Paweł Kubisz     DUKATY Z RULONU CIERPKICH LAT Wiersze – 1962/68

XI.

W ZNÓWKATOWICACH TAŃCZĄ KIBICE ...

W Znówkatowicach tańczą kibice,
Gęby z cygarem, kufle z gębami –
Pińczów i Miechów, ENSZet z Rzeplitej,
Hejhajlowehrmacht i czas dynamit !

Z Kar-Chat ... Szusterle – z Fanfan Falanga,
Z Kuźnic Hanysi bić komunistów -
Dzisiaj w orderach pisarskie rangi
I wszyscy święci każdy jak Chrystus!

Podjazdowicze Gołby, Kobieli
A ongiś pomnij ... Andrzej Wolica! -
I śląskiej gwary. - - -  Wciąż się weselą
Dłonie na sterze, twarze w przyłbicach!

Święci Szusterle, święci Włodzimierz
W maglu ostrawskim, ku-klux-klanowo
Cieszyńskich ofiar pogrom i imię
I trzęsą przęsłem fanfar bojowych!

... A przęsło trzeszczy, już z trzaskiem stuka
O wieko trumny w skostniałej ciszy
I strzela płomień w piekący upał
Poemat z dymu chmurom napisać !

Proscenium przed kurtyną
Za kurtyną wspomnień lustro,
maszeruje z siarką w dymie
Huf pogromców, tupet pusty
I mistycy wielu imion!

(Pierwszy z brzegu MISTYK śpiewa : )

Ich war einmal Freiwillige,
Freiwilliger Fallschirmjäger
Aus der Kreta, aus der Kreta,
Hitlerischer Wehrmachtssänger -
... Walter, Walter ist mein Name
Verstehen Sie Herr Kamrament
Mit Schusterle? ... Ich bin Sänger!

Aber jetzt ist Ludopolska
Katowicka i w Opolu,
Imię Walter na Włodzimierz
Przekabacę ... a ty ... przymierz!

(Krytyk Zisiek się zalewa, nie mógł śpiewać, komentuje: )

Cześć naczelnym redaktorom,
Niech parlament sławę głosi !
... W Katowicach jest nas sporo
Takich sobie, bardzo proszę
Tęgich byków z Oeneru
Antyżydów żyletkowych,
Literackich outsiderów
Sług w przebraniu baletowym . . .

Redaktorów, wierszkidałów
Z Kuźnic z Fantan na trybunie,
Antykomun długopisów
I karier zadudnienie –

Z mandatami  z sztandarami
Z nagrodami z laurami
Z poglądami, szyld i kramik,
I po trupach naprzód dalej -
Z Witoldami z organami
Z całym Śląskiem i siuchtami !

Eichmannowcy tam w Ostrawie,
Hyzie, Śmieszyn z zaprzańcami,
Nasz to profit, sojusz, sprawa -
Nasze piersi z orderami !

A ten Olsztyn, Brzeg, Opole ? -
Dolnośląski Lwów i Wilno ?
... Uprząż dajcie i wio ciołek!
- Śląsk ? --- to tylko  Katowice
My z Katowic i nikt więcej!

(Trzeci  MISTYK  i filister nos wysiąkał, chrząka, śwista: )

Kupą panowie
Kupa to siła!
Gang nasz gotowy,
Sękate kije -
Wszystko nam sprzyja!

  Bakszysze z Pragi
  Faszyzm z Ostrawy,
  Kuzynka naga
  I Zwyrt szmatławiec!

  Literatura ?
  ZaGe  w ZelPolu,
  Warszawska pula
  Juraj Putrelum!

Kupą panowie
Wszystkim  nad głowę!
Pchać się i spychać -
Wolność jest dla nas !
Czujnie oddycham!

(A z daleka wciąż na próżno lud se szczekał: )

Krzycz i krzycz! Groch o ścianę nie ma słów!
Czarna msza klajstru kluczy w Krakowie,
Literarisches Leben, głów Wawel !
Pakuły cegieł, tomy, posłowia –

  Sobie samemu płynący trawler -
  Komu na zgubę ... ?

(Chór mistyków zgodnym głosem na pohybel kufle wznosi: 

Zanuć, zanuć dziś kuplecik
Jak to w  plecy dźgnąć  sztylecik !
Koszałeczki, opałeczki -
Pijmy piwo z jednej beczki,
Rozbij antał  antałeczkiem !

Co już było, jest i będzie
To my górą, my z orędziem !
Koszałeczki, opałeczki -
Przymruż oczko jednym wieczkiem,
Rozbij antał antałeczkiem!

- - - - - - - - - - -
                         Giną zjawy, lecą ławą
                         Życie kracze dzień charłaczy ... !
- - - - - - - - - - -

W Śmiesznym Cieszynie brzdąka gitara,
Dyć Piast się żeni z Turkućpodjadką!
Goście wynoszą trumny na barach -
Polski autochton umiera gładko!

Kowbojski wyrok, sąd kapturowy -
Z nocą się kuma jej czarny rumak!
Zbój przywdział biret, złoczyńca togę :
- Oducz się kochać Polskę Ludową !

... Lubią lubosze w Łomnej Sałajkę,
Noclegi z Hyciem i soczewicą,
Cnotę szalbierców, harmider szajki,
Lunapark dziwów, zmowę kibiców!

- - - - - - - - - -

W stu wieżach Pragi rozsiadł się magik,
Paćka alchemik figurki z wosku;
Brody ucina, wąsy przykleja .....
- - - Z Placu Wacława husycka saga
Już utonęła w Wełtawie boskiej!

- - - - - - - - - - -

... W Opolu cisza – w Wrocławiu głucho
A w Katowicach hałdamasz, wrzawa ...
I kariery przez trupy z juchą!
- Pod jakim okiem, czyja to sprawa?

- - - - - - - - - - -

- Cóż tam w Warszawie ruchome schody
Biwakujące godnie z przechodniem ?
- Wisła rozpędza na Bałtyk wody
Arię pracy pieśniąc na codzień.

 

W Polsce widno – w Nysie jasno
  .  .  .  Na Zaolziu światła gasną !
Chichot trzeszczy, alarm trzaśnie !

* * *

www.zaolzie.org