrócone w całości, jako mienie polskie. Traktowanie tego mienia
polskiego „jako poniemieckiego“ jest finezyjnym absurdem,
sprzecznym z pierwotnym stanem prawnym. Należą się też przeprosiny
Polsce za szkody moralne i za oderwanie od niej Zaolzia przy współpracy
z okupantem sowieckim w r. 1945. To są niepodważalne fakty.
Niezbędne jest też bezwarunkowe
wdrożenie w życie wiążącej Polskę i Republikę Czeską
umowy międzynarodowej tj. Konwencji ramowej o ochronie mniejszości
narodowych, zawartej przez te kraje z Radą Europy – konkretnie
w odniesieniu do postanowień art. 18
konwencji.
Pan Premier Paroubek, twierdząc iż Polacy zaolziańscy winni
czuć się przeproszeni, poprzez
przeprosiny skierowane do Niemcow, jako wierni w czasie wojny
republice „obywatele czechosłowaccy“, walczący za Czechosłowację
(co nie odpowiada rzeczywistości), dopuścił się niezgodnej z prawdą
interpretacji faktów historycznych sprzed II wojny światowej, z
czasu jej trwania oraz
okresu powojennego. Jest to kierunek myśłenia, idący tropem niechętnego
stosunku prezydenta Republiki Czechosłowackiej Edvarda Beneša
do Polski i Polaków.
Mamy
nadzieję, że ci z naszych korespondentów, którzy w
swej poczcie elektronicznej do redakcji wyrażali swoją wątpliwość,
co do prawdziwości treści dokumentów w przedmiotowej sprawie,
zamieszczonych w naszym biuletynie
PBI-Z nr 1/2004 z 23.1.2004,
dowiedzieli się -
dlaczego
prezydent Beneš – w piśmie do prezydenta Mościckiego z datą
22.9.1938 i korespondencji towarzyszącej – proponował Polsce zwrot
Zaolzia w listopadzie 1938 (czyli już po swej zaplanowanej wcześniej
ucieczce z kraju), jako „przyjazne uregulowanie kwestii
czesko-polskiej“, zaś przejęcie tej ziemi miesiąc wcześniej
- zanim zdążyli to zrobić Niemcy - określił, za „nie do przyjęcia“
Alicja
Sęk
dalej - w biuletynie nr
3/2006 (27)
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr
2/2006 (26) 23 lutego 2006
|
|
Granicę państwową - również i przed wiekami - przenoszono tu ponad głowami mieszkańców. Granicę etniczną stanowiły jednak dziewicze lasy. Odgradzały one przez stulecia tereny Księstwa Cieszyńskiego od osiadłych dalej na zachód i południe Morawian, mówiących nieco innym językiem, związanych z nieco inną kulturą. Bez względu na to, po czyjej stronie była władza, jedynym językiem jakim posługiwała się miejscowa ludność, była polska gwara śląska. Inne języki - a zwłaszcza niemiecki i szczątkowo czeski - jako napływowe - zaczęto tu szerzyć odgórnie, po tym jak cieszyńska gałąź książąt piastowskich uległa zniemczeniu, a w konsekwencji weszły te tereny w bezpośrednie władanie Habsburgów.
..................................
Ten pas zaoranej
ziemi skojarzył mi się wówczas z obrazami z dzieciństwa. To też
była granica między „bratnimi” krajami, nasza granica południowa.
Przemknął mi przed oczyma pas zaoranej ziemi i budki strażnicze
wyglądające jak ambony myśliwskie, służące do podglądania
dzikiej zwierzyny. Rozmieszczono je tak, by każda piędź ziemi
granicznej była w zasięgu wzroku, by nic na tym terenie nie mogło
umknąć uwadze obserwatorów. Tu miejscami nawet kot nie mógłby być
posłańcem, gdyż wiadomo - kot rzeki nie przepłynie, zaś
przygraniczna oranina ciągnęła się nawet wzdłuż brzegu Olzy. Ta
graniczna rzeka, poza okresami wezbrania wód płynąca dość
leniwie, nie była dla ówczesnych czeskich włodarzy Zaolzia
wystarczającą ochroną przed kontaktowaniem się ze sobą ludności
polskiej, mieszkającej nad jej obydwoma brzegami.
...................................
dalej - w biuletynie nr
2/2006 (26)
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr
1/2006 (25) 23 stycznia 2006
|
|
Najpierw
było długoletnie milczenie. O tej zbrodni nie wolno było
wspominać przez ponad 70 lat, z krótką przerwą na przełomie
1938/39 roku, kiedy Zaolzie na jedenaście miesięcy wróciło do
Polski. Wtedy to - w dwudziestą rocznicę czeskiej zbrodni - upamiętniono
ofiary bestialskiego mordu. Nad zbiorową mogiłą polskich jeńców w
zaolziańskiej Stonawie - żołnierzy 12 wadowickiego pułku piechoty
- zakłutych przez czeskich żołdaków bagnetami i dobijanych kolbami
karabinów, odbyła się uroczystość złożenia kwiatów, podczas której
przemawiał wojewoda katowicki Michał Grażyński. Odbiło się to wówczas
szerokim echem nie tylko na Zaolziu. Wkrótce jednak wybuchła II
wojna światowa, a po niej nowe czeskie panowanie. Choć ten fragment
historii naszych stosunków z południowymi sąsiadami po wojnie
wymazano nawet z polskich
podręczników historii, staraniem miejscowych polskich mieszkańców,
nigdy nie zabrakło na tej mogile kwiatów, zaś w dniu Wszystkich Świętych
zawsze paliły się świece. ............
Do akcji zbrojnej zaczęli się Czesi przygotowywać już w
grudniu 1918. Do momentu uformowania się armii czechosłowackiej w
oparciu o austriackie kadry dowódcze i przesłane z Włoch i Francji
dywizje legionarzy, nie podjęli jednak działania. Czechosłowackie
przygotowania wojskowe nie były obce Dowództwu Okręgu Wojskowego w
Cieszynie, którym kierował pułkownik Franciszek Ksawery Latinik.
Informował on systematycznie swoich zwierzchników w Krakowie i w
Sztabie Głównym w Warszawie. Tam jednak nie doceniono należycie wieści
o zagrożeniu czeskim, gdyż w tym czasie większość sił zbrojnych
zaangażowana została w obronę Lwowa i Małopolski Wschodniej przed
Ukraińcami (dokąd skierowano również jednostki wojskowe z
Cieszyna) oraz we wsparcie Powstania Wielkopolskiego.
Ten tragiczny błąd, wywodzący się z - ponawianej już w
historii - naiwnej wiary w uczciwość deklaracji południowego, słowiańskiego
sąsiada, Czesi
skwapliwie wykorzystali. Mając ogromną przewagę w ludziach i
uzbrojeniu, dokonali 23 stycznia 1919 podstępnej, zdradzieckiej napaści
na Śląsk Cieszyński. Przebrani w mundury armii alianckich tegoż
dnia około godz. 10.30 wezwali pułkownika Latinika do wycofania
polskich wojsk za granicę Śląska Cieszyńskiego, grożąc że w
przeciwnym razie siły koalicyjne przystąpią o godz. 13 do
obsadzenia jego obszaru. Pułkownik Latinik nie zorientował się od
razu, że chodzi o mistyfikację i nie zdążył aresztować jej aktorów.
Tymczasem w wysuniętej najbardziej na północ części późniejszego
Zaolzia już z samego rana, tegoż dnia, rozpoczęto zbrojny atak na
bogumińską linię demarkacyjną. Również i w Boguminie próbowano
podobnej mistyfikacji jak w Cieszynie, lecz dowodzący tam pułkownik
Mroczkowski zorientował się, że chodzi o podstęp, skontaktował się
ze swoim dowództwem i otrzymał jednoznaczny rozkaz obrony miasta,
wraz z tamtejszym węzłem kolejowym. Polacy zostali jednak otoczeni
przez czeskich żołnierzy, którzy już wcześniej niepostrzeżenie
przybyli do Bogumina, przekraczając granicę przebrani za
cywilów i dopiero w ostatniej chwili zakładali mundury wojskowe oraz
wyciągnęli ukrytą broń. Nie widząc wyjścia z tej sytuacji, pułkownik
zdecydował się na wyprowadzenie swych żołnierzy z bogumińskiej pułapki.
Dowodzący w Boguminie czeski major Sykora obiecał podstawienie
specjalnego pociągu do wywiezienia Polaków w zamian za uwolnienie
czeskich jeńców przetrzymywanych w Piotrowicach. Kiedy jednak czescy
jeńcy zostali uwolnieni, polskich żołnierzy wzięto do
niewoli, zaś bogumiński węzeł kolejowy, wraz z całym miastem,
został opanowany przez Czechów.
..................
Bestialskie morderstwa, dokonane
przez czeskich zbirów w mundurach wojskowych w Stonawie, stały się
swego rodzaju cichym symbolem. Choć podobnych zbrodni dopuścili się
Czesi i w innych miejscowościach, ta nie uległa zapomnieniu dzięki
staraniom miejscowego księdza Franciszka Krzystka i okolicznej ludności.
To ksiądz Krzystek zorganizował zbiórkę bielizny, by choćby w ten
sposób okryć nagość zamordowanych i ogołoconych żołnierzy. To
na Jego zlecenie Leo Beer,
zawodowy fotograf z niedalekiego Frysztatu wykonał zdjęcia
ofiar zbrodni, to On zadbał o zapisanie
nazwisk zidentyfikowanych zwłok w księdze parafialnej, choć
nie wszystkie personalia udało się ustalić. Bezwzględni czescy
mordercy zdzierali bowiem ze swych ofiar i kradli odzież oraz obuwie
wraz z dokumentami osobistymi. To ksiądz Krzystek, ścigany przez
Czechów, postarał się też o godny pochówek
ofiar stonawskiej zbrodni, w czym pomagali Mu miejscowi wierni.
.......
dalej - w biuletynie nr
1/2006 (25)
|
|
DALSZE
NUMERY
ARCHIWALNE BIULETYNU
1
2
3
4
5
6
7
8 9
10
11
12
/2004
1 2 3
4
5
6 7
8 9
10 11
12 /2005
1 2
3 4
/ 2006
|
|
|
|

|
..."Ognisko w domach tli,
jeszcze nie zgasło.
Śpiący lud w trudzie
zmaga się, wysila,
By się obudzić.
Czas, byś dawał hasło!"
Jan Łysek
|
|
|

WIEŻA
PIASTOWSKA
na
cieszyńskim wzgórzu zamkowym nad Olzą,
w
prawobrzeżnej części podzielonego
miasta – w Polsce,
|
|
|
WIAROPODOBNY ROK ZAŁOŻENIA MIASTA - 810 p. Ch.
|
|
|
|
CIESZYN
STOLICA B. KSIĘSTWA PIASTOWSKIEGO
|
|
|
ZAOLZIE
-
Polska część obszaru b. Księstwa
Cieszyńskiego oderwana od Polski przez Czechosłowację:
-
w
drodze zbrojnej, podstępnej napaści z 23.1.1919,
-
po
raz drugi z rozkazu Stalina
po 2 wojnie światowej –
w r.1945.
|
|
|
...
LECZ DUCHOWEJ
WIĘZI Z NARODEM NIE DA
SIĘ ROZERWAĆ !
|
|
|
W
PIERWSZYM NUMERZE
BIULETYNU PISALIŚMY
|
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr
1/2004 23 stycznia 2004
|
|
|
W
PRZEMILCZANĄ 85 ROCZNICĘ CZESKIEJ ZDRADZIECKIEJ NAPAŚCI
(...) W dniu 22.9.1938,
a więc na cały tydzień przed „Monachium” – czyli
dyktatem monachijskim, Benesz
pisał do Mościckiego:
(...)
... przedkładam ... propozycję
...wyrównania problemu polskiej ludności w Czechosłowacji.
Pragnąłbym ułożyć tę sprawę na
płaszczyźnie
zasady rektyfikacji granic,
zaś czeski minister spraw zagranicznych Krofta pisał do
polskiego ambasadora Papee:
Rząd Czechosłowacki chciałby podkreślić (chodzi
o zwrot Zaolzia Polsce, przyp. red),
że chodzi tu o akt dobrej
woli wynikający
z jego własnej inicjatywy i własnej decyzji
...”
..
dalej – w biuletynie nr 1/2004
|
|
|
PRZED
ROKIEM PISALIŚMY
|
|
|
ZAOLZIE
Polski
Biuletyn Informacyjny
Nr5/2005
(17) 23 kwietnia 2005
|
|
|
CIESZYŃSKIE KONFRONTACJE
Cytaty
z pracy Kazimierza Karnkowskiego – POLSKA A CZECHY¹
(wytłuszczenia
- autor opracowania
tekstu CIESZYŃSKIE KONFRONTACJE)
[...]
Beneš
– zorientowawszy się, że Stalin nie życzy sobie żadnej
„federacji”, że jest nastawiony do Polaków wrogo [...]
odwrócił się stopniowo od idei planowanego sojuszu i federacji
z Polską, oddając się całkowicie służbie
Stalina.
Jest
to
chyba jedna z najmniej chlubnych kart z czechosłowackiej
polityki zagranicznej, niestety
pozostaje ona dziedzictwem Czechów, którzy ponownie
zdradzili Polskę dla mirażu Rosji. Beneš
[...] płacić będzie
swą służalczością i donosicielstwem na Polskę, Słowaków i
innych swych sąsiadów. W swych rozmowach ze Stalinem sugerował np.,
jak należałoby odbudować powojenną Polskę (w
żadnym przypadku w jej przedwojennym kształcie***).
[...]
(***
czyli m.in. bez Zaolzia.
Tu tkwi źródło ponownego oderwania tej ziemi od Macierzy w r.1945.
Dzięki
służalczości Beneša wobec Stalina nie stacjonowały też po
wojnie aż do r. 1968 na terenie Czechosłowacji żadne sowieckie
wojska, w przeciwieństwie np. do Polski, którą Armia Czerwona
okupowała od 1945 do
1993 r. Przypomnijmy tutaj tytułem dygresji, że to tylko dzięki
wieloletnim (1980-1989)
zmaganiom polskiego ruchu narodowego Solidarność z komunizmem mogła
wybuchnąć Aksamitna Rewolucja w Pradze.
Za
te szczególne przywileje dla Czechów jednak i
następcy Stalina żądali lojalności i posłuszeństwa. Dali
temu należny wyraz w r. 1968, kiedy tego posłuszeństwa zabrakło!
A mieli za co żądać!!! Przecież zaledwie dwadzieścia kilka
lat wcześniej towarzysze czescy mogli pod osłoną sowieckich
bagnetów wkroczyć zwycięsko m.in. na Zaolzie po „ bohaterskich
zmaganiach z Niemcami”, do pokonania
których wystarczyły im zaledwie
4 dni praskiego powstania²
w maju 1945 r. W pamiętnym roku „inwazji” (r.1968) nie
pamiętali już jednak i do dziś nie chcą pamiętać, że to dzięki
wielkiemu Stalinowi i Benešowi
mogli od maja 1945 r. rozkręcać na Zaolziu przeciw Polakom znacznie
większy terror, niż Ruscy u nich w 1968 r... przypis redakcji
-:))
[...]
Denuncjacje i złośliwości Beneša pod adresem Polaków szły tak daleko, że aż sam Stalin musiał
go hamować³
[...]
mamy prawo oczekiwać, że to bezprecedensowe donosicielstwo
Beneša do Stalina znajdzie odbicie w oficjalnej czeskiej historiografii
na tematy polskie. [...]
Kazimierz
KARNKOWSKI
-------------------------------------
¹
Polska a Czechy, Kultura Paryska 1/532 – 2/533, r. 1992, Kazimierz Karnkowski
²patrz
m.in.: Zbabělci
- Škvoreckiego!
³Vojtěch
Mastný, Columbia University, New York, The Beneš-Stalin-Molotov
Conversation in December 1943;
New Documents..
dalej - w biuletynie nr 5/2005
(17).............
CIESZYŃSKIE KONFRONTACJE
Cytaty
z pracy Kazimierza Karnkowskiego – POLSKA A CZECHY¹
(wytłuszczenia
- autor opracowania
tekstu CIESZYŃSKIE KONFRONTACJE)
[...]
Beneš
– zorientowawszy się, że Stalin nie życzy sobie żadnej
„federacji”, że jest nastawiony do Polaków wrogo [...]
odwrócił się stopniowo od idei planowanego sojuszu i federacji
z Polską, oddając się całkowicie służbie
Stalina.
Jest
to
chyba jedna z najmniej chlubnych kart z czechosłowackiej
polityki zagranicznej, niestety
pozostaje ona dziedzictwem Czechów, którzy ponownie
zdradzili Polskę dla mirażu Rosji. Beneš
[...] płacić będzie
swą służalczością i donosicielstwem na Polskę, Słowaków i
innych swych sąsiadów. W swych rozmowach ze Stalinem sugerował np.,
jak należałoby odbudować powojenną Polskę (w
żadnym przypadku w jej przedwojennym kształcie***).
[...]
(***
czyli m.in. bez Zaolzia.
Tu tkwi źródło ponownego oderwania tej ziemi od Macierzy w r.1945.
Dzięki
służalczości Beneša wobec Stalina nie stacjonowały też po
wojnie aż do r. 1968 na terenie Czechosłowacji żadne sowieckie
wojska, w przeciwieństwie np. do Polski, którą Armia Czerwona
okupowała od 1945 do
1993 r. Przypomnijmy tutaj tytułem dygresji, że to tylko dzięki
wieloletnim (1980-1989)
zmaganiom polskiego ruchu narodowego Solidarność z komunizmem mogła
wybuchnąć Aksamitna Rewolucja w Pradze.
Za
te szczególne przywileje dla Czechów jednak i
następcy Stalina żądali lojalności i posłuszeństwa. Dali
temu należny wyraz w r. 1968, kiedy tego posłuszeństwa zabrakło!
A mieli za co żądać!!! Przecież zaledwie dwadzieścia kilka
lat wcześniej towarzysze czescy mogli pod osłoną sowieckich
bagnetów wkroczyć zwycięsko m.in. na Zaolzie po „ bohaterskich
zmaganiach z Niemcami”, do pokonania
których wystarczyły im zaledwie
4 dni praskiego powstania²
w maju 1945 r. W pamiętnym roku „inwazji” (r.1968) nie
pamiętali już jednak i do dziś nie chcą pamiętać, że to dzięki
wielkiemu Stalinowi i Benešowi
mogli od maja 1945 r. rozkręcać na Zaolziu przeciw Polakom znacznie
większy terror, niż Ruscy u nich w 1968 r... przypis redakcji
-:))
[...]
Denuncjacje i złośliwości Beneša pod adresem Polaków szły tak daleko, że aż sam Stalin musiał
go hamować³
[...]
mamy prawo oczekiwać, że to bezprecedensowe donosicielstwo
Beneša do Stalina znajdzie odbicie w oficjalnej czeskiej historiografii
na tematy polskie. [...]
Kazimierz
KARNKOWSKI
-------------------------------------
¹
Polska a Czechy, Kultura Paryska 1/532 – 2/533, r. 1992, Kazimierz Karnkowski
²patrz
m.in.: Zbabělci
- Škvoreckiego!
³Vojtěch
Mastný, Columbia University, New York, The Beneš-Stalin-Molotov
Conversation in December 1943;
New Documents..
dalej - w biuletynie nr 5/2005
(17).............
|
|
|
Rok 2004,
biuletyny
Nr
1 Powrót Zaolzia do RP w r. 1938,
dokumenty
Nr 2 Ślązakowszczyzna,
korzenie a dzień dzisiejszy
Nr 3 Źródła
polskości Zaolzia i jego czeski
zabór
Nr 4
Rezolucja III Warszawskiej Konferencji Polon.
Nr 5 Zabór
mienia polskiego przez władze czeskie
Nr 6
Polityka Beneša
w obliczu „Monachium”
Nr 7
Obecność czeska na
Zaolziu za wojny i po niej
Nr 8
Polska–Czechy przed Konferencją Poczdamska, 1
Nr 9
Polska-Czechy przed Konferencją Poczdamską, 2
Nr 10
Polska-Czechy przed Konferencją Poczdamską, 3
Nr 11Czeski
powojenny zabór Zaolzia-dzięki sowietom
Nr
12 Pawła Kubisza wiersze PRZECIW UCISKOWI
Rok 2005, biuletyny
Nr 1 „Gdy ci
przyjaciel napluje w twarz” – Henryk Jasiczek
Nr 2 Platforma Cieślara,
próba osłony
przed czechizacją
Nr 3 Prowokacja w
Ropicy – brutalne łamanie polskości
Nr 4 Podstawy
prawne tożsamości – zdeptane
standardy
Nr 5 Zaolzie w świetle
konfrontacji opinii polsko-czeskich
Nr
6 Beneš
kontra gen. Sikorski – część pierwsza
Nr
7 Po gibraltarskiej
katastrofie - część
druga
Nr 8 Złamanie
tabu wokół Zaolzia
Nr 9 Legion
Śląski z Cieszyna
- walka dla
Polski
Nr 10 Kim są Czesi
- historia i współczesność
Nr
11 Nie ma alternatywy
dla Zaolzia?
Nr 12 Głos sprzed 60
lat: czy do trybunału
praw człowieka?
|
|
|
TEMATY
W PRZYGOTOWANIU
|
|
|
Stan
ochrony
praw narodowych polskiej ludności zaolziańskiej
|
|
|
Prosimy o
nadsyłanie interesujących informacji i aktualności, łącz do
stron internetowych
na e-mail:
kontakt@zaolzie.org
|
|