|
UMIERANIE
NA SZPITALNYM
CAŁUNIE
-
Przemów poeto z łoża boleści
Na szpitalnym całunie!
... Głowa rozbita u podstaw czaszki !
- Nie mów, że to już koniec!
...
Pękły obojczyk, szczerby w miednicy,
Szyjka udowa w drzazgach!
- Nie mów umieram, nie mów nie widzę !
... Palce rąk w gipsie, miazga ...
-
Sąd kapturowy bez prawa głosu
Zabić cię nie podoła !
Ziarno stracone wyrośnie kłosem
Burzę i wiatr zawołać !
...
Krew mózg zalewa do obłąkania.
- Szychta w stalowni ! Wstawaj
!
Sąd kapturowy już na majdanie,
Woła twej śmierci brawo !
-
Z otwartej trumny z tej żywej trumny
Przemów poeto, warknij -
Nim ci na zatrzask pozagrobowy
Wtórna śmierć usta zamknie !
...
Głowa nie głowa, to noc widmowa -
Dusi krtań knebel, krwi i wiór hebel,
Z życiem drałować śmierć już gotowa -
Wstaw urnę nową, krok do niej, szczebel !
Ciało
i kości obłęd boskości
Rzuć i spal w tyglu w urnie zarygluj !
Bunt pójdzie w gości na inną pościel
I prawdę skłóci z fałszem wolności!
Bycie
nie bycie z wisielczym życiem,
Siakim owakim na włosku z makiem -
Ból mnie kołysze głodny i syty
Na swej orbicie drapieżnych szlaków.
Śmierć
wierna suka, gzi się dziewucha,
Gwar, lary-fary, wio z ścierwem nary;
Serce psia jucha kamień dotłuka,
Fryzem obuchem, młotem ciężarem !
Szpital
i ściany, biały lęk zamęt,
Po zmarłych łoża. Wiozą i niosą
Szept z warg zdzierany, podryg nie wstanę,
Zmierzch jak atrament, otchłań z bezdrożem.
Sensu
z bezsensem zmierzwione kęsy,
Myśli diagram, wrzątku bałagan -
Zezwłok, nic więcej: usta,
krew, rzęsy,
Człecze rupiecie – rozbity stragan.
Welon
maligny tasuje sceny:
Przędą pająki węzły, postronki
Z jadu ze śliny i ryku hieny.
Witaj w Charybdzie swój brzask i dzionek !
.
. .
Siał gniew milczenia gorycz sumienia
Czas bezlitosny nie dał ci wiosny
-
Z wymion strumienia łyk upodlenia,
Krzyk przerażenia i protest głośny!
Teraz
na rozkaz w takt umieranie
Za burtą walki, gniotów, półklękań.
... Dla wilków gratka: zagryźć, skazaniec !
I język wyrwać gdy serce pęka !
...
Nie zapominaj, wykrztuś, dośpiewaj
Kamień z wyroku żółcią nalany:
Ogień rozlewał płomień pod drzewa,
Owoc dojrzewał w krzywdy testament.
...
Pamięć w rozbrzasku pruje się, gaśnie -
Łunę zapalać trzeba daleko:
Chlusnąć ślad żywy koszmarnej baśni
Tych co szli dalej i ginąc, trwali !
...
Wszystkim zdradzonym z rozbitym domem –
Z jednej Charybdy do drugiej Scylli,
Ludziom trzebionym, deptanym gnomom,
Zgliszczom Sodomy ... czoła uchylam !
.
. .
Na pniu sprzedano rodzinne wiano,
Łzy i powiaty z krajem bogatym.
Ojczyzny miano wyobcowano,
Polski banito z polską zapłatą !
.
. .
Nie masz już żadnej własnej ojczyzny,
Tutaj zabity, tam odepchnięty !
... Kły wbite w gardziel i zdychań blizny,
Urodzaj żyzny waszych dróg krętych !
Wozy
Drzymały ? - - -
rozbiór na nice !
. .
.
Judaszopiłat w Azefowicach !
-
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
- - -
Przemów
poeto z łoża boleści
Na cieszyńskim całunie ...
Niech Śląsk zahuczy ponurą wieścią,
Sztandar protestu dzierż w dłoniach !
* * *
|