Paweł Kubisz     DUKATY Z RULONU CIERPKICH LAT Wiersze – 1962/68

VI.

POETA PRZED DRUGIM SĄDEM KAPTUROWYM

 

Człapią ciapu, człapu ciap,
Ciszę rozsiał lęku mak ...
Z odwrotu wracają szczury
Z pobojowisk wstały gusła,
Drętwy wampir lat ponurych -
Skok w rok tysiąc dziewięćsetny
Pięćdziesiąty pierwszy  w ósmy ...
Tryumf zbrodni  - noc w kapturach !
Gangster, kowboj przed pulpitem,
Boskie kulty,  orgij knury !
- - - Gromadami o swą władzę
Znów przy żłobach szturm prowadzą!

Miasto Odry – w mieście Odry
Przed pałacem Potockiego
Patrzy w niebo pomnik chrobry,
Józef Stalin wódz szeregów!

Pod nim cały Śląsk ostrawski,
Północ Moraw – z Pragi zmory
I bisiorek Opawskiego
z zaolziańskich trupów lorą.

W Śmiesznym Cieszynie – w Śmiesznym Cieszynie
Portret Stalina straszy na sali ...
Chytre wyrąbki społecznych rynien
W spelunce Piasta Świat chcą rozwalić!
... Trzydziestka ludzi, sąd kapturowy,
Trajkoczą szczęki, krygują słowem!

Sinczyk-pekińczyk,  - Hesek, hyrrr-piesek,
Stado kowbojskie, łomot z Gestapo -
Przy długim stole z plwocin i desek,
Sąd nad poetą gangster rwetesi
Ten z Ravensbrűcka, Oranienburga
Były Esesman język wywiesza:

- Onnn ... towarzysze, odmawia pisać
Że Stalin wielki i wciąż się czepia
Tych spraw Oszeldy, Śliwki i Klimszy,
Jakichś Nankerów, Bożków czy Dymszów ...
Jest rozkaz ciąć go w ikrę i ślepia,
Wykruszyć ... dobić! Wyrok i basta,
Bo Stalin słońce dla piskląt w gniazdach!

Przed drugą wojną Sztorcem się stawiał,
Ten ruch, kierunek śląskich poetów!
Bił się o polski Wrocław, Legnicę
I dolnośląskich tkaczy w Świdnicy -
O Śląsk bez granic, bezdzielnicowy!
...Pora go zdeptać w państwach ludowych!
... Stalin, to głupstwa? – kto wrzeszczał zdrada?
Onnn, wieczny protest, pegaz, habeta!
Ciach do Kurzydła, cup do Stalina,
Bił do faszystów, karku nie zginał!
Z Witosem sztama – z komuną sztama,
Cham i autochton, żywioł i dramat!
Łebka wykończyć, łeb trzeba skręcić
I będzie spokój w niebie na ziemi!
-  S u m i e n i e ?  - Plewa ! Nie będzie dręczyć!
. . .  Ta miazga juchy nam zazieleni
Nasze nadzieje, jutro i wiosnę!
Chcemy żyć wolni, bujnie, radośnie!

- Polska Ludowa? – Mam cichy placet!
. . . Pisarz Kruczkowski nam podziękuje
I gang z Katowic. Warszawski facet!
Kto zgłosi sprzeciw, zginie jak szuja!

Krzyczał Esesman i akcentował
Ślisko do rajców z gniewem do pował!
Wspierał go kapo i kolaborant,
Wyszyński z Kremla – z Paryża chorał!

Z Hitlerjugendu ostrawska sfora,
Inspiratorzy na żyrandolach -
Slezské  odboje i Protektorat,
Wojaże z trybun dzisiaj i wczoraj -
Gloria, Gloria i Allelujah!

Praga z dopingiem: Siekiera, Skała,
Bartosz z Životem, Siczek, Robota,
Don Carlos z Zorzą z Rosenbaumowa -
Szajtar, Jahajek, Plamen, Patałach
I ten Mniaczko w dziesięciu twarzach
Piszący z wnęki i od ołtarza.
- - -  Korowód hycli z śliną w kobiałkach
Wyrok i trumnę niosą na cmentarz
Na dosyt śmierci i milczeń działkę
Z piórem poety zdeptanym w strzępy.

 

* * *

Spis Treści    www.zaolzie.org